Ministra obrony Litwy Dovile Szakaliene powiedziała w środę w Brukseli, że 2032 rok jako termin osiągnięcia nowego celu NATO w zakresie wydatków na obronność jest zbyt odległy. Jej zdaniem zwiększenie inwestycji obronnych powinno nastąpić najpóźniej do 2030 roku.


„Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie ma znaczenia, ile się zainwestuje, jeśli będzie za późno?” - powiedziała Szakaliene dziennikarzom przed spotkaniem ministrów obrony NATO w Brukseli.
NATO nie uzgodnił jeszcze nowego celu wydatków, ale w tym kontekście najczęściej wymienia się poziom 5 proc. PKB.
Obecny cel NATO, do którego sojusznicy zobowiązali się na szczycie w Walii w 2014 roku, to wydawanie co najmniej 2 proc. PKB na obronę. Obecnie nikt w stolicach państw Europy i Ameryki Północnej nie ma jednak wątpliwości, że to za mało.
Prezydent USA Donald Trump zażądał podniesienia celu do 5 proc. PKB, co spotkało się z mieszanymi reakcjami państw członkowskich. Dla części krajów tzw. wschodniej flanki NATO, w tym Polski i krajów bałtyckich, jest to cel do zaakceptowania, bo już teraz wydają one niewiele mniej na swoją obronę. Dla wielu państw zachodniej Europy, np. Hiszpanii, żądanie Trumpa jest z kolei trudne do przyjęcia.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte w reakcji na ten postulat na początku maja przedstawił członkom Sojuszu kompromisową propozycję: zwiększenie celu wydatków na obronę do 3,5 proc. PKB i przeznaczenie kolejnych 1,5 proc. na inne obszary związane z bezpieczeństwem, takie jak infrastruktura czy cyberbezpieczeństwo.

Temat ma być omawiany na szczycie NATO w Hadze w dniach 24-26 czerwca.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ akl/




























































