W obliczu braku specjalistów ze Stanów Zjednoczonych, Microsoft zamierza sięgnąć po pracowników z zagranicy. Mająca 6000 wolnych stanowisk firma gotowa jest dodatkowo płacić za wizy dla obcokrajowców o wysokich kwalifikacjach.

ThinkStock
Wysokie bezrobocie jest jedną z największych bolączek amerykańskiej gospodarki, lecz sektor IT ma zupełnie inne problemy – informatycznym gigantom brakuje rąk do pracy. Mimo kryzysu bezrobocie w branży komputerowej spadło i wynosi zaledwie 3,6%, przez co coraz więcej stanowisk pozostaje nieobsadzonych. Wiceprezydent Microsoftu Brad Smith przedstawił na blogu spółki plan wyjścia z tej trudnej sytuacji.
Zatrudnianie obcokrajowców w kraju nękanym przez bezrobocie jest wysoce niepopularne, więc Microsoft chce zawrzeć z władzami porozumienie korzystne dla obu stron. Gigant z Redmond chciałby, aby Kongres uruchomił rocznie 20 000 dodatkowych wiz dla osób z wykształceniem technicznym. Kolejne 20 000 wykwalifikowanych inżynierów, programistów i matematyków miałoby na stałe osiedlić się w USA w wyniku przyznania im części zielonych kart, które nie zostały do tej pory wykorzystane.
| »Wystartowała kolejna amerykańska loteria wizowa |
Za możliwość zatrudnienia wykwalifikowanych pracowników Microsoft gotowy jest zapłacić – firma oferuje 10 000 dolarów za każdą wizę i 15 000 dolarów za zieloną kartę. W sumie na możliwość zatrudnienia obcokrajowców amerykańscy pracodawcy mieliby wydawać ok. 500 mln dolarów rocznie. Zdaniem Microsoftu, środki te powinny zostać przeznaczone na poprawę standardów kształcenia na kierunkach technicznych, aby przyszłości firmy sektora IT nie musiały sięgać po specjalistów z zagranicy.
Jeśli Kongres zgodzi się na propozycję, chętnych z pewnością nie zabraknie. Nowo przyjęty programista Microsoftu może liczyć na ok. 100 000 dolarów pensji rocznie, 20 000 dolarów premii powitalnej oraz warte 50 000 dolarów opcje na zakup akcji spółki.

/MŻ































































