Prognozy pokazują, że nadchodząca zima będzie w Ukrainie jeszcze gorsza niż ostatnia. Putin mówi, że chce Kijów zniszczyć, zmusić ludzi do poddania się. Nie możemy ich zostawić - powiedział PAP organizator akcji pomocowej dla Ukrainy „Ciepło z Polski dla Kijowa”, wydawca Sestry.eu Jerzy Wójcik.


We wtorek rano z Mielca na Podkarpaciu wyjechał do Ukrainy transport z mobilnym generatorem prądu. Jest wielkości tira, będzie służył tam, gdzie akurat odcięci od prądu przez rosyjskie ataki Ukraińcy czekają na pomoc. Produkcja jednego urządzenia trwa ok. pół roku; koszty to ok. 700 tys. - milion zł.
- Jedziemy na wschód. Jedna taka mobilna stacja jest w stanie ogrzać kilka dzielnic - powiedział PAP przed wyjazdem Jerzy Wójcik, wydawca serwisu Sestry.eu, pomysłodawca zainicjowanej w ub. roku akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa”. W jej ramach zebrano wtedy ponad 12 mln złotych, za które kupiono m.in. agregaty prądotwórcze i stacje zasilające dla odciętej zimą przez rosyjskie ataki od prądu Ukrainy. Część pieniędzy przeznaczono na wyprodukowanie sześciu wielkich generatorów - takich jak ten, który jest w drodze do Ukrainy.
Teraz rozpoczyna się kolejny etap zbiórki. - Na podstawie wszelkiej informacji: z Kijowa, naszych wolontariuszy, współpracowników, dziennikarzy i różnych raportów wynika, że Kijowowi grozi kataklizm - powiedział Wójcik.
Przypomniał ostatnie apele mera Kijowa Witalija Kliczki, który radził mieszkańcom ukraińskiej stolicy, by, jeśli mają gdzie, wyjechali z miasta. - Bo może będzie bardzo źle - zaznaczył rozmówca PAP.
Podkreślił, że infrastruktura Kijowa nie jest przygotowana na „taką wojnę”. - To nie pojedyncze ataki, a zmasowany codzienny atak, po kilkaset dronów, w tym dronów odrzutowych - powiedział.

Jerzy Wójcik przypomniał, że pełnoskalowa wojna trwa niemal pięć lat. - Teraz Putin zapowiedział, że to będzie koniec Kijowa, że to ostatnia zima stolicy Ukrainy - zaznaczył.
A może być jeszcze trudniejsza niż ostatnia. - Prognozy meteorologiczne są pesymistyczne, a Putin, niestety, dotrzymuje słowa jak diabeł - powiedział Wójcik. - Zamierza zniszczyć Kijów tak, by ludzie sami się chcieli poddać. Nie możemy ich zostawić w tym samych - powiedział.
Zbiórka „Ciepło z Polski dla Kijowa” prowadzona jest przez stronę pomagam.pl. W akację zaangażowała się też diaspora białoruska w Polsce, w tym liderka opozycji Swiatłana Cichanouska. - To jest gest humanitarny, ludzki, ale też polityczny - podkreślił Jerzy Wójcik.
Zbiórkę prowadzą: Sestry.eu, Fundacja Stand with Ukraine, Fundacja Demokracja, Fundacja Otwarty Dialog oraz The Diplomatic Platform.
Rosjanie ponownie zaatakowali Kijów rakietami w nocy na 19 października - zginęła młoda kobieta, ranne zostały trzy osoby; zniszczona została jedna ze stacji metra; atak spowodował uszkodzenia budynków niemieszkalnych, w tym placówki medycznej.
W ub. tygodniu dziennikarze „New York Times” podali, że Rosja opracowała plan miesięcznej kampanii zmasowanych ataków, które miałyby odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw energii elektrycznej, wody i ogrzewania. Rosja zakłada, że uderzenia rakietowe i ataki dronów na ukraińskie miasta mogą wywołać tak ogromne ludzkie cierpienie, że przyniosą jej sukces tam, gdzie poniosły porażkę rosyjskie wojska - zaznaczył dziennik.
Anita Karwowska (PAP)
akar/ kcz/































































