REKLAMA

Misery Index Bankier.pl, czyli dlaczego Polacy nie odczuwają kryzysu?

Krzysztof Kolany2009-10-08 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2009-10-08 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Podczas gdy media codziennie informują o „kryzysie”, a ekonomiści zastanawiają się, czy Polsce jako jedynemu państwu w Europie uda się uniknąć formalnej recesji, Polacy jakby nigdy nic wyjechali na wakacje. Owszem, wielu martwi się pogorszeniem sytuacji na rynku pracy, a nie-którym plany pokrzyżowało zaostrzenie polityki kredytowej banków, ale generalnie wśród konsumentów nie odczuwa się niepokoju.

Co prawda nieco ubyło klientów drogim galeriom handlowych, ale znalezienie dobrego miejsca parkingowego przed hipermarketem przynajmniej w weekendy wciąż graniczy z cudem (patrz: statystyki sprzedaży detalicznej).




Czym jest MISERY INDEX Bankier.pl

Indeks nędzy – (ang. misery index) jest wskaźnikiem makroekonomicznym skonstruowanym przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Okuna. Indeks ten powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Zaletą tego wskaźnika jest jego prostota oraz porównywalność w czasie i przestrzeni (tj. pomiędzy różnymi krajami w różnych okresach czasu).

Jednakże podstawowym mankamentem są w tym przypadku dane źródłowe, których metodologia może podlegać zmianom (zwłaszcza w dłuższych okresach). W przypadku Polski dane o cenach detalicznych pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego (CPI), zaś źródłem informacji o stopie bezrobocia jest Eurostat badający to zjawisko metodą BAEL. Przy czym metodologia unijna pozwala w pewnym stopniu na pominięcie fikcyjnych bezrobotnych figurujących w rejestrach polskich urzędów pracy.

Powyższy wykres dobitnie pokazuje, dlaczego Polacy w większości nie odczuwają skutków globalnej recesji. Obecny poziom indeksu nędzy jest tylko nieznacznie wyższy od wartości z poprzednich dwóch lat – czyli szczytu ostatniego boomu gospodarczego. W sierpniu wartość indeksu nędzy dla Polski wyniosła 12,0. Największy wpływ na relatywnie wysoki poziom polskiego indeksu nędzy (w USA wynosił w sierpniu 8,2, a w strefie euro 8,8) miało bezrobocie, które Eurostat oszacował na 8,3% (GUS aż na 10,8%).

Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszamy do lektury pełnej wydania październikowego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl, które można znaleźć tutaj: www.bankier.pl/biuletyn/gospodarczy.

Ale Polskę na tle państw rozwiniętych gospodarczo (gdzie przecież recesja jest nieporównywalnie głębsza) odróżnia relatywnie wysoka inflacja, która w sierpniu ukształtowała się na poziomie 3,7% i zapewne utrzyma się na relatywnie wysokim poziomie przez najbliższe kwartały. W tym samym czasie w USA panuje największa od pół wieku deflacja wywołana spadkiem cen paliw, co poprawia siłę nabywczą amerykańskiego konsumenta.

Choć Polacy w ciągu ostatnich lat przyzwyczaili się do dwukrotnie wyższego niż obecnie poziomu indeksu nędzy, to jednak perspektywy na najbliższe miesiące nie wyglądają zbyt różowo. Bazując na czerwcowej projekcji Narodowego Banku Polski można założyć, że do końca roku indeks nędzy będzie systematycznie rósł, stabilizując się zimą na poziomie ok. 12,5 i wyrównując w ten sposób ostatnie maksimum z grudnia 2007 roku. Nie jest to wynik skłaniający do niepokoju, jednakże kontrast z czasami niedawnej prosperity będzie już dość widoczny, co z pewnością nie przełoży się na poprawę nastrojów społecznych.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~przemyslaw_stasila@g
No ale polakom dochody nie rosły za prosperity, więc nie spadły za kryzysu. A nasze państwo, jest kryzyso-odporne, bo jest jak wytrawny łowca, jeśli jakiś zwierz wystawi łeb ponad trawę, to Polska mu go odstrzeli. Więc nad trawą nigdy nie widać jeleni. W innych krajach, gdzie każdy jeleń mógł defilować swobodnie, było widać ich setki,No ale polakom dochody nie rosły za prosperity, więc nie spadły za kryzysu. A nasze państwo, jest kryzyso-odporne, bo jest jak wytrawny łowca, jeśli jakiś zwierz wystawi łeb ponad trawę, to Polska mu go odstrzeli. Więc nad trawą nigdy nie widać jeleni. W innych krajach, gdzie każdy jeleń mógł defilować swobodnie, było widać ich setki, a jak ich zaczęło ubywać, to też od razu dało się to zauważyć. Polska, jest krajem partyzantki, chcesz działać legalni, to zginiesz!!!
~Arkadiusz Jadczak
Kryzys jest. Tylko szczury korporacyjne na pensji go nie odczuwają i nie odczują pewnie nawet w grudniu kiedy Misery Index sięgnie 12,5 a może i więcej...

Prowadzę firmę - z 21 osób na początku 2009 zostaliśmy już tylko w siódemkę. A niby wysokie technologie, potrzebne rozwiązania, eCommerce etc.

Koszty zatrudniania
Kryzys jest. Tylko szczury korporacyjne na pensji go nie odczuwają i nie odczują pewnie nawet w grudniu kiedy Misery Index sięgnie 12,5 a może i więcej...

Prowadzę firmę - z 21 osób na początku 2009 zostaliśmy już tylko w siódemkę. A niby wysokie technologie, potrzebne rozwiązania, eCommerce etc.

Koszty zatrudniania (legalnego) w tym kraju vs. cały ten syf, jaki się rozpętał od końca 2008 (chowanie głowy w piasek przez szczury z korporacji zaciągające zlecenia, psuedo cost cutting dużych firm, szukanie oszczędności w ... rezygnacji z projektów nawet przynoszących zyski operacyjne poprzez sprzedaż...)

Jest Polska A - pracowników etatowych (w szczególności szczurów korporacyjnych) i Polska B - przedsiębiorców.

Obie strony nigdy się nie zrozumieją. Tak, jak kapitalista nie dogada się z socjalistą. Jeden ryzykuje wszystko i chce zarabiać na pracy innych, inwestując, tworząc miejsca pracy, etc. Drugi nie ryzykuje nic i czeka do ostatniego dnia miesiąc na pensję.

A Bankier.pl mimo, że też na "B" - musi zrozumieć, że jak ktoś mówi o kryzysie, że go nie ma, to pewnie siedzi sobie w zaciszu klimatyzowanego open space, na cieplej posadce, Wujek Sam z USA płaci mu pensję co miesiąc, pewnie nawet i premię, więc podniecony tym faktem nasz nie_odczuwający_kryzysu_dobrze_wykształcony_Polak biegnie w każdej wolnej chwili do centrum handlowego i wydaje lekko zarobione pieniążki na wszystko co się da, bo przecież nie ma kryzysu, kasa jest i wszystko jest ok...

Kryzys jest. Nie u wszystkich i nie wszędzie. Ale jest. Odczuwa go bardzo dużo ludzi. a mówienie bądź pisanie, że go nie ma, szczególnie przez ludzi na etacie/ciepłej posadce (nie daj Boże w zachodniej korporacji) - jest nadużyciem.

Jeśli ktoś chce znaleźć sposób na kryzys - zapraszam przy okazji na serwis, który prowadzę - można tu podzielić się pomysłami na walkę z kryzysem.

Pozdrawiam, Arkadiusz Jadczak
www.sposobnakryzys.pl
~Wierzbno
Nie demonizuj kryzysu. Nie każda branża go odczuwa. I przestań generalizować o szczurach korporacyjnych. Każdy zarabia ciężko, nie rób z siebie ofiary. A w firmach zachodnich mająych tu siedziby też nie jest kolorowo, przecież po to przyszły, aby cisnąć polskiego pracownika, bo ten zachodni może sobie pozwolić na więcej (oczywiście Nie demonizuj kryzysu. Nie każda branża go odczuwa. I przestań generalizować o szczurach korporacyjnych. Każdy zarabia ciężko, nie rób z siebie ofiary. A w firmach zachodnich mająych tu siedziby też nie jest kolorowo, przecież po to przyszły, aby cisnąć polskiego pracownika, bo ten zachodni może sobie pozwolić na więcej (oczywiście nie wszystkie).
~Ada
Niestety ale masz racje . Niektórych to boli ze ktoś prawde powie!!!!!
~Arek
Na jakiej podstawie oparł Pan swój artykuł? Czy rozmawiał Pan z właścicielami firm, czy może PO zleciła Panu napisanie tego?
Zaznaczę, że nie należę i nie będę należał do żadnej partii, nie cierpię też PiS. Wszyscy oni są jednakowi.

Jestem właścicielem hurtowni odzieżowej, mam wielu kolegów, którzy prowadzą interesy od
Na jakiej podstawie oparł Pan swój artykuł? Czy rozmawiał Pan z właścicielami firm, czy może PO zleciła Panu napisanie tego?
Zaznaczę, że nie należę i nie będę należał do żadnej partii, nie cierpię też PiS. Wszyscy oni są jednakowi.

Jestem właścicielem hurtowni odzieżowej, mam wielu kolegów, którzy prowadzą interesy od lat w innych różnych branżach. Wszyscy mówią jednakowo KRYZYS !!!!!!!!!!
Obroty mojej hurtowni w stosunku do września 2009 roku spadły o ponad POŁOWĘ !!!! To samo jest u innych! Każdy dopłaca do interesu, tylko żeby jakoś przetrwać.

Nie wiem po co piszecie takie bzdury? Chcecie kogoś pocieszyć? Kogo? Mam wyniki mojej firmy na bieżąco.

Nie pozdrawiam.
~ziutek
ta propaganda przechodzi ludzkie pojecie , na zachodzie za takie prosperity ludzie zrobili by rewolucje - u nas jest permanetny kryzys ,papuasi tez nie czuja sie zacofani technologicznie
~PpP
Mów za Siebie!!!. Gro polaków bardzo dobitnie odczuwa kryzys. Zapytaj u Ciegielskiego w Poznaniu, w VW, w Stoczniach...i nie zapomnij zapytać prywaciarzy, którzy na legalu muszą płacić ZUS sprzedał-nie sprzedał..zarobił-nie zarobił.
Zresztą szkoda komentować takich dyrdymałów...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki