Na początku kwietnia kubański rząd zapowiedział stopniowe uwolnienie ponad 2 tys. więźniów skazanych za różne przestępstwa, organizacje praw człowieka alarmują, że wbrew deklaracjom władz nie ma wśród nich nikogo z ponad siedmiuset więzionych za działalność opozycyjną.


Obecnie za kratami przebywa wciąż jeszcze - według organizacji opozycyjnych – ponad siedmiuset więźniów politycznych, a ci którzy mieli więcej szczęścia odbywają kary za swą działalność opozycyjną w areszcie domowym i mogą w każdej chwili być ponownie osadzeni w celi więziennej.
Według organizacji Prisioners Defenders, setki kubańskich opozycjonistów odbywa kary ograniczenia wolności w areszcie domowym. Jest wśród nich wybitny kubański artysta Luis Manuel Otero Alcantara skazany na pięć lat ograniczenia wolności za „krytyczną wobec rządu wymowę jego dzieł” i występowanie na zgromadzeniach opozycyjnych „ze sztandarem Kuby na ramieniu”, jak podkreśla rządowa prasa.
W marcu inny wybitny przedstawiciel kubańskiego świata artystycznego Leonardo Gonzalez Alfonso został skazany na 7 lat pozbawienia wolności za „uprawianie propagandy przeciwko porządkowi konstytucyjnemu państwa”. Tym czynem karalnym miało być umieszczenie na ścianie jednego z budynków publicznych w stolicy kraju, Hawanie, pytania: „Jak długo jeszcze będziecie nas zabijać?!
Więźniowie polityczni zwolnieni z zakładów karnych w styczniu 2025 roku w wyniku rozmów między Stolicą Apostolską a rządem w Hawanie przeprowadzonych jeszcze w styczniu 2025 roku opowiadali o biciu skazanych przez personel więzienny oraz ich głodzeniu.(PAP)

ik/wr/





























































