W przyszłości warto się zastanowić nad rezygnacją z bezpośredniego celu inflacyjnego lub jego utajnieniem – uważa Eryk Łon, członek RPP. W jego ocenie, aktualny poziom stóp procentowych jest odpowiedni, gdyż może wspierać ożywienie inwestycji i jest korzystny dla konsumentów.
„W kontekście polityki pieniężnej często dyskutuje się o celach działalności banku centralnego. Osobiście uważam, że bezpośredni cel inflacyjny może być traktowany jako dopuszczalny i pożądany, jednakowoż przy założeniu, że będzie traktowany elastycznie. Taka elastyczność w polityce pieniężnej naszego kraju ma miejsce. Zdarzają się przecież często okresy, gdy inflacja konsumpcyjna kształtuje się wiele miesięcy poniżej dolnej granicy lub powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego” - napisał Łon w komentarzu przesłanym PAP Biznes.
W ocenie członka RPP, należy rozważyć rezygnację lub utajnienie celu inflacyjnego.
„Przyznam, że taka sytuacja skłania mnie nawet do zastanowienia się nad tym, czy w przyszłości, oczywiście po odpowiednich dyskusjach i przemyśleniach, nie warto by po prostu zrezygnować z bezpośredniego celu inflacyjnego, a przynajmniej nie podawać go do publicznej wiadomości” - napisał.
„W końcu, jak wcześniej wspomniałem, w przeszłości odchylenie inflacji konsumpcyjnej od dolnej (1,5 proc.) i górnej (3,5 proc.) granicy celu inflacyjnego miało już wielokrotnie miejsce. Być może więc z uwagi na potrzebę zachowania elastyczności w polityce pieniężnej warto by z tego bezpośredniego celu inflacyjnego zrezygnować. Oczywiście wymaga to przemyśleń” - dodał.

Łon jest zdania, że NBP i rząd mają zbieżne cele.
„Dlaczego o tym wspominam? Czynię tak dlatego, że moim zdaniem cele banku centralnego i cele rządu przynajmniej na poziomie generalnym powinny być bardzo podobne i co więcej - uważam, że powinny być to po prostu w sensie faktycznym nie tylko, czy też raczej nie tyle cele nominalne, lecz raczej cele realne, takie jak realny wzrost PKB, realny wzrost PNB (Produktu Narodowego Brutto) a także stopa bezrobocia. Z tego powodu podtrzymuję swój pogląd o potrzebie wprowadzania obok projekcji inflacji i PKB także projekcji stopy bezrobocia, a w kontekście dzisiejszych rozważań także projekcji PNB (Produktu Narodowego Brutto)” - napisał.
Poziom stóp procentowych jest odpowiedni
Jego zdaniem, aktualny poziom stóp procentowych jest odpowiedni.
„Aktualny poziom stóp procentowych NBP wspiera dobre nastroje polskich konsumentów. Ma to dla mnie ogromne znaczenie. Uważam bowiem, że jednym z kluczowych faktycznych celów generalnych banku centralnego powinna być troska o jak najbardziej korzystny poziom nastrojów uczestników życia gospodarczego” - napisał.
„Z tego punktu widzenia warto zauważyć, że od maja 2017 roku bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej BWUK publikowany przez GUS kształtuje się na dodatnim poziomie. To bardzo ważna i świetna wiadomość. W poprzednich 20 latach wskaźnik ten przyjmował wartość ujemną, czasem był wysoce ujemny, a czasem mniej ujemny” - dodał.
W jego ocenie, niskie stopy procentowe wspierają zarówno konsumentów, jak i inwestycje.
„Jestem zdania, że do tego bardzo pozytywnego przełomu przyczynił się także nasz bank centralny, który nie uległ pokusie rozpoczęcia fazy zaostrzania polityki pieniężnej. Stabilne, a jednocześnie stosunkowo niskie stopy procentowe, sprzyjają rozwojowi polskiej gospodarki. Dzięki temu rośnie szansa na ożywienie dynamiki nakładów inwestycyjnych” - napisał.
Łon uważa, że zwiększanie odporności polskiej gospodarki jest istotne w obliczu zagrożeń, które mogą się pojawić w jej otoczeniu.
Instrumenty niestandardowe
„W tym kontekście wspominam w swoich różnych wypowiedziach o potrzebie uzupełnienia instrumentarium banku centralnego o instrumenty niestandardowe. Nie mówię o tym dlatego, abym uważał ich stosowanie za niezbędne i to zwłaszcza tu i teraz, ale wskazuję raczej na to, że należy mieć je pod ręką, aby w razie czego ich użyć. Często wspominam, że na świecie toczy się wojna ekonomiczna i w tej wojnie warto mieć pod ręką szereg dobrze zaostrzonych potężnych toporów. Do owych toporów lubię właśnie porównywać instrumenty niestandardowe” - napisał.
„Dyskusja wokół instrumentów niestandardowych toczy się, przybierając często dynamiczny charakter. To dobrze, gdyż świadczy to o silnym zaangażowaniu emocjonalnym, a także oczywiście merytorycznym uczestników tej debaty. Jedni wyrażają opinie, że instrumenty niestandardowe powinny być raczej wykorzystywane przez NBP, inni zaś są bardziej sceptyczni” - dodał.
Jego zdaniem, dyskusja na temat niestandardowych instrumentów zwiększa zainteresowanie działalnością NBP.
„Warto tu jednak zwrócić uwagę na to, że dyskusja ta jest możliwa dlatego, że posiadamy jako Polska prawo do prowadzenia własnej polityki pieniężnej i określania jej celów i instrumentów. Taka dyskusja możliwa będzie tylko wówczas, gdy Polska zachowa własną walutę narodową, polskiego złotego” - napisał.
„Prowadząc politykę pieniężną warto korzystać z doświadczenia różnych krajów po to, aby doświadczenia te twórczo przekształcać a także samemu coś własnego i oryginalnego stworzyć. Myślę, że dyskusja wokół potrzeby stosowania instrumentów niestandardowych pokazuje, że rośnie zainteresowanie działalnością NBP, wierzę iż, stopień zaufania do naszego polskiego banku centralnego, który i tak jest wysoki - w przyszłości będzie jeszcze większy” - dodał.
pud/ ana/




























































