Trans Sad, firma własności Arkadiusza G. i Zdzisława M., przez wiele lat zajmował się obsługą celną płockiego koncernu importującego ropę naftową paliwa i produkty przerobu ropy. Na przełomie 1997 i 1998 r. Petrochemia Płock , która połączyła się z CPN tworząc Orlen, przekazała firmie 33 mln zł na opłacenie cła. Trans Sad jednak nie uiścił zapłaty i przez cztery lata wykorzystując nieścisłości w prawie unikała płacenia. Arkadiusz G. w tym czasie zbijał fortunę, obracając pieniędzmi Orlenu. Jak podejrzewa CBŚ znaczna część środków była „inwestowana” w oszustwa paliwowe.
W końcu Urząd Celny ściągnął opłatę za cło z rachunku Orlenu. Trans Sad podpisał ugodę z Orlenem (jej treść jest tajna), ale pieniędzy do dziś nie oddał. „Egzekucja trwa”- twierdzi biuro prasowe Orlenu.
Jak twierdzi Jan B., trzeci szczeciński baron paliwowy, pracownicy Orlenu otrzymywali od Trans Sad łapówki. Śledztwo w tej sprawie, wcześniej umorzone przez prokuraturę w Szczecinie, zostanie wznowione. Tym razem prokuratura krakowska zbada, czy współpracujący z Trans Sadem pracownicy Orlenu nie działali na szkodę koncernu.
J.B.





























































