Prezydent powiedział dziennikarzom, że sytacja, w której prezes partii rządzącej jest zarazem premierem jest znacznie bardziej czytelna dla opinii publicznej. Lech Kaczyński zwrócił uwagę, że w okresie, gdy Kazimierz Marcinkiewicz pełnił funkcję premiera cała krytyka spadała na prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego, chociaż ten nie miał wielkiego wpływu na decyzje rządu. Prezydent podkreślił, że to jemu udało się przekonać swojego brata do objęcia stanowiska szefa rządu.
Wcześniej w porannych Sygnałach Dnia prezydent zapewnił, że nigdy nie kazał podsłuchiwać Kazimierza Marcinkiewicza. Lech Kaczyński powiedział, że nie rozmawiał też z ówczesnym szefem ABW generałem Witoldem Marczukiem na temat inwigilacji premiera Marcinkiewicza. Doniesienia prasy na ten temat nazwał "bzdurą".
Wcześniej zarzuty byłego premiera odpierał prezydencki minister Michał Kamiński. Twierdzeniom byłego polityka PiS zaprzeczył też Witold Marczuk.
Źródło:IAR

































































