REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

HONGKONGBilans ofiar wykazał już 128 osób. Akcja poszukiwawcza dobiega końca

2025-11-27 09:31, akt.2025-11-28 10:18
publikacja
2025-11-27 09:31
aktualizacja
2025-11-28 10:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Do 128 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych pożaru, który wybuchł w środę w kompleksie mieszkalnym w Hongkongu – poinformował w piątek przedstawiciel lokalnych władz Chris Tang. Obrażenia odniosło 79 osób. To najtragiczniejszy pożar w mieście od dziesięcioleci.

Bilans ofiar wykazał już 128 osób. Akcja poszukiwawcza dobiega końca
Bilans ofiar wykazał już 128 osób. Akcja poszukiwawcza dobiega końca
/ reuters

Tang sprecyzował na konferencji prasowej, że 108 osób zginęło na miejscu. Dodał, że na razie nie udało się ustalić tożsamości aż 89 ofiar, a stopień zwęglenia ich ciał może uniemożliwić rozpoznanie.

Trwają poszukiwania około 200 osób, jednak liczba ta - zaznaczył Tang - obejmuje niezidentyfikowane do tej pory ofiary śmiertelne.

Władze zastrzegły, że ostateczna liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć. W ramach akcji poszukiwawczo-ratunkowej strażacy dostali się dotąd do ponad połowy z 2 tys. mieszkań kompleksu Wang Fuk Court. Mieszkańcy będą mogli wrócić do domu dopiero po zakończeniu przeszukiwań i zebraniu dowodów przez służby – przekazał Tang.

Straż pożarna ogłosiła zakończenie akcji gaśniczej około południa w piątek czasu lokalnego, czyli 45 godzin od pojawienia się ognia na jednym z ośmiu remontowanych wysokościowców.

Wakacje na giełdzie

Wstępne ustalenia wskazują, że ogień pojawił się na parterze. Jak przekazał Tang, testy wykazały, że siatka rozwieszona na rusztowaniach była niepalna, ale płomienie rozprzestrzeniały się „nietypowo szybko” z powodu łatwopalnych płyt styropianowych zamontowanych w oknach budynków. Pod wpływem temperatury sięgającej 500 stopni Celsjusza szyby pękały, co pozwoliło płomieniom wtargnąć do mieszkań. Ogień ostatecznie zajął siedem z ośmiu 31-piętrowych budynków.

W związku ze sprawą policja aresztowała trzech mężczyzn – dyrektorów i konsultanta firmy budowlanej – którzy pozostają w areszcie. Zarzuca się im „skrajne zaniedbania” i nieumyślne spowodowanie śmierci. W biurze przedsiębiorstwa zabezpieczono 14 komputerów. Do śledztwa włączono również Niezależną Komisję ds. Korupcji (ICAC), która bada potencjalne nieprawidłowości przy kontraktach budowlanych. Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru może potrwać kilka tygodni.

Koemndant główny straży pożarnej Andy Yeung Yan-kin oświadczył, że systemy alarmu przeciwpożarowego w ośmiu budynkach nie zadziałały prawidłowo. Potwierdzają to relacje mieszkańców, którzy twierdzili, że nie słyszeli żadnych sygnałów.

W akcji ratowniczo-gaśniczej brało udział ponad 2300 strażaków, 391 wozów strażackich i 188 karetek. Śmierć poniósł jeden strażak, a 12 odniosło obrażenia; jeden z nich jest w stanie krytycznym. Przedstawiciel straży pożarnej wyjaśnił, że w akcji nie użyto śmigłowców, gdyż zrzuty wody z powietrza są nieskuteczne w gaszeniu pożarów w budynkach.

Media podkreśliły, że to najtragiczniejszy pożar w Hongkongu od 1948 roku, a zarazem największa tego typu katastrofa od czasu oddania miasta Chinom przez Wielką Brytanię w 1997 roku.

Hongkong jest jednym z najgęściej zaludnionych miast świata i znajduje się tam bardzo wiele drapaczy chmur. Dzielnica Tai Po, w której doszło do pożaru, jest zamieszkana przez około 300 tys. osób.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ akl/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
tomasz666
made in china i wszystko jasne!

Powiązane: Hongkong

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki