Po ujęciu przez wojska amerykańskie przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro kraj ten masowo opuszczają obywatele Kuby - wynika z ustaleń niezależnych mediów oraz kolumbijskiej telewizji NTN24.


Pierwsze samoloty wykorzystywane przy repatriacji Kubańczyków zostały wysłane z Hawany już kilka dni po ataku wojsk USA na Wenezuelę 3 stycznia, w następstwie którego ujęty i doprowadzony do sądu w Nowym Jorku prezydent Nicolas Maduro.
Radio Marti donosiło wówczas, że wraz z ciałami zabitych oficerów kubańskich wojsk, stanowiących ochronę Maduro, a także rannymi żołnierzami, powrócił na wyspę z Caracas samolot Iljuszyn należący do władz w Hawanie.
Także NTN24 odnotowała, że Wenezuelę opuszczają inni kubańscy żołnierze z ochrony Nicolasa Maduro, pracownicy służb bezpieczeństwa oraz medycy. Według stacji masowe wyjazdy Kubańczyków z Wenezueli to efekt amerykańskich nacisków na pełniącą obowiązki prezydenta tego kraju Delcy Rodriguez.
NTN24 przypomniała, że „usługi kubańskie w zakresie bezpieczeństwa, ochrony zdrowia i edukacji” świadczone były na rzecz Wenezueli w zamian za dostawy ropy naftowej na wyspę. Po ujęciu Maduro transport surowca na Kubę został wstrzymany.
Z kolei, jak ustalił niezależny kubański portal 14ymedio, od czasu ujęcia przez Amerykanów prezydenta Maduro należący do reżimu w Hawanie Iljuszyn zrealizował już kilkanaście lotów pomiędzy Wenezuelą a Kubą, „prowadząc znaczącą repatriację Kubańczyków”.
Portal określił liczne rejsy z Kubańczykami na pokładzie mianem „dyskretnych i regularnych”, a liczbę powracających na wyspę jako „znaczącą”.
W trakcie przeprowadzonego 3 stycznia amerykańskiego ataku na Wenezuelę zginęło co najmniej 32 Kubańczyków. (PAP)
zat/ san/





























































