W brytyjskich sporach o konsekwencje Brexitu pojawia się raz po raz wątek jego kosztu. Eksperci dziennika "Financial Times" podliczyli, że rozwód z Unią Europejską wcale nie przyniesie Wielkiej Brytanii oszczędności - wręcz przeciwnie, nie uniknie ona ponoszenia kosztów członkostwa jeszcze długo po jego wygaśnięciu.
Przed referendum szermowano hasłem, że Brexit zaoszczędzi krajowi 350 milionów funtów tygodniowo. Ale teraz eksperci podliczyli, że rozwód musi podzielić wspólne przedsięwzięcia finansowe o wartości ponad 300 miliardów euro. Według "Financial Timesa", alimenty Londynu wobec Unii Europejskiej z tytułu rozwodu sięgną 20 miliardów euro.
Brytyjczycy nie będą w stanie łatwo się odżegnać od zatwierdzonego współfinansowania różnych przedsięwzięć infrastrukturalnych. Mają też zobowiązania wobec unijnych funduszy emerytalnych i udział w gwarancjach kredytowych dla Grecji i Ukrainy. Zdaniem dziennika, spory o te należności mogą podminować negocjacje o warunkach dalszej współpracy. Żadne dotychczasowe opracowania, nawet te, które przewidują straty handlowe, nie uwzględniały dotąd zawiłości budżetu unijnego.
Iain Begg, specjalista z The London School of Economics and Political Science, ocenił analizę "Financial Timesa" jako trafną, a nadchodzące starcia na tym tle w kraju i w Brukseli jako "walkę tytanów".
"Times": twardy Brexit może kosztować nawet 66 mld funtów rocznie
Od 38 mld nawet do 66 mld funtów rocznie może tracić brytyjski skarb państwa przez 15 lat, jeśli Wielka Brytania opuści UE bez wynegocjowania nowego porozumienia handlowego - wynika z dokumentów Ministerstwa Finansów, do których dotarł "The Times".
Według opublikowanej we wtorek analizy, brytyjskie PKB mogłoby w ciągu 15 lat spaść nawet o 9,5 proc., gdyby Wielka Brytania musiała prowadzić handel z pozostałymi krajami Unii Europejskiej na podstawie regulacji Światowej Organizacji Handlu (WTO) zamiast na dotychczasowych zasadach.
"Jeśli chodzi o główne skutki, handel spadłby o około 20 proc., podobnie jak napływ inwestycji zagranicznych, powodując spadek poziomu produktywności" - ostrzegli autorzy dokumentu.
Jak podkreślają dziennikarze "Timesa", 66 mld funtów to ekwiwalent blisko 10 proc. rocznych przychodów z podatków lub 65 proc. budżetu publicznej służby zdrowia w Anglii.
Prognoza Ministerstwa Finansów, o której pisze "Times", została pierwotnie zawarta w kwietniowym raporcie przed czerwcowym referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Główne ustalenia dokumentu zostały jednak wówczas odrzucone przez zwolenników Brexitu jako "straszenie wyborców". Po odejściu ówczesnego szefa resortu George'a Osborne'a analiza została podtrzymana przez obecnego ministra Philipa Hammonda i w dalszym ciągu uznaje się ją za obowiązującą.
Według "Timesa", najważniejsi ministrowie, którzy byli zwolennikami wyjścia kraju ze Wspólnoty, w dalszym ciągu podważają poprawność obliczeń, mówiąc, że analiza jest "oderwana od rzeczywistości" i "niezbyt realistyczna", a ma jedynie na celu sprawić, aby "wyjście ze wspólnego rynku wyglądało niekorzystnie".
Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała rozpoczęcie procedury opuszczenia Unii Europejskiej najpóźniej do końca marca 2017 roku, co uruchomi dwuletni okres negocjacji nowego porozumienia pomiędzy stronami. W przypadku niepowodzenia negocjacji handel pomiędzy Wielką Brytanią a 27 pozostałymi państwami członkowskimi UE będzie regulowany przez przepisy WTO.
Z Londynu Jakub Krupa (PAP)
jakr/ akl/ kar/
IAR/Grzegorz Drymer IAR, Londyn/mcm/sk
































































