Milion w pół roku. Prezesowi Pekao "kominówka" niestraszna

W PZU trwają próby "wyjęcia" Pekao spod ustawy kominowej, która ogranicza pensje prezesów spółek Skarbu Państwa. Tymczasem ostatni raport Pekao pokazał, o jakie pieniądze toczy się walka.

Michał Krupiński, były prezes PZU SA, za zasiadanie w fotelu prezesa Pekao SA otrzymał w 2017 roku 979 tys. zł pensji zasadniczej plus 82 tys. korzyści dodatkowych
Michał Krupiński, były prezes PZU SA, za zasiadanie w fotelu prezesa Pekao SA otrzymał w 2017 roku 979 tys. zł pensji zasadniczej plus 82 tys. korzyści dodatkowych (Pekao)

Michał Krupiński, były prezes PZU SA, za zasiadanie w fotelu prezesa Pekao SA otrzymał w 2017 roku 979 tys. zł pensji zasadniczej plus 82 tys. zł korzyści dodatkowych. Łącznie - 1,06 mln zł (tzw. część stała wynagrodzenia). Warto jednak podkreślić, że Krupiński przejął stery w Pekao dopiero 15 czerwca 2017 roku, ów milion przypadł mu więc za pół roku pracy, a nie za cały rok. 

Tymczasem według nowej ustawy kominowej, wprowadzonej zresztą przez samo Prawo i Sprawiedliwość, stała część pensji prezesów spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, nie powinny przekraczać 15-krotności poziomu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Oczywiście poziom ograniczenia zależy jeszcze od wielkości przedsiębiorstwa, ale Pekao łapie się do kategorii najwyższej, czyli "duże plus" i dla prezesa tej spółki maksymalnym limitem jest właśnie 15-krotność.

Orientacyjnie więc, zgodnie z "kominówką", prezes Pekao powinien otrzymać za swoje 6,5 miesiąca maksymalnie ok. 439 tys. złotych. Jego pensja podstawowa była jednak przeszło dwukrotnie wyższa. Od ograniczeń odbiegały także pensje innych członków zarządu Pekao - Tomasza Kubiaka (441 tys. zł od 7 lipca 2017), Marka Lusztyna (473 tys. zł od 7 lipca 2017), Tomasza Styczyńskiego (473 tys. zł od 7 lipca 2017) czy Marka Tomczuka (454 tys. zł od 21 sierpnia 2017).

PZU liczy jak mu się podoba

Warto jednak zaznaczyć, że Pekao w państwowe ręce trafiło właśnie w czerwcu 2017 roku, więc nie załapało się na "kominową" rewolucję z jesieni 2016 roku. PZU z PFR posiadają jednak w spółce 32,8-proc. i de facto ją kontrolują (co pokazują zresztą zmiany w zarządzie i RN przeprowadzone po przejęciu). Dlatego też niebawem w Pekao "kominówka" pojawić się powinna. Jest jednak jedno "ale",

PZU uważa, że nie ma kontroli nad Pekao . Mimo iż grupa ubezpieczyciela w raportach finansowych pokazuje 100 proc. zysków Pekao, jako zyski swojej grupy (tzw. konsolidacja metodą pełną, możliwa tylko wówczas, gdy kontroluje się jakiś podmiot) i wprowadziła swoich ludzi do władz Pekao, nagle w sprawie "kominówki" robi wykręty. Szerzej na ten temat pisaliśmy w tekście "Rozdwojenie jaźni PZU w sprawie Pekao",

Lista płac w zarządzie Pekao za 2017 rok
Lista płac w zarządzie Pekao za 2017 rok (Pekao)

Wybiórczość PZU w sprawie kontroli w Pekao (kontrolujemy, gdy trzeba liczyć zyski, nie kontrolujemy, gdy trzeba obniżać pensje) jest na rękę prezesowi Krupińskiemu. Jeżeli jego pensja się utrzyma, w 2018 roku dostanie on 1,97 mln zł stałej części wynagrodzenia. Tymczasem obostrzenia wynikające z ustawy nie pozwalają, by stała część była wyższa niż 859 tys. zł (licząc według średniej z grudnia 2017). Jeżeli pensje w Pekao nie zostaną zgodnie z ustawą przycięte, Krupiński zarobi przeszło milion złotych więcej, niż zakłada limit. Na plusie będą też inni członkowie zarządu. Warto tutaj także dodać, że Krupiński wcześniej był prezesem PZU (w którym wprowadzono postanowienia "kominówki") i prowadził spółkę do przejęcia Pekao i po fuzji przeniósł się z ubezpieczyciela do banku. 

Czy prezesi powinni zarabiać mniej?

Zagadnienie pensji prezesów spółek Skarbu Państwa budzi emocje od dawna. Jeden z argumentów za utrzymaniem ich na wysokim poziomie to fakt, że za wiedzę i umiejętności trzeba płacić. Najbardziej zdolni prezesi, którym groziłoby w spółkach Skarbu Państwa obcięcie pensji, mogliby uciec do sektora prywatnego w poszukiwaniu wyższych zarobków. Pensje prezesów spółek Skarbu Państwa nie mogą więc znacząco odbiegać od stawek rynkowych.

Z drugiej strony prezesi w spółkach Skarbu Państwa wybierani bywają według klucza partyjnego. Prawo i Sprawiedliwość zaczęło piętnować milionowe pensje w zarządach i po dojściu do władzy wprowadziło ustawę znacząco je ograniczającą. Teraz, po półtora roku od wprowadzenia zmian, rząd chwali się repolonizacją Pekao i przejęciem nad nim kontroli, jednak jednocześnie – rękami PZU – nie chce w banku wprowadzić wymyślonej przez siebie "kominówki". Rząd próbuje więc zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli obejść "kominówkę", przy okazji kreując się na partię, która ukróciła eldorado dla prezesów spółek Skarbu Państwa.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 14 kaczka-po-smolensku

w pl nigy nie bedzie normalnie lepiej być cieciem w Szwajcarii niz lekarzem w Polsce.

! Odpowiedz
2 10 zbyszek_od_dobrej_zmiany

Silvio, gdzie jesteś, mowę ci odjęło?

! Odpowiedz
0 2 jarekzbyszek

Silvio bez wierszówki nie pisze. A tutaj Nowogrodzka nie zapłaci. Temat ma umrzeć śmiercią naturalną.

! Odpowiedz
4 22 born2roll

Widzicie? Wystarczy nie kraść!!!

! Odpowiedz
2 2 born2roll

Widiz

! Odpowiedz
3 8 search

Oj cos mi sie wydaje ze bedzie niedlugo walka, ale prezio trzymany przez frakcje ziobry. Sluzy ojczyznie jak w oredzie niejakiej bufetowej

! Odpowiedz
19 9 jiira

Ja nie mam problem z tym, zeby prezesi spolek kontrolowanych przez panstwo zarabiali dobrze nawet jak sa z partyjnego rozdzielnika pod warunkiem, ze wolny rynek na tyle wycenia ich umiejetnosci. jesli duz miedzynarodowa korporacja zechce dac I'm prace za taka kase poza granicami Polski to powinnismy zaplacis tyle samo.
Mimo ladnego zyciorysu pan Krupinski nie pracowal zbyt dlugo na powaznym stanowisku w miedzynarodowych strukturach duzej firmy (Polskiego watku w banku zagranicznym nie licze bo to bylo polityczne stanowisko). Wiec jesli taki Morgan Stanley czy inny Deutsche bank dadza mu robote za pol miliona EUR rocznie na stanowisku np. regionalnego dyrektora zarzadzajacego to zdecydowanie powinnismy ich przebic I go zatrudnic do Pekao.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 23 jarekzbyszek

Gruby dba o siebie i o Witolda Ziobre. Z takimi plecami mogą wszyscy. Jak ktoś oglądał "Misia" to szybko zauważy, że PO to był taki Hofander; najedli się na koszt państwa, trochę "zaoszczędzili" i na koniec sprzedali z zyskiem. Ale PIS to jest prezes Ochódzki. Oni za pełną stawkę z państwowej instytucji, a na koniec wszystko sobie zgnije. " I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest stadion społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu. Zapamiętaj: Prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 39 kimdzongtusk

Spawacz np. buduje okręty, murarz buduje, sprzataczka sprzata syf a co robia banksterzy i czemu tyle zarabiają ? przeciez spawacz, ślusarz czy pielęgniarka lub lekarz sa dla społeczeństwa pozyteczni, banksterzy jak politycy..pasożyty.

! Odpowiedz
7 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
PZU -1,83% 40,88
2018-11-13 17:00:00
WIG -0,48% 56 652,31
2018-11-13 17:05:00
WIG20 -0,64% 2 217,97
2018-11-13 17:04:45
WIG30 -0,55% 2 516,83
2018-11-13 17:05:00
MWIG40 -0,08% 3 890,64
2018-11-13 17:05:00
DAX 1,30% 11 472,22
2018-11-13 17:34:00
NASDAQ 0,00% 7 200,88
2018-11-13 22:02:00
SP500 -0,15% 2 722,18
2018-11-13 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl