W ciężkich walkach, do jakich doszło w Bengazi, na wschodzie Libii, między islamistycznymi milicjami a wojskami lojalnymi wobec zbuntowanego generała Chalify Haftara zginęło 18 osób, a 30 zostało rannych - poinformowały w poniedziałek źródła medyczne.
Media informują, że walki wybuchły wcześnie rano, gdy grupa bojowników zaatakowała główną siedzibę sił bezpieczeństwa w Bengazi, gdzie stacjonuje część oddziałów Haftara.
W operacji brały udział śmigłowce bojowe, pilotowane przez żołnierzy lojalnych wobec zbuntowanego generała. Prowadziły bombardowania położonej w Bengazi bazy islamistycznych milicji, Brygady Męczenników 17 Lutego oraz Ansar al-Szaria.
Agencja Reutera podaje, że starcia zostały sprowokowane przez atak bojowników Ansar al-Szaria na obóz wojskowy, a do walk po pewnym czasie przyłączyły się siły Haftara.

W Libii panuje coraz większy chaos. Rząd w Trypolisie nie jest w stanie zapanować nad dziesiątkami milicji, które pomagały w obaleniu Kadafiego, ale teraz nie liczą się z władzami centralnymi.
Od około dwóch tygodni walkę z islamistami w Bengazi, drugim co do wielkości mieście Libii, prowadzi tzw. Libijska Armia Narodowa, złożona z oddziałów wiernych Haftarowi.
Chalifa Haftar - emerytowany generał i były dowódca armii libijskiej, który wrócił do kraju w 2011 r., by przyłączyć się do powstania przeciw Kadafiemu - nie uznaje władz centralnych. W swojej kampanii przeciw islamistom, która ma przywrócić porządek i spokój w kraju, cieszy się poparciem polityków, dyplomatów, jednostek wojskowych i starszyzny plemiennej. (PAP)
akl/ lm/ ro/



























































