Wczoraj jeden z ajatollahów powiedział, że w razie zaatakowania irańskich instalacji nuklearnych Iran zaatakuje Izrael oraz amerykańską flotę stacjonująca w Zatoce Perskiej. Dzisiaj Iran potwierdził znaczenie tych słów wystrzeliwując rakietę o zasięgu 2 tys. kilometrów (czyli będący w stanie dosięgnąć celów w Izraelu). W czerwcu izraelskie lotnictwo przeprowadziło manewry, które według opinii wojskowych były przygotowaniem do ataku na Iran.
„To jest eskalacja napięcia i sytuacja utrzyma się przez dłuższy czas lub dopóki ktoś nie zacznie strzelać do drugiej strony. Iran pręży muskuły a manewry Izraela zwiększają zagrożenie i sugerują, że coś trzeba z tym zrobić” – powiedział agencji Bloomberg Anthony Nunan, zarządzający ryzykiem w Mitsubishi Corp.
Obawy handlujących ropą związane są zwłaszcza z możliwością zablokowania przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa większość eksportu surowca z regionu Zatoki Perskiej.
Dlatego też w środę o godzinie 9:30 baryłka ropy gatunku Light Crude kosztowała 137,55$ i była o 1,35 dolara droższa niż na wczorajszym zamknięciu notowań. Za baryłkę surowca gatunku Light Crude płacono 136,93$, a więc o 89 centów więcej niż we wtorek.
K.K.



























































