REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Misja Nafty Polskiej dobiega końca

2006-08-14 12:17
publikacja
2006-08-14 12:17
Rozmowa z dr Markiem Drac-Tatoniem, Prezesem Zarządu Nafty Polskiej SA

- W czerwcu br. zarząd Nafty Polskiej SA przedstawił radzie nadzorczej plan likwidacji tej istniejącej od 1997 r. spółki. Do końca roku miałaby ona przekazać skarbowi państwa wszystkie aktywa i zakończyć działalność statutową, w 2007 r. miałby do niej wejść likwidator. To, jak można rozumieć, definitywny jej koniec…

- Tak. Rada nadzorcza przyjęła przedstawiony przez zarząd plan likwidacji. Został on przekazany do Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Skarbu Państwa z głównym założeniem, jakim jest postawienie spółki w stan likwidacji 1 stycznia 2007 r.

- Dlaczego Nafta Polska kończy swoją misję?
Wynika to bezpośrednio z założeń programu gospodarczego, realizowanego przez Ministerstwo Skarbu Państwa, który zakłada ograniczenia kosztów działalności agend rządowych. Nafta Polska ma charakter takiej agendy, w swoim czasie powołanej w ściśle określonym celu, jakim była restrukturyzacja i prywatyzacja sektora paliwowego, a następnie chemicznego. Ów cel został osiągnięty, a misja została zakończona. Minister Skarbu Państwa podjął zatem decyzję o likwidacji spółki, powierzając mi realizację tego zadania.

Nie ulega jednakże wątpliwości, że niezbędne jest także przygotowanie nowej strategii dla przemysłu naftowego, bowiem Nafta Polska, była koordynatorem dotychczasowej strategii przygotowanej w 2002 r. Nie odpowiada już ona obecnym realiom, toteż w ciągu najbliższych dwóch, najdalej trzech miesięcy, przedstawimy Radzie Ministrów komplet dokumentów, uwzględniających zmiany, w tym zakładaną likwidację Nafty Polskiej. Wtedy nie będzie już żadnych formalnych przeszkód, aby postawić spółkę w stan likwidacji, o co też w odpowiednim czasie zarząd wystąpi z wnioskiem do Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

- Czy, pana zdaniem, Nafta Polska zrealizowała wszystkie zadania, dla których została powołana?
- Uważam, że tak. Poza samą restrukturyzacją przemysłu naftowego pracowaliśmy nad koncepcją niezależnego operatora logistycznego, bardzo ważnego projektu logistycznego z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego państwa. Kolejnym projektem koordynowanym przez Naftę Polską jest kwestia dywersyfikacja dostaw paliw dla sektora naftowego. Zasadniczym założeniem było jednak, aby te projekty przygotować w takim stopniu, aby mogły być one przejęte przez organa rządowe i bezpośrednio zainteresowane podmioty gospodarcze sektora, już bez udziału likwidowanej Nafty Polskiej.

- Co to konkretnie oznacza?
- Koordynatorem koncepcji operatora logistycznego będą Naftobazy sp. z o.o. (dziś w 100 procentach należące do Nafty Polskiej), które zgodnie z założeniami projektu przejmą wydzieloną część rurociągów produktowych Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych SA. To właśnie Naftobazom przypadnie w udziale dalsze prowadzenie tego projektu i na tym fundamencie powstanie operator logistyczny. Natomiast zagadnienia związane z upstreamem zostaną przekazane bezpośrednio w gestię Ministerstwa Gospodarki.

- Czy obecna koncepcja operatora logistycznego godzi rozbieżne interesy i różne pojmowanie swej roli przez spółki mające być partnerami w tym przedsięwzięciu? Pytanie: kto miałby mu przewodzić stały się w przeszłości jedną z przeszkód na drodze do jego urzeczywistnienia.
Poprzedni zarząd Nafty Polskiej wiosną bieżącego roku złożył zmodyfikowany projekt utworzenia operatora logistycznego w Ministerstwie Gospodarki. Pod auspicjami tego ministerstwa trwają rozmowy z zarządami obu spółek. Prowadzony jest szeroki dialog społeczny ze związkami zawodowymi i pracownikami spółek.

- W połowie czerwca ubiegłego roku ówczesny prezes Nafty Polskiej oraz członkowie kierownictw PGNiG, Grupy Lotos i Orlenu podpisali w obecności licznie zgromadzonych przedstawicieli mediów porozumienie o współpracy w pozyskaniu i eksploatacji złóż ropy naftowej i gazu ziemnego dla sektora krajowego. Wiele się wówczas mówiło m.in. o nadziejach związanych ze złożami irackimi. Czy, mając na uwadze utrzymujący się brak stabilizacji politycznej w Iraku, nadal są to nadzieje uzasadnione?
Można powiedzieć, że z wielu powodów wciąż jest to niewykorzystana szansa. Na marginesie tamtego porozumienia: osobiście nie jestem zwolennikiem podpisywania szumnych umów w blasku fleszów. Interesuje mnie przede wszystkim efektywność takich wspólnych przedsięwzięć, konkretne ich owoce, mniej zaś oprawa.

- Myślę, że Nafta Polska wystąpiła wtedy właśnie w roli agendy rządowej, stwarzającej neutralny grunt dla porozumienia się trzech największych graczy rodzimego sektora naftowo-gazowego...
- Kiedy już jej nie będzie, rolę tę przejmie Ministerstwo Gospodarki. Zagadnienia związane z bezpieczeństwem energetycznym, a do takich zalicza się przecież kwestia dywersyfikacji dostaw paliw, znajdują się w obszarze kompetencji tego ministerstwa. Cel PKN Orlen czy cel Grupy Lotos, które są spółkami publicznymi, to przede wszystkim maksymalizacja wartości tych spółek. Jeżeli bierzemy pod uwagę kierunki poszukiwań upstreamu przez ORLEN i LOTOS, należy brać pod uwagę uwarunkowania ekonomiczne i biznesowe. Wysokie ceny ropy naftowej, olbrzymia konkurencja oraz brak doświadczenia w zakresie wydobycia polskich spółek czynią tę kwestię trudną do zrealizowania. Biorąc jednakże pod uwagę wymagającą sytuację polskich rafinerii w zakresie upstreamu należy te prace intensyfikować. Kwestią otwartą jest dobór ludzi z właściwym know-how oraz kwalifikacjami i konkretnej pomocy ze strony rządu.

Trzeba także pamiętać, że polskie spółki paliwowe mimo imponującego wzrostu należą wciąż do małych graczy rynkowych, ponieważ - to jest tzw. wąskie gardło - są pozbawione bezpośredniego dostępu do źródeł ropy naftowej. To wpływa ujemnie na ich rentowność i konkurencyjność. Większość ekspertów jest tu raczej zgodna, że w dłuższej perspektywie czasowej wiodącą pozycję na rynku osiągnie firma zintegrowana pionowo o silnej pozycji zarówno w produkcji, dystrybucji i silnej sieci sprzedaży z ugruntowaną, podkreślam - pozycją w upstreamie.

- Mówi się dziś również o innych kierunkach zaopatrzenia w ropę i gaz, m.in. o złożach w Kazachstanie. Jakie stanowisko w tej sprawie zajmuje Nafta Polska?
- Przyświeca nam cel podstawowy: takie przygotowanie projektu upstreamu, aby osiągnąć konkretne efekty. Na ten temat porozmawiajmy, kiedy te efekty rzeczywiście będą.

- Jak Nafta Polska widzi optymalny kształt krajowego sektora naftowego? Orlen i Lotos - razem, czy osobno?
- Kwestie te znajdą odzwierciedlenie w nowej strategii dla przemysłu naftowego. Obecnie jest ona w fazie uzgodnień międzyresortowych i między Naftą Polską i zainteresowanymi ministerstwami. Do czasu przygotowania i ogłoszenia oficjalnego dokumentu nie chciałbym publicznie wypowiadać się na ten temat. Myślę, że szybko ujrzy ona światło dzienne i wtedy przedstawiciele mediów będą mogli zapoznać się ze szczegółami.

- Jaka przyszłość czeka sektor wielkiej chemii? Co dalej z zahamowaną prywatyzacją? Czy niekorzystny krajowy bilans w obrocie produktami chemicznymi (przewaga importu na eksportem na kwotę ok. 8 mld euro rocznie) ma szansę zmienić się na lepsze?
- Można powiedzieć, że Nafta Polska właściwie zakończyła już program prywatyzacji przedsiębiorstw wielkiej syntezy chemicznej. Podpisaliśmy umowy sprzedaży bydgoskiego Zachemu, Organiki-Sarzyny, oraz zakładów azotowych w Tarnowie i Kędzierzynie. W tej sprawie czekamy na decyzje dwóch organów administracji rządowej: Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rady Ministrów. Z chwilą, kiedy one zapadną, sprawę uznać będzie można za formalnie zakończoną. Nie mogę więc, zgodzić się z postawioną przez pana tezą, że prywatyzacja WSCh została zahamowana.

- Mam na względzie stronę formalno-prawną zagadnienia…
Również z tego punktu widzenia w pewnością nie można mówić o jakimkolwiek „zahamowaniu prywatyzacji”. Zarówno UOKiK, jak i Rada Ministrów mają czas na podjęcie stosownych decyzji do końca bieżącego roku. Tak to zostało zapisane w umowach prywatyzacyjnych.

Nie po raz pierwszy przedstawiciele mediów poruszają ten temat w sposób, który i pan prezentuje. I za każdym razem tłumaczę, że Nafta Polska do końca spełniła należną jej rolę w sprawie prywatyzacji sektora wielkiej syntezy chemicznej.

- Prawie dziesięć lat funkcjonowania Nafty Polskiej, a zwłaszcza perspektywa zakończenia misji nastrajają, jak sądzę, do refleksji. Jakie przedsięwzięcia wpisałby pan na listę sukcesów tej spółki, które uznałby pan za potknięcie czy porażkę?
Nie chciałbym podsumowywać i oceniać pracy poprzednich Zarządów. Moją rolą jest bieżące zarządzanie przedsiębiorstwem i realizacja celów założonych przed Ministerstwo Skarbu Państwa. Jak każdy sprawny menedżer wolę realizować zadania wprost przekładające się na sukces firmy i jej akcjonariuszy. Nie ukrywam, że zostało mi powierzone trudne zadanie w obszarze zarządzania przedsiębiorstwem, a mianowicie przygotowanie planu i przeprowadzenie likwidacji Nafty Polskiej.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Fronczak

Marek Drac-Tatoń jest doktorem nauk ekonomicznych Uniwersytetu Szczecińskiego,
posiada wieloletnie i bogate doświadczenie w zarządzaniu przedsiębiorstwami
w szczególności: w zakresie zarządzania finansami przedsiębiorstw oraz
prowadzenia zaawansowanych procesów restrukturyzacyjnych. Posiada również tytuł Biegłego Rewidenta.

W ostatnim czasie pełnił funkcję dyrektora biura ubezpieczeń finansowych w
Polskim Towarzystwie Ubezpieczeń S.A. (PTU S.A.). W latach 2001-2003 był odpowiedzialny za doradztwo finansowe oraz badanie sprawozdań finansowych w Kancelarii Biegłych Rewidentów CDP Sp. z .o.o. W okresie od 1998r. do 2000r. pełnił funkcję Prezesa Zarządu Polskiej Korporacji Inwestycyjnej Sp. z o.o.
W przeszłości pracował także jako członek zarządu ZPJ Silwana S.A., był również
pracownikiem firmy konsultingowej - Ernst & Young.

Marek Drac-Tatoń ukończył wiele kursów i szkoleń z zakresu zarządzania finansami
przedsiębiorstw, m.in.: kurs księgowości wg standardów międzynarodowych
(zgodnie z normami ISA, US GAAP i UK GAAP), controllingu, nowoczesnych
narzędzi i źródeł finansowania.
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki