Lufthansa ponownie reaguje na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, aktualizując siatkę połączeń. Przewoźnik zdecydował właśnie o wstrzymaniu lotów do Dubaju i Tel Awiwu, a to nie są jedyne lokalizacje, do których nie polecimy niemieckimi liniami, wynika z doniesień portalu TVN24.pl.


Lufthansa zawiesza loty do Dubaju
Jak poinformowała Lufthansa w komunikacie prasowym, rejsy do Dubaju i Tel Awiwu pozostaną wstrzymane co najmniej do 31 maja, natomiast połączenia do takich miast jak Abu Zabi, Bejrutu i Teheranu nie wrócą do siatki aż do 24 października 2026 r. Przewoźnik określa sytuację jako dynamiczną, dlatego nie wyklucza dalszych zmian w rozkładach, o których ma informować na bieżąco.
W skład Lufthansa Group wchodzą m.in. Lufthansa, SWISS, Austrian Airlines, Brussels Airlines, Eurowings, Air Dolomiti, Discover Airlines oraz Edelweiss Air. Pasażerowie, których loty zostały odwołane, mogą bezpłatnie zmienić termin podróży albo zdecydować się na pełny zwrot kosztów biletu.
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w ruch lotniczy
Konflikt Izraela i USA z Iranem mocno uderzył w branżę lotniczą. Połączenia do krajów Zatoki Perskiej, jednego z kluczowych węzłów dla światowych przewozów, od końca lutego są odwoływane lub przekierowywane, a pasażerowie już odczuwają wzrost cen biletów, które rosną nawet o 70%.
Korekty w rozkładach wprowadzili również inni przewoźnicy. Polskie Linie Lotnicze LOT zawiesiły rejsy do Dubaju do 28 marca, a do Tel Awiwu - do 18 kwietnia br. Start nowej trasy do Bejrutu, planowany na 31 marca, został przesunięty co najmniej do 30 kwietnia, z kolei lotu do Rijadu nie można obecnie zarezerwować. Qatar Airlines bezterminowo odwołał loty między Doha a Warszawą, a British Airways aż do czerwca zawiesił połączenia na Bliski Wschód.

Oprac. AD






























































