

- Wyniki wyborów skomentuje tak, że są mniej więcej takie jak oczekiwaliśmy. Zaskoczeniem jest brak lewicy w Sejmie. To, że wygra Prawo i Sprawiedliwość było pewne, tylko nie wiedzieliśmy, czy będą rządzić sami, czy z kimś – mówi Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion S.A.
Po ostatecznych wynikach wyborów polski rynek zareagował spokojnie. Niestety, odnotowano też dalsze osłabienie złotego względem euro.
- Giełda nie miała powodów żeby reagować niespokojnie. Gdyby doszło do sytuacji, że PiS musi rządzić z KUKIZ'15 to mielibyśmy spadki na giełdzie, a tak - no cóż, jedna partia za ruch dalej. Giełda to zdyskontowała wcześniej, bo nasz rynek był słabiutki już wcześniej właśnie z powodu oczekiwań na wybory, ale dalej niestety jest słaby – komentuje Kuczyński.
Obecnie mamy czas wyczekiwania na ogłoszenie nowego składu rządu. Nie wiadomo też, w jakiej kolejności i kiedy Prawo i Sprawiedliwość zacznie realizować swoje wyborcze postulaty.

- Po pierwsze musielibyśmy zobaczyć, że nie będzie podatku od aktywów finansowych. Jeżeli tego nie będzie, to następny krok to podatek bankowy, bo to, że będzie jest oczywiste, ale nie wiadomo, jak bardzo będzie dolegliwy. Trzecia sprawa to kredyty frankowe oraz finansowanie wielu innych elementów np. dodatków dla dzieci, obniżenia wieku emerytalnego. Zagranica nie będzie się śpieszyć z inwestowaniem w Polsce dopóki nie wyjaśni się, jak rozłożą się te zmiany w czasie – stwierdza Kuczyński.
Piotr Kuczyński komentuje także wyrok Trybunału Konstytucyjnego odnośnie do niezgodności niskiej kwoty wolnej od podatku z ustawą zasadniczą.
- Prawo i Sprawiedliwość mówiło wcześniej, że podniesie kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł rocznie. Prezydent Duda zapowiedział, że złoży odpowiedni projekt ustawy po wyborach. Trybunał niejako umocnił chęć tej zmiany. To jest sensowny ruch, ale tu jest duży mój znak zapytania, bo 38% dochodów z PIT-ów trafia do samorządów, więc po podniesieniu kwoty wolnej mogą pojawić się problemy z kredytami czy też z finansowaniem środków unijnych. Mówi się, że na skutek podniesienia kwoty wolnej od podatku do budżetu Warszawy nie wpłynie ok. 800 mln zł dochodów – stwierdza Kuczyński.
































































