Jednakże większość analityków spodziewa się dalszych wzrostów cen złota i oczekuje ustanowienia nowego rekordu. Dotychczasowy wynosi 850$ za uncję i padł w Londynie 21. stycznia 1980 roku. Wówczas świat borykał się z wysoką inflacją w Stanach Zjednoczonych wywołaną przez skutki drugiego kryzysu naftowego. Równocześnie panowała napięta sytuacja międzynarodowa: ZSRR najechał Afganistan, a w tym samym roku Irak zaatakował Iran.
Obecnie sentyment do złota wzmocnił Ben Bernanke, który wczoraj powiedział, że Stany Zjednoczone czeka znaczące spowolnienie wzrostu gospodarczego w przyszłym kwartale, a z powodu drożejącej surowców grozi też wzrost inflacji. Rynki finansowe zareagowały na te słowa wyprzedażą dolara oraz przeceną amerykańskich akcji.
W piątek o godzinie 14:00 w Londynie uncja złota kosztowała 828,20 dolarów, czyli o 0,5% mniej niż wczoraj. Srebro potaniało o 1,5%, osiągając wartość 15,19 dolarów za uncję.
Mimo panującego na rynku złota optymizmu nie brak też ekspertów, którzy oczekują silnej korekty. Wskazują oni, że od połowy sierpnia kurs tego metalu wzrósł o 205$ (czyli o 30%), a tylko w ciągu tego tygodnia złoto zyskał 50$. Z rynku wycofali się też jubilerzy, którzy nie są w stanie zaakceptować tak wysokich cen.
K.K.


























































