Dolarowe notowania złota ustanowiły nowy nominalny rekord wszech czasów, przebijając się ponad poziom 2 300 USD za uncję trojańską. Jesteśmy też już bliski pobicia rekordowych cen kruszcu wyrażonych w polskiej walucie.


W poniedziałek o 9:42 najpłynniejsza seria kontraktów terminowych na złoto była notowana po kursie 2356,90 USD/oz. Wcześniej królewski metal był wyceniany nawet na 2 367,80 USD/oz. i jest to nowy nominalny rekord wszech czasów.
Złoto mocno zyskuje od połowy lutego, startując z pułapu 2 000 USD/oz. Oznacza to zwyżkę o blisko 17% w niespełna dwa miesiące. Tylko od początku kwietnia królewski metal podrożał o 4,8% po zwyżce o blisko 9% w marcu. Wzrosty na złocie przyspieszyły po tym, jak na początku marca dolarowe notowania złota wybiły się górą z trwającej ponad trzy lata konsolidacji w zakresie 1620-2078 USD/oz.
Analitycy uzasadniają wyższe ceny złota oczekiwaniami na poluzowanie polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną. Niższe nominalne (ale także realne) stopy procentowe w USA to tradycyjnie otoczenie sprzyjające wyższym cenom metali szlachetnych. W opinii rynku Fed w czerwcu rozpocznie cykl obniżek stóp procentowych i to nawet w sytuacji, gdy inflacja CPI przekracza 3%.
Przy czym cały czas mówimy o rekordach w ujęciu nominalnym. Gdyby wziąć pod uwagę nawet oficjalną inflację CPI dla Stanów Zjednoczonych, to historyczny rekord ze stycznia 1980 roku wciąż pozostaje niepobity. Albowiem ówczesne 850 USD miało taką samą siłę nabywczą jak dzisiejsze 3 390 USD – wynika z kalkulatora inflacyjnego rządowego Biura Statystyki Pracy.

Równocześnie zbliżamy się do nominalnego rekordu cen złota wyrażonych w polskiej walucie. W poniedziałek rano uncja żółtego metalu była wyceniana na ok. 9238 złotych. W marcu 2022 roku – gdy wojska rosyjskie stanęły pod Kijowem, a polski złoty był masowo wyprzedawany – uncja królewskiego metalu kosztowała nawet 9 388 zł. Teraz jesteśmy już bardzo blisko tego poziomu.




























































