Premier Donald Tusk podkreślił we wtorek, że wzajemny szacunek jest fundamentem autentycznego sojuszu. Stwierdził, że liczył na głos prezydenta Karola Nawrockiego po wypowiedzi szefa Pentagonu o roli wojsk sojuszniczych, w tym polskich, w Afganistanie. - Chyba się przeliczyłem - dodał.


W sobotę szef Pentagonu Pete Hegseth podczas spotkania z kadetami na Uniwersytecie Tennessee w Knoxsville wspominał swoje czasy ze służby w Afganistanie, twierdząc, że jedynie „może pięć, a właściwie bliżej jednego lub dwóch” państw sojuszniczych było zaangażowanych w „operacje kinetyczne”. Hegseth dodał, że w armii żartowano, iż akronim nazwy międzynarodowych sił w Afganistanie - ISAF - tak naprawdę oznaczał „I Saw Americans Fighting” (Widziałem, jak Amerykanie walczyli).
Sekretarz Wojny Pete Hegseth o udziale sojuszników w operacji w Afganistanie. Nawet nie wiem jak to skomentować. https://t.co/1hgp2ouZdO
— Paweł Żuchowski (@p_zuchowski) October 18, 2026
Szef polskiego rządu odniósł się do tych słów na początku posiedzenia Rady Ministrów, przytaczając smsa z apelem o to, by rząd stanął w obronie polskich żołnierzy zaangażowanych w misję w Afganistanie. - Dostałam medal od Amerykanów za leczenie ich. (...) Serce na dłoni mieliśmy - brzmi fragment przytoczonego smsa.
- Chciałbym, żeby te słowa dotarły do naszych sojuszników, żeby już nigdy więcej nikt nie lekceważył wysiłku naszych żołnierzy - powiedział premier. Podkreślił, że bardzo źle, gdy ktoś lekceważy zaangażowanie polskich żołnierzy, szczególnie takie, które kończy się śmiercią niektórych z nich.
Jak zaznaczył, bardzo by chciał, by wszyscy sojusznicy, niezależnie od wielkości, znaczenia i siły, zrozumieli, na czym polega sojusz i wzajemne relacje. - Żeby zrozumieli, że wzajemny szacunek jest absolutnym fundamentem autentycznego sojuszu. I że każdy musi szanować siebie nawzajem, bo bez wzajemnego szacunku trudno wyobrazić sobie później zdolność do poświęcenia - wskazał Tusk.

Dodał, że liczył na głos prezydenta w tej sprawie. - Ale chyba się przeliczyłem - skwitował.
O pamięć dla polskich żołnierzy upomniał się też we wtorek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Nie był to pierwszy komentarz Hegsetha kpiący z postawy państw sojuszniczych w Afganistanie. Podobnie drwiąco skrót ISAF rozwijał w ubiegłym roku, co również spotkało się z krytyką. Podobne reakcje wywołały późniejsze wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który twierdził, że sojusznicy Ameryki w Afganistanie „pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu”.
W reakcji na falę krytyki ze strony przywódców państw europejskich, w tym premiera Wielkiej Brytanii, na swoje słowa prezydent Trump docenił potem wkład brytyjskich żołnierzy, chwaląc ich odwagę.
Podczas misji NATO w Afganistanie - która była jedynym przypadkiem użycia artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie - zginęło ponad 1000 żołnierzy NATO, w tym 459 Brytyjczyków i 44 Polaków.
Polscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat do 2021 roku. To była jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego. W misji w Afganistanie uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym; rannych było ponad 200 osób.(PAP)
kmz/ sdd/






























































