REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ministerstwo: Do końca 2020 r. ma być gotowy plan przeciwdziałania skutkom suszy

2019-08-05 12:07
publikacja
2019-08-05 12:07
Dodaj Bankier.pl w Google

W 2020 r. mają się zakończyć prace nad planem przeciwdziałania skutkom suszy (PPSS) - poinformował w poniedziałek resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. W ciągu siedmiu lat poziom retencjonowanej wody w Polsce ma zwiększyć się o ponad połowę.

fot. Mateusz Wlodarczyk / / FORUM

Ministerstwo wyjaśniło, że w tym czasie mają być również gotowe plany gospodarowania wodami i zarządzania ryzykiem powodziowym. Konsultacje projektu PPSS rozpoczną się w sierpniu i potrwają do lutego 2020 roku.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk poinformował na konferencji prasowej, że rząd w niedługim czasie ma przyjąć program zwiększenia retencji w Polsce. Ma kosztować 14 mld zł i realizowany będzie w ciągu siedmiu lat.

Gróbarczyk wyjaśnił, że program przewiduje przeprowadzenie 94 inwestycji, m.in. budowę małych i dużych zbiorników retencyjnych. Połączone to będzie m.in. z naturalną i rolniczą retencją, a także z rozwojem żeglugi śródlądowej.

Minister podkreślił, że program ma pozwolić zwiększyć ponad dwukrotnie zasoby retencjonowanej wody w Polsce. Obecnie gromadzimy i przetrzymujemy przez dłuższy czas ok. 4 mld m sześc. wody, co stanowi ok. 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego. Po realizacji programu ma być to ok. 15 proc. wody. Na całkowity odpływ rzeczny składa się woda dostarczana do koryta rzeki, m.in. w wyniku opadów czy topnienia śniegu.

Wakacje na giełdzie

Prezes Wód Polskich Przemysław Daca dodał, że w sierpniu ruszy także kampania społeczna, której celem jest uświadomienie nas o konieczności oszczędzania wody. Z tej okazji przygotowany został film promocyjny, w którym występuje aktor Łukasz Nowicki. Spot od wtorku 6 sierpnia będzie dostępny na stronach: stopsuszy.pl na kanale Youtube i na Facebooku Wód Polskich.

Daca podkreślił, że Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie jeśli chodzi o zasoby wodne na jednego mieszkańca. Jeszcze gorzej jest w czasie suszy. Wówczas na jednego mieszkańca naszego kraju przypada zaledwie 1000 m sześc. wody na rok. To nawet cztery razu mniej niż w innych krajach UE.

Ministerstwo zwraca uwagę, że w walce z suszą i powodzią konieczne są wielokierunkowe działania z zakresu dużej oraz małej retencji. Mniejsze zbiorniki retencyjne, stawy, oczka wodne - lokalnie wspomagają bilans wodny. Pomocne jest również zalesianie nieużytków oraz odtwarzanie terenów podmokłych.

Dziś do największych wyzwań, jakie stoją przed miastami, należą tzw. powierzchnie utwardzone, asfalt i beton, które przy większych opadach mogą powodować lokalne podtopienia.

MGMiŻŚ dodaje, że również my sami, mając domy z ogrodami, możemy pomóc retencjonować więcej wody i np. zamiast obfitego podlewania trawnika, założyć kwietną łąkę, która dłużej zachowuje wilgoć. Ogródek można też podlać deszczówką, a nie wodą nadającą się do picia.

Kampania informacyjna ministerstwa "Stop Suszy" zwracać będzie również uwagę na problem marnotrawienia żywności. "Wyrzucanie artykułów spożywczych - to trwonienie setek litrów wody użytej do ich wytworzenia. Przykładowo bochenek chleba, który wyląduje w kosztu, to nawet 400 litrów zmarnowanej wody" - podkreślono.

Na biuru prezydenta czeka na podpis ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Zobowiązuje ona sklepy do zawierania umów z organizacjami pozarządowymi do przekazywania im nieodpłatnie części niesprzedanej żywności. Trafiać ma ona później do osób potrzebujących.

Według szacunków statystyczny Polak wyrzuca do kosza 235 kg. jedzenia; to ok. 9 mln ton żywności rocznie. Organizacja Greenpeace dodaje, że to można przeliczyć na ekwiwalent wodny - 1,72 mld metrów sześciennych. To tak jakby każdy z nas wylewał bez celu codziennie sto półtoralitrowych butelek wody. 

autor: Michał Boroń

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
ojkonomist
PIS przegra z suszą jeśli coś się nie zmieni w pogodzie. Ten świat pędzi w swoim " owczym pędzie" do nikąd. A raport ONZ z obrad Światowej Konferencji klimatycznej z bodaj 2002 r. mówi jasno o nadchodzących bardzo suchych latach 2012-20125, która spowoduje masową migracje na północ, problemy gospodarcze i wiele innych (łącznie PIS przegra z suszą jeśli coś się nie zmieni w pogodzie. Ten świat pędzi w swoim " owczym pędzie" do nikąd. A raport ONZ z obrad Światowej Konferencji klimatycznej z bodaj 2002 r. mówi jasno o nadchodzących bardzo suchych latach 2012-20125, która spowoduje masową migracje na północ, problemy gospodarcze i wiele innych (łącznie z lokalnymi wojnami o dostęp do wody).Pod raportem zrobił dopisek ówczesny Papież - JP II, zwracając uwagę na szanowanie zasobów wody, bo jest ona największym skarbem dla ludzkości. Ale kto to czyta? Po za tym, czy budowanie zbiorników retencyjnych czy studni głębinowych, nabija punkty polityczne, dopóki w kranie leci woda? Ale to już jest coraz bliżej, nie mówią o niskich zbiorach.
and00
No wybacz, ale tego czytać nie warto.
Oni, w sensie eko terroryści cały czas piszą o suszach które nadejdą, podnoszeniu poziomów oceanów o metry, i inne takie tam
Ale co z tego?
Tyle piszą że w końcu musi się coś spełnić
ps
Migrację z Afryki na północ przewidział też ojciec Klimuszko ;) i to dawno
Ale to wina
No wybacz, ale tego czytać nie warto.
Oni, w sensie eko terroryści cały czas piszą o suszach które nadejdą, podnoszeniu poziomów oceanów o metry, i inne takie tam
Ale co z tego?
Tyle piszą że w końcu musi się coś spełnić
ps
Migrację z Afryki na północ przewidział też ojciec Klimuszko ;) i to dawno
Ale to wina nie suszy, tylko sponsorowanych organizacji pozarządowych, i decyzji UE, zauważ że w Australii sobie radzą z emigracją

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki