REKLAMA
FORUM FINANSÓW

Zamieszki we Francji wymknęły się spod kontroli. Media ujawniają kulisy

2026-10-20 13:15
publikacja
2026-10-20 13:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Francuski dziennik „Le Monde” ocenia we wtorek, że błędne prognozy i zbyt słabe siły policji sprawiły, iż siły porządku publicznego nie poradziły sobie z sobotnimi zamieszkami. Gazeta zwraca też uwagę na zorganizowany sposób działania sprawców zamieszek. 

Zamieszki we Francji wymknęły się spod kontroli. Media ujawniają kulisy
Zamieszki we Francji wymknęły się spod kontroli. Media ujawniają kulisy
fot. Antonin Burat / /  Reuters / Forum

Dziennik przeanalizował dokumenty Krajowej Dyrekcji Wywiadu Terytorialnego (DNRT) i dyrekcji wywiadu paryskiej prefektury policji. Obie ten instytucje są „oczami i uszami” władz, m.in. monitorują serwisy społecznościowe  – podkreśla „Le Monde”.  

Z notatki DNRT z 16 października wynika, że instytucja ta przewidywała, że poza Paryżem demonstracje zgromadzą 60-100 tys. osób. Szef MSW Laurent Nunez mówił następnie o 200 tys. osób. Tymczasem „według MSW na ulice wyszło 550 tys. osób, prawie trzykrotnie więcej niż oczekiwano” – podkreśla „Le Monde”.

Jednocześnie DNRT prognozowała, że może dojść do „akcji wybuchowych”, spontanicznych i „ofensywnych”, ostrzegając przed „podwyższonym ryzykiem zamieszek, szczególnie po południu 17 października” – zastrzega dziennik. 

Zakapturzony tłum ogołocił Paryż. Ponad 1500 splądrowanych sklepów jeszcze nie szacuje strat

Paryż włączył tryb "pełnej rewolucji". Już nawet pomnik Marianny, ucieleśnienia wolności, równości i braterstwa, nosi żółtą kamizelkę. Gaz łzawiący, podpalone śmietniki, zdemolowane pomniki to nowa codzienność Francuzów. Część protestujących na cel wzięła sobie ekskluzywne sklepy z markową odzieżą i biżuterią, które okradane są na potęgę. 

Zwraca uwagę również na dane o zmobilizowanych w sobotę siłach porządku publicznego. Choć MSW najpierw nie podawało liczby zmobilizowanych policjantów, w poniedziałek ujawniło, że było ich w całym kraju 60 tys. Jak przypomina „Le Monde”, przed rokiem, gdy ruch o nazwie Blokujmy Wszystko zapowiadał akcje protestu w całym kraju, liczba zmobilizowanych funkcjonariuszy wynosiła 80 tys.

Następnym czynnikiem wymienianym przez „Le Monde”, prócz możliwego błędu w prognozach, było osłabienie policji z tego powodu, że wcześniej przez dłuższy czas siły policyjne koncentrowały się na wystąpieniach licealistów. – W okresie spokoju można zmobilizować znaczne siły, ale kiedy to trwa dłuższy czas, gdy siły angażowane są niemal codziennie, pojawia się zmęczenie i trzeba wiedzieć, jak zarządzać nimi w długiej perspektywie  – powiedziało dziennikowi źródło w siłach bezpieczeństwa.

Scammingout

W rezultacie – podkreśla „Le Monde” – siły policyjne 17 października były zbyt małe w konfrontacji z „bezprecedensową liczbą osób skłaniających się ku gwałtownym działaniom”. Policja i żandarmeria były zmuszone do „pozostawienia niektórych stref bez obrony”. Dziennik wymienia konkretne sytuacje z minionej soboty. W Lyonie siły policyjne nie zdołały odeprzeć wrogiego tłumu na centralnym Placu Bellecour, a „scenariusz powtórzył się w całym mieście”, bo zbyt liczni byli uczestnicy konfrontacji i zbyt wiele było miejsc, w których do nich dochodziło. „Le Monde” podkreśla, że policja nie odnotowywała wcześniej takich wydarzeń.

„Policjanci, (oddziały antyzamieszkowe) i mobilne siły żandarmerii miały do czynienia z trzema rodzajami uczestników (zgromadzeń): klasycznymi demonstrantami, bardzo zorganizowanymi aktywistami, zwolennikami bezpośredniej i permanentnej przemocy, a następnie – z wandalami i złodziejami korzystającymi z okazji” – relacjonuje „Le Monde”. W Lyonie do godz. 1.30 w nocy z soboty na niedzielę splądrowano prawie 200 sklepów. W Bordeaux policjanci opisywali, że tak intensywnego obrzucania kamieniami nie przeżyli w całej karierze zawodowej, „poziom przemocy był bezprecedensowy” – podkreśla „Le Monde”.

Relacjonuje, że w Marsylii pierwszy atak, na sklep operatora telefonii komórkowej, nastąpił rano, a kilka minut później próbowano podpalić pobliski posterunek policji miejskiej. Nagrania z tych akcji były publikowane na żywo na portalach społecznościowych, co sprawiło, że do centrum ruszyli złodzieje korzystający z okazji. Był to „efekt kuli śniegowej” – powiedział „Le Monde” Rudy Manna, przedstawiciel policyjnych związków zawodowych UNSA.

Mer Marsylii Benoit Payan zadawał pytanie o stosowanie przez siły policyjne gazu łzawiącego przeciwko demonstrującym licealistom w czasie, gdy rabowane były sklepy. Według szacunków „Le Monde” policja użyła w Paryżu, Marsylii, Lyonie i Bordeaux ponad 19 tys. granatów z gazem łzawiącym. 

Hiszpańskie media: Zamieszki we Francji są alarmem dla całej Europy

Zamieszki, do których doszło w minionych dniach we Francji, to alarm dla całej Europy; takie wydarzenia wiążą się z ryzykiem przejęcia władzy w krajach kontynentu przez ugrupowania skrajne, przyjazne Kremlowi – oceniły we wtorek hiszpańskie media.

Publicyści „ABC”, „La Vanguardii” czy „El Pais” zaznaczyli, że protesty we Francji wyrastają z uzasadnionego rozczarowania polityką, która nie rozwiązuje najważniejszych problemów obywateli. Podkreślili jednak, że na aktach wandalizmu, towarzyszących manifestacjom, korzystają ugrupowania skrajne, które zagrażają demokracji nie tylko we Francji, ale w całej Unii Europejskiej.

„Do kryzysu gospodarczego, politycznego i społecznego, którego doświadcza dziś Francja, dochodzi jeszcze brak umiarkowanej, reformatorskiej alternatywy, zdolnej przeciwstawić się skrajnościom i realnie walczyć o zwycięstwo” – zauważył dziennik „La Vanguardia” w komentarzu redakcyjnym.

Gazeta „ABC” zwróciła zaś uwagę na kalendarz wyborczy w USA, Izraelu i państwach Europy. „Zarówno w Waszyngtonie, jak i w Tel Awiwie w najbliższych tygodniach mają odbyć się wybory, przy czym coraz powszechniejsze jest przekonanie, że obywatele nie będą decydować wyłącznie o większości parlamentarnej czy rządzącej, lecz zostaną wezwani do potwierdzenia lub przedefiniowania podstawowych reguł swoich demokracji: od praworządności, przez wzmacnianie władzy wykonawczej, po zasadę trójpodziału władz” – czytamy w hiszpańskim dzienniku.

Jak przypomniano, w ciągu najbliższego roku mają odbyć się wybory w czterech z pięciu największych europejskich krajów: Hiszpanii, Francji, Włoszech i Polsce, a istnieje ryzyko, że także w Niemczech, gdzie wzrasta popularność skrajnej prawicy.

Zdaniem „ABC” dotychczasowe „zapory ogniowe” przeciwko ugrupowaniom skrajnej prawicy przestają działać, ponieważ - z jednej strony - wyborcy przesuwają się na prawo, a z drugiej - partie centroprawicowe zaczęły być gotowe do dzielenia się władzą ze skrajną prawicą. Dziennik zaznaczył, że w Polsce i we Włoszech skrajna prawica dodatkowo radykalizuje się dzięki wsparciu nowych ugrupowań.

„W tej apokaliptycznej wizji polityki skrajności, której główni bohaterowie podzielają zarówno ekscentryczne pomysły gospodarcze, jak i pewną pobłażliwość wobec Kremla, a także równie destrukcyjną wrogość wobec projektu europejskiego, płoną licea - rzekomo w obronie edukacji publicznej, a ulice stają w ogniu z korzyścią dla skrajnej prawicy i radykalnej lewicy” – podsumował „ABC”.

W minioną sobotę, 17 października, demonstracje w całej Francji, zwołane w proteście przeciwko rosnącym kosztom życia, przerodziły się w zamieszki. Ich sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Do starć z policją i prób grabieży doszło następnie w niedzielę w Paryżu i Marsylii; oddziały policji nie wszędzie zdołały powstrzymać te ataki. 

Minister sprawiedliwości Gerald Darmanin przekazał w poniedziałek wieczorem, że policja zatrzymała około 2500 osób.

Z Madrytu Justyna Wojteczek 

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ akl/ 

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (2)

dodaj komentarz
sham69
ciekawe co jeszcze musi się wydarzyć, aby niektórzy zrozumieli że mieszanie ludzi wyznających różne wartości to przepis na problemy. jeśli imigracja przekracza pewien krytyczny poziom to tworzą się getta i nie ma integracji.
polonu
na sobotę wyciągnąć gilotynę

Powiązane: Protesty "żółtych kamizelek" we Francji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki