
Image licensed by Ingram Image
Michałowo, położone 35 km od Białegostoku, podjęło decyzję o zniesieniu podatku od nieruchomości. Wszyscy obecni i nowi mieszkańcy są bezterminowo zwolnieni z tej daniny publicznej. Szacuje się, że zniesienie podatku od nieruchomości w Michałowie uszczupli budżet gminy o ok. 0,5 mln zł. Władze mogą sobie na to pozwolić, gdyż w poprzednich latach dochody gminy przekraczały jej wydatki. Według danych Urzędu Statystycznego w Białymstoku w 2012 roku budżet Michałowa zamknął się z nadwyżką ponad 1 mln zł.
Dzięki temu zabiegowi gmina może odnieść większe korzyści niż koszty. Już teraz grunty i domy w Michałowie cieszą się zainteresowaniem zarówno osób prywatnych, jak i inwestorów. Co więcej, warunkiem zwolnienia z podatku będzie uregulowanie wszystkich zaległości wobec gminy - dzięki temu władze odzyskają również inne należności od mieszkańców.
Nie tylko Michałowo
Michałowo nie jest jedyną gminą, która zachęca potencjalnych mieszkańców niekonwencjonalnymi sposobami. W zeszłym roku władze Lubonia (woj. wielkopolskie) ogłosiły konkurs meldunkowy. Celem konkursu było przekonanie osób, które faktycznie mieszkają w Luboniu, do stałego zameldowania się w mieście, dzięki czemu właśnie tam byłyby płacone podatki.
![]() | » Sąsiad, była żona, konkurencja – to oni najczęściej donoszą do skarbówki |
Kilka lat temu podobny pomysł mieli radni Tarnowa Podgórnego (woj. wielkopolskie). Chcieli oni przyciągnąć nowych mieszkańców, losując spośród nich osobę, która otrzyma od gminy nowy samochód, podobnie jak władze podwarszawskich Marek. W Dywitach (woj. warmińsko-mazurskie) nowi mieszkańcy brali udział w losowaniu telewizorów. Jeszcze dalej poszli w Chełmcu (woj. małopolskie) - oprócz telewizorów LED do wygrania były miniwieże i aparaty fotograficzne. W Brzeźnicy (również Małopolska) postawili na sport - mieszkaniec numer 10 000 miał od wójta otrzymać nowy rower.
Duże miasta też zachęcają
Problemy z niezameldowanymi mieszkańcami mają nie tylko małe gminy, będące "sypialniami" dla większych miast, ale też duże aglomeracje, jak Warszawa, Wrocław, czy Poznań. W największych miastach w Polsce próbuje zachęcać się osoby tam zamieszkałe, ale zameldowane (a w konsekwencji płacące swoje podatki) gdzie indziej. Tego typu kampanie są często nasilane w okresie rozliczeń rocznych.
![]() | » Rząd planuje dopłacać Polakom do zakupu nowych aut |
Duże miasta zachęcają mieszkańców nie tylko nagrodami i zniżkami, ale też miejscami pracy. Pod koniec 2012 roku we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy i innych dużych miastach pojawiły się billboardy zachęcające do wyprowadzki do Poznania, który to miał stanowić najlepsze miejsce do rozwoju zawodowego. W programie wzięło udział 40 firm działających w Poznaniu, a dzięki kampanii pracę w stolicy Wielkopolski znalazło 81 osób.
Marcin Lekki
Bankier.pl























































