Lepiej byłoby, gdyby rząd zaoferował nadmierną pomoc, która nie byłaby wykorzystana w całości, niż żeby się miało okazać, że pomocy jest zbyt mało - uważa Ludwik Kotecki, były główny ekonomista Ministerstwa Finansów, obecnie dyrektor Instytutu Odpowiedzialnych Finansów. Według Koteckiego nadchodzący kryzys będzie głębszy i bardziej dotkliwy niż kryzys finansowy z lat 2007-2009.
Ludwik Kotecki był pierwszym gościem w ramach cyklu spotkań online „Kwadrans z EKF - Odpowiedzialne finanse w obliczu kryzysu”, zorganizowanego przez Europejski Konres Finansowy. W ich trakcie czołowi eksperci współpracujący z EKF dzielą się swoimi przemyśleniami na temat obecnego kryzysu gospodarczo-społecznego, spowodowanego epidemią Covid-19 oraz jego skutków w perspektywie średniookresowej (najbliższych 2-3 lat).
Ludwik Kotecki podkreślił, iż bardzo trudno mówić o rekomendacjach działań antykryzysowych w perspektywie trzech lat, jako że w obecnej sytuacji okres 3 lat to tak jak 10 czy 20 lat w normalnych czasach. Zdaniem Koteckiego kraj ma do czynienia z ogromną niepewnością, jako że nie można przewidzieć, jak długo jeszcze potrwa epidemia. To, czego można być za to niemal pewnym, to to, że nadchodzący kryzys będzie głębszy i bardziej dotkliwy niż kryzys finansowy lat 2007-2009. Bankructwa wielu firm, rosnące bezrobocie i załamanie handlu zagranicznego oraz problemy finansów publicznych są realnymi zagrożeniami, z którymi nasz kraj będzie musiał się zmierzyć.
Według zaproszonego gościa można obecnie mówić o gospodarce „wojennej”. Toczy się walka o to, aby ochronić stronę podażową gospodarki, jako że na chwilę obecną strona popytowa nie jest mocno „zarażona”. Rząd powinien zająć się przede wszystkim dwoma obszarami: dbaniem o zdrowie i życie obywateli oraz dbaniem o zdrowie i życie przedsiębiorstw.
Według Koteckiego przedsiębiorstwa w nadchodzących miesiącach będą potrzebowały przede wszystkim dostępu do płynności finansowej, aby przetrwać ten trudny okres. Podczas gdy WHO powtarza jak mantrę: „testuj, testuj, testuj”, w przypadku przedsiębiorstw powinno się mówić: „płynność, płynność, płynność”.
Zapytany o to, jak postrzega obecne rozwiązania antykryzysowe w Polsce, Kotecki zaznaczył, że politycy powinni być zdecydowani i kompetentni. Rząd powinien budować wiarygodność i zaufanie poprzez zapewnienie obywateli, że wie, co robi i że spodziewa się, że działania które podejmuje będą skuteczne. Działania te nie mogą być chaotyczne ani nieprzemyślane.
Proponowana obecnie tarcza antykryzysowa może, według Koteckiego, okazać się zbyt mała, aby sprostać potrzebom wszystkich przedsiębiorstw dotkniętych kryzysem. Według opinii eksperta lepiej byłoby, gdyby rząd zaoferował nadmierną pomoc, która nie byłaby wykorzystana w całości, niż żeby się miało okazać, że pomocy jest zbyt mało.
Według Koteckiego w czasie wojen reguły fiskalne zazwyczaj się zawiesza, a działania są finansowane nie z obecnych dochodów, a z pożyczek (długu publicznego). Możemy spodziewać się, że w najbliższym okresie dług wzrośnie. Może to być jednak jedyny sposób, aby w perspektywie krótkookresowej uchronić miejsca pracy.
Kotecki uważa, że trudno snuć scenariusze makroekonomiczne na nadchodzące lata, jako że nie wiadomo, jak długo potrwa epidemia.
Pomimo tego, że działania mające na celu spowolnienie rozprzestrzeniania się COVID-19 zostały wprowadzone stosunkowo niedawno, pojawiają się już pierwsze informacje o znaczącym spadku działalności gospodarczej w Europie Zachodniej i o planowanych zwolnieniach. Ostatnie prognozy mówią o tym, że gospodarka Niemiec, głównego partnera handlowego Polski, może skurczyć się o od 6 do 20 proc. Te liczby doskonale obrazują skalę niepewności, jak obecnie panuje.
tj/ asa/




























































