Sytuacja na polskim rynku walutowym pozostaje stabilnie nudna. Zdaniem analityków rynek potrzebuje nowych impulsów, aby kurs euro wyrwał się z trwającego już trzeci miesiąc trendu bocznego.


O 10:04 kurs euro wynosił 4,6902 zł i pozostawał praktycznie bez zmian względem poziomów z poniedziałkowego wieczoru. Od przeszło dwóch miesięcy kurs EUR/PLN porusza się w bok, przez zdecydowaną większość tego okresu wahając się w przedziale 4,65-4,72 zł.
- Kurs EUR/PLN pozostaje w wąskim przedziale wahań 4,66 - 4,7070, jednak obecnie kieruje się w stronę górnego ograniczenia. Jest to dość nieintuicyjne zważywszy na sprzyjający walutom emerging markets wzrost notowań eurodolara. Od piątku (licząc od minimum tego dnia) do chwili obecnej kurs EUR/USD wzrósł o około 2,5 centa i sięgnął przejściowo poziomu 1,0744, tj. maksimum z końca kwietnia ubiegłego roku - napisał komentarzu dziennym Mateusz Sutowicz z Banku Millennium.
Pod presją oczekiwań na złagodzenie polityki monetarnej przez Fed pozostaje dolar amerykański, na parze z euro notowany blisko najsłabszych poziomów od pół roku. To pochodna nasilenia się rynkowych oczekiwań na obniżkę stopy funduszy federalnych jeszcze w 2023 roku. Ale owe spekulacje jeszcze we wtorek może skontrować przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell, który na 15:00 czasu polskiego ma zaplanowane wystąpienie.
Tymczasem we wtorek rano za dolara trzeba było zapłacić 4,3668 zł. Czyli podobnie jak dzień wcześniej oraz niewiele więcej niż podczas półrocznego minimum (4,35 zł) z końcówki grudnia. Od wrześniowego rekordu wszech czasów (ponad 5,05 zł) kurs USD/PLN spadł już o blisko 70 groszy.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7463 zł. Oznacza to utrzymanie trendu bocznego trwającego od końcówki października. W tym okresie kurs CHF/PLN porusza się w przedziale 4,70-4,80 zł. Sam frank pozostaje stabilny względem euro – kurs EUR/CHF pozostaje praktycznie płaski już od dwóch miesięcy.

























































