Czwartkowa sesja na GPW zaczęła się od spadków, które w kolejnych godzinach handlu były tylko pogłębiane. Ostatecznie WIG przy obrotach na poziomie 765 mln zł zakończył sesję 1,83% pod kreską.


Rynek ciągnęły w dół przede wszystkim blue chipy, WIG20 osłabił się aż o 2,2%. Indeksowi największych spółek nie pomagały wyniki finansowe jego komponentów. Najsłabiej wypadła Bogdanka (-7,9%), która zanotowała w trzecim kwartale 56,7 mln zł zysku netto. Przed rokiem wynik był o 23 mln zł lepszy. Słabe wyniki sprawiły, że akcje spółki przebiły poziom 50 zł. Warto dodać, że w niedawnym wezwaniu Enea oferowała 67,39 zł za papier.
Sama Enea (-3,6%) również znalazła się w gronie trzech najmocniej tracących spółek. Niechlubne podium uzupełnił KGHM (-3,7%). Jeszcze niedawno wydawało się, że akcje lubińskiego kombinatu przebiją granicę 100 zł, dziś jednak momentami handlowano nimi poniżej 90 zł za sztukę.
Wyniki oprócz Bogdanki pokazały także banki: BZ WBK (-3,0%) oraz mBank (-0,6%). Ten pierwszy osiągnęła 472,7 mln zł zysku netto w trzecim kwartale, drugi zaś 319,5 mln zł. Wyniki, szczególnie mBanku, wydawały się na pierwszy rzut oka atrakcyjne, dlatego należący do Comerzbanku podmiot sesję zaczął z wysokiego "c". Wzrosty jednak szybko wyparowały, gdy akcjonariusze uświadomili sobie, że ustawa o wsparciu kredytobiorców może go pozbawić znaczącej części zysku.
Ponad 3% spadki zanotowały także papiery PKO oraz Polsatu. Spadków uniknąć udało się jedynie dwóm blue chipom, kosmetyczne wzrosty wykazały akcje Eurocashu oraz Orange.
Wawel w opałach, Lotos ze stratą
Na szerokim rynku znaczące przeceny dotknęły akcjonariuszy spółki Wawel (-9,2%). Pojawiło się ryzyko, że produkty krakowskiej firmy znikną z półek Biedronki. Należąca do Portugalczyków sieć makretów stanowi 25% wartości całkowitych przychodów ze sprzedaży Wawelu. Mocnej przeceny udało się z kolei uniknąć Lotosowi (-0,9%), który zaraportował sięgającą ćwierć miliona złotych stratę za trzeci kwartał. Indeks mWIG, w którym notowane są obie spółki, dzień zakończył 1,5% spadkiem.
Warszawska giełda negatywnie wyróżniała się na tle europejskich odpowiedników, WIG20 był najsłabszym indeksem na Starym Kontynencie. Spadki w Niemczech, Hiszpanii, czy Francji były dzisiaj niższe, niż 0,6%, a w Ameryce w pierwszych godzinach handlu przeceny nie przekraczały 0,4%. Warto wspomnieć, że za oceanem poznano odczyt PKB. W trzecim kwartale gospodarka Stanów Zjednoczonych rozwijała się w annualizowanym tempie 1,5% wobec 3,9% kwartał wcześniej.































































