Dysponuję olbrzymią liczbą opinii prawnych oceniających, że moje działania są zgodne z prawem – powiedział w środę w programie „Kropka nad i” na antenie TVN 24 minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz.


Sienkiewicz skomentował wysuwane m.in. przez polityków PiS argumenty dotyczące podejmowania na walnych zgromadzeniach spółek medialnych decyzji o wymianie zarządów i rad nadzorczych TVP, Polskiego Radia i PAP. Datowanie dokumentów wskazuje, że decyzje zostały podjęte przed północą 19 grudnia, a więc w ciągu 107 minut po przyjęciu przez Sejm uchwały w sprawie mediów publicznych. „Uchwała była znana koło południa. Było wystarczająco czasu, by to wszystko przygotować. A w 107 minut można świat uratować, a co dopiero Polskę przed telewizją PiS” - mówił Sienkiewicz.
Sienkiewicz odniósł się również do toczącego się śledztwa prokuratury dotyczącego podejmowanych przez niego działań. „Na pewno spotkam się z prokuratorami” – powiedział szef resortu kultury. Sienkiewicz, pytany był także o negatywną ocenę o jego działań przez część środowiska prawniczego, między innymi przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. „Ta opinia jest dość jednostronnie interpretowana” – powiedział Sienkiewicz. Szef MKiDN przekonywał, że Trybunał Konstytucyjny, który ma ocenić te działania, jest „zawłaszczony partyjnie”. „I ten trybunał będzie orzekał w tej sprawie z panią Przyłębską, panią Pawłowicz, panem sędzią Wyrembakiem, który jest przecież dublerem, co powoduje, że każde to postanowienie z mocy prawa jest nieważne?” – powiedział gość TVN 24. Dodał, że zastrzeżenia prawne dotyczą nieobowiązujących już decyzji o odwołaniu władz mediów, ponieważ w kolejnych dniach zostały one postawione w stan likwidacji. „Do czasu zakończenia procesu sądowego obecne władze telewizji są w prawie. Jestem spokojny o finał tego procesu” – podkreślił.
Sejm odrzucił w środę wniosek o wotum nieufności wobec ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza. Posłowie PiS, którzy byli autorami wniosku, zarzucali Sienkiewiczowi odpowiedzialność za „bezprecedensowy atak na media publiczne”. Szef MKiDN pod koniec grudnia ubiegłego roku, powołując się na zapisy prawa spółek handlowych, odwołał rady nadzorcze i prezesów spółek TVP, Polskiego Radia oraz PAP i powołał nowych; następnie podjął decyzję o postawieniu spółek w stan likwidacji. Za wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra Sienkiewicza głosowało 194 posłów, 241 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów, czyli 231 głosami.
Sienkiewicz został spytany, dlaczego podczas wtorkowych obrad Sejmu, gdy posłowie PiS zaintonowali hymn państwowy, nie wstał z sejmowej ławy. "Ponieważ nie godzę się na profanację polskiego hymnu. To jest jedyna wspólna pieśń Polaków; jeśli się jej używa do tego, żeby bronić przestępców odsiadujących karę, to jest to profanacja hymnu" - powiedział.
"Coś się we mnie przełamało. Ten szantaż emocjonalny, który założył wszystkim PiS, który najświętszą pieśń śpiewa w imieniu prawomocnie skazanych przestępców spowodował, że nie byłem w stanie się przełamać. To nie jest pieśń śpiewana w imieniu skazanych w demokratycznym kraju praworządnym wyrokiem, to było nadużycie i profanacja" - stwierdził polityk.
Podczas obrad Sejmu we wtorek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak apelował z mównicy o umożliwienie sprawowania mandatu poselskiego skazanym politykom PiS Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi. Po jego wypowiedzi posłowie PiS zaczęli skandować hasło "uwolnić posłów", co uniemożliwiło marszałkowi Sejmu kontynuowanie obrad. Marszałek Szymon Hołownia zarządził krótką przerwę w obradach, na co posłowie PiS zaintonowali hymn państwowy.
Następnie politycy PiS m.in. w mediach społecznościowych odnotowali, że Sienkiewicz nie wstał do hymnu, tak jak zrobili to inni posłowie. Zachowanie ministra kultury spotkało się z krytyką polityków PiS. "Skandaliczne zachowanie! Gdy w Sejmie rozbrzmiał Mazurek Dąbrowskiego, pułkownik minister Sienkiewicz nie wstał i ostentacyjnie siedział przez cały hymn" - m.in. napisał na portalu X poseł PiS Radosław Fogiel.
Autor: Michał Szukała
































































