Kusznierewicz: Biznes kosztuje więcej niż olimpijskie medale

– Dzisiaj jestem przede wszystkim przedsiębiorcą, mniej sportowcem – deklaruje w rozmowie z Bankier.pl Mateusz Kusznierewicz.  Akademia Kusznierewicza, Kurs Na Sukces, Premium Yachting, Magazyn Kusznierewicza, a teraz ZOOM.ME – to przykłady inicjatyw biznesowych, które z sukcesem rozwija. O tym, jak sportowiec odnajduje się w roli przedsiębiorcy, opowiada w rozmowie z Bankier.pl

(Bankier.pl)



W biznesie zaczynał od grabienia ogródka u swoich sąsiadów, później zajął się produkcją pokrowców na łódki, które sprzedawał na całym świecie. Znany jest jednak przede wszystkim z kariery sportowca. Na koncie ma dwa olimpijskie medale w żeglarstwie, tytuły mistrza świata i Europy.

Mateusz Kusznierewicz przyznaje, że nie ma wykształcenia, które mogłoby przydać się w biznesie. Jest za to bacznym obserwatorem, który uczy się na sukcesach i porażkach innych. Z uwagą śledzę, jaką drogę przeszli Zbyszek Niemczycki, Jan Kulczyk czy Steve Jobs – i to jest dla mnie znakomita lekcja – mówi w rozmowie z Bankier.pl. Właśnie uruchamia kolejne przedsięwzięcie, którego inwestycja szacowana jest na poziomie kilku milionów dolarów i – jak sam mówi - kosztowała go więcej pracy, wysiłku i przygotowań niż start w olimpiadzie.

Jagoda Klonowska, Bankier.pl: Mateusz Kusznierewicz to obecnie sportowiec, biznesmen, działacz społeczny, wykładowca? Która z tych aktywności jest teraz Panu najbliższa?

Mateusz Kusznierewicz: Rozmawiamy w chwili, gdy jestem w drodze na konferencję, podczas której poprowadzę wykład motywujący pracowników dużej firmy. Jutro natomiast cały dzień poświęcę na temat nowych technologii, a pojutrze będę przygotowywał ofertę na przyszły rok dla Akademii Kusznierewicza.

Tak naprawdę zajmuję się więc każdą z tych aktywności. Nie mogę powiedzieć, że wszystkim po trochu, bo staram się każdemu obszarowi poświęcić niezbędny i precyzyjnie zaplanowany i wyznaczony czas. Jedno jest pewne, dzisiaj jestem przede wszystkim przedsiębiorcą, mniej sportowcem.

Uruchomił Pan naprawdę wiele inicjatyw biznesowych i pozabiznesowych – Akademia Kusznierewicza, Premium Yachting, Kurs Na Sukces, jest Pan prezesem  Fundacji Gdańskiej czy wreszcie najnowszy pomysł na biznes – ZOOM.ME. Jakie funkcje Pan pełni w tych przedsięwzięciach i czy uczestniczy aktywnie w ich codziennej działalności?

W projekcie ZOOM.ME faktycznie codziennie poświęcam się działaniom operacyjnym. Jestem pomysłodawcą i liderem zespołu. Natomiast w przypadku pozostałych działalności, przede wszystkim Akademii czy Fundacji, jestem już tylko liderem, frontmanem, osobą, która wyznacza kierunki, inicjuje nowe przedsięwzięcia, szuka rozwiązań lub gasi pożary. Wykłady i szkolenia z zakresu motywacji, komunikacji, stress managementu i rozwoju osobistego prowadzę samemu, ale mam zespół, który organizuje i koordynuje wszystko, co dzieje się dookoła. Muszę mieć to wszystko dobrze poukładane i myślę, że na razie sobie całkiem nieźle radzę. Jednak fajnie by było, gdyby doba była trochę dłuższa.

Sprawności w biznesie może dostarczać odpowiednia wiedza. Posiada Pan jakiekolwiek wykształcenie w tym zakresie?

Żadnego, przyznaję się bez bicia. Studiowałem turystykę i rekreację na warszawskim AWF-ie. Szkołą biznesu jest dla mnie życie. Jestem obserwatorem, bardzo dużo czytam. Inspirują mnie przede wszystkim wywiady i biografie, z uwagą śledzę, jaką drogę przeszli Zbyszek Niemczycki, Jan Kulczyk czy Steve Jobs - i to jest dla mnie znakomita lekcja. Najwięcej uczę się też przez praktykę.

Obserwował Pan ten świat biznesu w przeszłości? Wiadomo - sportowcem można być tylko przez jakiś czas, potem trzeba niejako na nowo układać sobie życie.

Zawsze chciałem w życiu spróbować różnych rzeczy. Zanim zostałem sportowcem próbowałem swoich sił w muzyce, chodziłem na zajęcia rysowania, na kółko astronomiczne.

A zajęcia za pieniądze?

W biznesie zaczynałem od grabienia ogródka u swoich sąsiadów, później zająłem się produkcją pokrowców na łódki, które sprzedawałem na całym świecie. Zawsze gdzieś ta przedsiębiorczość ze mnie emanowała.

Nie chciał Pan – jak często u byłych sportowców – zostać zawodowym trenerem?

Trenerem nigdy nie chciałem być, to nie dla mnie, jestem tego pewien. Co prawda, mam swoją akademię , ale wiedzę przekazuję przez innych trenerów.

Zobacz, jak sportowiec funkcjonuje w świecie biznesu »

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 18 ~Tom

Zawsze znajdzie się coś za co można człowieka znienawidzić.A my Polacy jesteśmy specjalistami w szukaniu...Facet był mistrzem olimpijskim. Ilu takich mieliśmy? Może trochę szacunku.No tylko trudno szanować w Polsce kogoś kto jest przystojny, osiągnął sukces, jest bogaty i popularny.Oj tego to my nie znosimy! A niech go szlag

! Odpowiedz
6 4 ~foxi

Rzeczywiście ten gość sam sobie za pieniądze robi reklamę i jak już pisałempowinien spróbować w TV. Tam dla takich "gwiazd" jak on mają tam występy taneczne na parkiecie. Albo niech razem z tą kudłatą opowiada naiwniakom jak gotować grochówkę ...Po prostu to wyjątkowo żałosny gość.

! Odpowiedz
1 4 ~wwff

Artykuł sponsorowany, ale ciekawy. Warto przeczytać. Krytycy mogą zazdrościć. Jeżeli knajpa słabo ciągnie, to znaczy, że facet uczy się na błędach i ucieka do przodu w inne projekty. Trzymam kciuki.

! Odpowiedz
2 1 ~znawca

Jeśli nie będziemy stale dążyć do sukcesu, to nigdy o nie osiągniemy. Nie ukrywajmy, że 99% sukcesów jest okupione ciężką pracą. Sposobów na bycie bogatym jest wiele - inwestycje w nieruchomości, giełda, własna firma... Polecam artykuł, który opisuje wiele dróg prowadzących do bogactwa. http://independenttrader. pl/169,jak_zostaje_sie_rentierem.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~Dirkloter

To zoom sre to taki trochę syfiasty pomysł dla emerytów bez facebooka lub mejla. Dziwne, że ktoś wydaje na to pieniądze. No ale ludzie też kupują fiaty multiple więc co w sumie nic mnie nie dziwi.

! Odpowiedz
3 3 ~endi

postarzał się dziadek , oj postarzał , ma już wnuki ?

! Odpowiedz
0 8 ~dadek

Oj ludziska nauczcie się czytać między wierszami - przecież to artykuł sponsorowany o zoom.me

! Odpowiedz
1 3 ~Daniel

dadek__Jasne, że tak. Tyle tylko, że jak ktoś celuje wysoko(miliony dolarów- cały świat zwojuję) to po jakiego .... reklama w Polsce??? Może jest tak, że właśnie w Polsce chce opychać chłam-bo nikt normalny nie chce???

! Odpowiedz
0 1 ~dadek odpowiada ~Daniel

niestety u nas trochę cienko z innowacjami , które mogą zawojować świat. Ostatnio dosyć dużo pojawia się na ten temat artykułów i niestety wszystkie mają jeden wydźwięk - w Polsce nie ma innowacji bo nikt nie chce wydawać pieniędzy na coś co na początku przynosi straty. W ameryce każda większa firma ma komórki badawczo rozwojowe które pochłaniają części zysku wypracowanego przez działalność podstawową.Reasumując, życzę mu żeby zawojował świat bo trochę kasy na pewno w to utopił i fajnie by było gdyby pokazał nam, że innowacyjne myślenie się opłaca :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 ~foxi

Co on może mieć w głowie po takiej szkole ?Powinien popróbować z TV w tańcu z gwiazdami - tam takich "biznesmenów" oklaskują ...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne