Rosja dąży do destabilizacji całego porządku politycznego w Europie, wiele osób, także w Niemczech, to lekceważy - powiedział agencji Bloomberga niemiecki kanclerz Friedrich Merz. Jego zdaniem rzeczywisty cel Kremla wykracza daleko poza zajęcie terytoriów Ukrainy.


Merz wyraził zaniepokojenie tym, że zagrożenie ze strony Rosji nie jest w Niemczech traktowane wystarczająco poważnie. Wojna w Ukrainie jest - według niego - tylko częścią większego obrazu.
- Ogólny obraz jest taki, że Rosja destabilizuje cały porządek polityczny naszego europejskiego kontynentu. I jest to najwyraźniej lekceważone także przez wielu ludzi w moim kraju - powiedział kanclerz.
Jak ocenił, nie dostrzega się przez to rzeczywistego celu Rosji. - A nie są nim wyłącznie zdobycze terytorialne w Ukrainie. To sięga znacznie dalej - podkreślił.
Odnosząc się do władz Rosji, Merz powiedział, że „boją się (one) demokracji, otwartych społeczeństw, sukcesu integracji europejskiej i chcą ten sukces podkopać”. Ocenił, że „są na najlepszej drodze” do zrealizowania tego celu.

W kontekście wsparcia Ukrainy Merz podkreślił, że Stany Zjednoczone od początku 2025 r. wstrzymały finansowanie uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Dodał, że pomocy udziela obecnie tzw. koalicja chętnych, złożona z państw europejskich i pozaeuropejskich.
- To pokazuje, że sami też jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić - ocenił Merz. Przyznał jednocześnie, że jest to duże obciążenie dla budżetów.
Kanclerz powiedział też, że na każdym spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem stara się przekonać go, iż stabilność Europy i Unii Europejskiej jako partnerów leży również w interesie USA. - To coś, co opłaca się także Amerykanom - dodał.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przybędzie we wtorek do Oslo na rozmowy dotyczące zakończenia wojny z Rosją - poinformował rząd Norwegii, potwierdzając doniesienia mediów. W spotkaniu udział wezmą też wysłannicy USA: Steve Witkoff, który przybył już do Oslo, oraz Jared Kushner, który ze względu na chorobę będzie uczestniczył zdalnie.
Według agencji Reutera w spotkaniu wezmą też udział przedstawiciele grupy E4, do której należy Polska, oraz UE i NATO.
Poprzednie rozmowy ukraińsko-amerykańskie, przeprowadzone 9 października w Miami, zakończyły się przedwcześnie. Po spotkaniu doszło do zaostrzenia wzajemnej krytyki. Trump zarzucił Zełenskiemu niechęć do zakończenia wojny, a ten oskarżył Waszyngton o wywieranie presji na Kijów w celu wymuszenia kapitulacji Ukrainy.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ akl/































































