Po zeszłotygodniowych „tureckich wakacjach” lira trzeci dzień z rzędu wyraźnie słabnie wobec dolara. Sytuacji nie poprawiły działania banku centralnego, który zwiększył finansowanie dla banków komercyjnych.
[Aktualizacja 13:57] Wczesnym popołudniem lira zaczęła jeszcze mocniej tracić względem dolara. O 13:55 kurs USD/TRY podniósł się do przeszło 6,44 liry za dolara, co oznaczało zwyżkę o prawie 3% względem kursu z wtorkowego zamknięcia notowań.
W środę o 9:39 za jednego dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić ponad 6,37 liry. To o 1,8% więcej niż wczoraj, gdy dolar podrożał o 2%. W poniedziałek turecka waluta osłabiła się o ponad 4%. Niemniej jednak lira jeszcze nie jest tak słaba jak w połowie sierpnia, gdy kurs dolara sięgnął rekordowych 7,11 liry.
Od początku roku turecka waluta straciła względem dolara prawie 40%. Zagraniczny kapitał, który przez poprzednie lata finansował turecki boom kredytowy, teraz umyka znad Bosforu wystraszony wysokim deficytem na rachunku bieżącym i galopującą inflacją. Problemem Turcji jest polityczna kontrola prezydenta Erdogana nad bankiem centralnym. W rezultacie inflacja dobija do 16% przy celu inflacyjnym rzędu 5%.
Inwestorzy wciąż nie mogą się doczekać zdecydowanej reakcji Banku Centralnego Republiki Turcji (TCMB), który na ostatnią podwyżkę stóp procentowych zdecydował się 24 lipca. TCMB zamiast podnieść stopy i zdusić inflację napędzaną kredytowym boomem zdecydował się dostarczyć bankom jeszcze więcej „płynności”. Od 29 sierpnia banki komercyjne będą mogły pożyczyć od TCMB dwa razy więcej pieniędzy w ramach transakcji overnight - łącznie do 44 mld lir. Poprzedni limit obowiązujący do 13 sierpnia wynosił 22 mld TRY. Przez ostatnie dwa tygodnie limit ten nie obowiązywał.
Tyle, że to nie są działania, których oczekuje rynek! Inwestorów raczej nie uspokoją kolejne oderwane od rzeczywistości wypowiedzi przedstawicieli tureckich władz. Minister finansów i skarbu Berat Albayra (prywatnie zięć prezydenta Erdogana) powiedział, że „nie widzimy dużego ryzyka dla tureckiej gospodarki i systemu finansowego”. Rzecz w tym, że za granicą sytuację Turcji postrzega się dokładnie na odwrót: ucieczka zagranicznego kapitału zapewne zakończy kredytowy boom, a galopująca inflacja i skokowy wzrost stóp procentowych uderzą w tureckiego konsumenta.
Na przykład agencje Moody’s i S&P prognozują w przyszłym roku recesję w Turcji wobec 7,4% odnotowanych w pierwszym kwartale 2018 roku.
KK





























































