Poprzednie 48 godzin przyniosło eksplozję zmienności na rynku złotego. Po dwóch szalonych dniach kurs euro usiłuje znaleźć punkt równowagi wyraźnie powyżej 4,50 zł.


Po silnej zwyżce w piątek i w poniedziałek wtorek przyniósł potężne i raczej zaskakujące odreagowanie na rynku złotego. Kurs euro spadł wczoraj o blisko 8 groszy po tym, jak wcześniej zbliżył się do poziomu 4,60 zł, osiągając najwyższe wartości od kwietnia.
- Potężne umocnienie złotego pozwoliło polskiej walucie z nawiązką odrobić straty z poprzedniego dnia, sugerując brak fundamentalnego powodu dla poniedziałkowej wyprzedaży. W środę kurs powinien pozostawać stabilny w przedziale 4,50-55 - napisali ekonomiści banku Pekao.
W środę o 10:32 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5239 zł, czyli o pół grosza powyżej kursu odniesienia. Wciąż poruszamy się w strefie bardzo wysokich notowań euro, które przez ostatnią dekadę tylko okazjonalnie przekraczały barierę 4,50 zł.

Dolar amerykański wyceniany był na 3,8566 zł, także o pół grosza wyżej niż dzień wcześniej. Kurs franka szwajcarskiego wynosił blisko 4,20 zł i był o przeszło dwa grosze wyższy niż we wtorek wieczorem. Funt brytyjski kosztował prawie 4,95 zł.
KK/PAP





























































