Nowy tydzień zaczynamy przy kursie euro testującym październikowe, powyborcze minimum. Lokalne dno pogłębiły notowania franka szwajcarskiego, który na parze z polskim złotym był najsłabszy od ponad trzech miesięcy.


W poniedziałek o 8:38 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4252 zł. Przed weekendem para euro-złoty testowała nawet poziom 4,41 zł, schodząc do najniższego poziomu od powyborczego poniedziałku. Najbliższym wsparciem jest tu okrągły poziom 4,40 zł wyznaczany przez trzyletnie minimum z początku sierpnia.
Globalnie nieco zaskakiwać może brak reakcji rynków finansowych na weekendową decyzję agencji Moody’s, która ośmieliła się obniżyć perspektywę ratingu kredytowego USA. To już ostatni krok przed obniżeniem samego ratingu. To o tyle ważne, że Moody’s jest ostatnią agencją z tzw. wielkiej trójki utrzymującą najwyższy rating kredytowy (AAA) supermocarstwa.
Przy stabilnym kursie EUR/USD i złotym umocnionym w relacji do euro notowania dolara na polskim rynku obniżyły się do 4,1368 zł. W końcówce ubiegłego tygodnia kurs USD/PLN wyznaczył nowe lokalne minimum, osiągając najniższe wartości (4,1256 zł) od 3 września.
W krótkoterminowym trendzie spadkowym pozostają także notowania franka szwajcarskiego. W poniedziałek rano helwecką walutę wyceniano na 4,5911 zł. W nocy, na niepłynnym jeszcze rynku, kurs franka spadł nawet poniżej 4,58 zł i wyznaczył najniższy poziom od początku sierpnia. Przełamane zostało też wsparcie leżące na linii 4,60 zł.

Najtańszy od niemal trzech lat jest natomiast funt brytyjski. O poranku szterlinga wyceniano na 5,0602 zł. Po raz ostatni funt był notowany na tym poziomie w styczniu 2021 roku.
KK


























































