REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mec. Turczynowicz-Kieryłło: NBP skorzystał z prawa do obrony dobrego imienia

2019-02-05 23:07
publikacja
2019-02-05 23:07

NBP skorzystał z prawa do obrony dobrego imienia; złożone w sądzie wnioski o zabezpieczenie pozwów nie mają na celu ograniczania wolności mediów - oświadczyła we wtorek pełnomocniczka NBP mec. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Chodzi o wnioski złożone do sądu po publikacjach nt. tzw. afery KNF.

fot. / / NBP

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w poniedziałek dwa wnioski Narodowego Banku Polskiego o zabezpieczenie poprzez zakazanie rozpowszechniania bezpodstawnych wypowiedzi naruszających dobra NBP w związku z aferą wokół KNF. Według informacji przekazanych we wtorek przez rzeczniczkę prasową ds. cywilnych SO, sędzię Sylwię Urbańską, jedna sprawa nadal oczekuje na rozstrzygnięcie.

Wakacje na giełdzie

Pod koniec listopada ub.r., gdy wnioski wpłynęły, sędzia Urbańska informowała, że ich żądanie "obejmuje zakazanie obowiązanym rozpowszechniania bezpodstawnych wypowiedzi naruszających dobra osobiste NBP, sugerujących niezgodne z prawem działania organów Banku, przez insynuowanie, że Prezes NBP uczestniczył w tzw. +aferze KNF+". "Uprawniony żąda także nakazania tymczasowego usunięcia artykułów prasowych dotyczących tzw. +afery KNF+" - dodawała.

Rzeczniczka SO mówiła, że jako obowiązane we wnioskach wskazane były osoby fizyczne - dziennikarze będący autorami artykułów. Nie ujawniła wówczas personaliów tych dziennikarzy oraz redakcji, w jakich pracują, a także tytułów tekstów, o usunięcie których wnioskuje NBP. Według mediów chodziło o publikacje "Gazety Wyborczej" i "Newsweek Polska".

Do decyzji sądu odniosła się we wtorek pełnomocniczka NBP, mec. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. W oświadczeniu przekazanym PAP podkreśliła m.in., że "nieprawdziwe są informacje, jakoby złożenie przez NBP do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosków o zabezpieczenie stanowiło próbę uciszenia relacjonowania afery KNF przez dziennikarzy pracujących dla +Gazety Wyborczej+ oraz +Newsweeka+".

"Wbrew temu, co jest przedstawiane w mediach, NBP nie wystąpił do sądu w stosunku do dziennikarzy +Gazety Wyborczej+ oraz +Newsweeka+ o zakazanie publikacji związanych z tzw. aferą KNF. Komunikaty w tej sprawie są nierzetelne i stanowią niedopuszczalną manipulację" - uznała mecenas.

Jak dodała, "NBP jest instytucją zaufania publicznego, której dobre imię oraz wizerunek ma kluczowe znaczenie dla kształtowania krajowej i europejskiej polityki finansowej".

Według mec. Turczynowicz-Kieryłło "Narodowy Bank Polski został poszkodowany w wyniku bezprawnego ataku, polegającego na rozpowszechnianiu w kilku publikacjach prasowych bezpodstawnych wypowiedzi naruszających dobra osobiste NBP poprzez sugerowanie niezgodnych z prawem działań jego organów, polegające na nieprawdziwym (wbrew faktom) i bezprawnym insynuowaniu, że Prezes Narodowego Banku Polskiego uczestniczył w tzw. aferze KNF".

"W tym zakresie NBP skorzystał z prawa do obrony dobrego imienia i wniósł o zabezpieczenie pozwów przez tymczasowe zakazanie rozpowszechniania takich bezpodstawnych i bezprawnych wypowiedzi, które przekraczają granice wolności słowa" - wskazała adwokat.

Jej zdaniem "wnioski sądowe NBP nie mają na celu ograniczanie wolności mediów". "Narodowy Bank Polski jako organ konstytucyjny dostrzega i szanuje ważna rolę mediów w państwie, natomiast broni w ramach dopuszczalnej procedury sądowej i przewidzianych prawem środków prawnych dobrego imienia instytucji" - zaznaczyła pełnomocnik NBP.

W listopadzie biuro prasowe NBP informowało, iż "Narodowy Bank Polski wszczął procedury prawne mające na celu ochronę dóbr osobistych instytucji zaufania publicznego również na drodze sądowej". "Konieczność obrony dobrego imienia NBP wynika z jego ustrojowej pozycji i troski o szeroko rozumiane bezpieczeństwo ekonomiczne kraju" - dodawało.

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada ub.r., że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował właścicielowi Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena szef KNF pokazał mu kartkę, na której napisał "1 proc.", co miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Na nagraniach, których treść również upubliczniła "Gazeta Wyborcza", pojawia się też wątek prezesa NBP Adama Glapińskiego. Z nim także - jak podawała "GW" - miał rozmawiać Leszek Czarnecki. Sam szef NBP przyznawał w listopadzie, że brał udział w spotkaniu z właścicielem Getin Noble Banku i przewodniczącym KNF. "Było takie krótkie spotkanie kurtuazyjne ze świadkami w gronie kilku osób" - mówił wówczas Glapiński.(PAP)

mkr/ mhr/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mhm
Panie prezesie Glapiński, to mówił pan, że były już prezes KNF to człowiek „niezwykle uczciwy, niezwykle szlachetny, honorowy i wybitny profesjonalnie człowiek”, czy nie?
samsza
Miliony kosztów prawnych co roku idzie na wojenki sądowe urażonej władzy
trooper
Widzicie już po co PIS od 2016 walczy zaciekle o przejęcie władzy nad sądami? Bo to ostatni bastion. Po przejęciu sił specialnych (CBA), ABW, Policji, prokuratury (Ziobro) , Trybunału Konstytucyjnego i KRS już im tylko sądy regionalne i SN stoją na drodze do przejęcia w pełni autorytarnej władzy.
jkendy
Jedna wielka klika kolegów z dawnego PC. Az takiej patologii to nie było przez ostatnie 25 lat nigdzie. Rydzyko-Misiewicze rozkradają wszystko.

Powiązane: Leszek Czarnecki oskarża szefa KNF

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki