REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kto zyska, a kto straci na przymusie zmiany opon na zimę?

Łukasz Piechowiak2012-12-04 06:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-12-04 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Na razie nie ma obowiązku zmiany opon na zimowe. Projekt odpowiedniej ustawy pojawił się dopiero pod koniec lata, więc kierowcy mogą jeszcze spać spokojnie. Kto straciłby na tej zmianie i dlaczego wzbudza ona tyle kontrowersji? opony zimowe
Źródło: Thinkstock

Zmianę zaproponowali członkowie parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na całe szczęście nie udało im się przeforsować pomysłu, ale wiele wskazywało na to, że takie zagrożenie istnieje. Problem polegał na tym, że posłowie chcieli wprowadzić zmianę ad hoc, w zasadzie natychmiast, nie dając kierowcom i producentom opon czasu na przygotowanie. To byłby problem, bo ceny podskoczyłyby proporcjonalnie do długości kolejek u wulkanizatorów. Wbrew pozorom zyskałby tylko budżet państwa - na podatku VAT oraz mandatach. Zgodnie z projektem nakaz poruszania się na oponach zimowych obowiązywałby od 1 listopada do 31 marca. Za nieprzestrzeganie tego nakazu groziłby mandat w wysokości 500 zł.

Czy to konieczne?

Wymiana opon na zimowe ma i przeciwników, i zwolenników. Do głosu dochodzą także posiadacze uniwersalnego ogumienia. Niemniej większość ekspertów twierdzi, że dla własnego bezpieczeństwa zimą lepiej zmieniać opony na "zimówki". Pozostaje pytanie, czy kierowców należy do tego zmuszać?

Zdaniem projektodawców - tak. Mamy grudzień i dzięki temu, że do tej pory nie odnotowano dużych opadów śniegu, nie zaistniała większa potrzeba zmiany opon na zimowe. Jednak lada chwila to się może zmienić i na ulicę znów wyjadą pługi i piaskarki. Kierowcy, którzy do tej pory nie zmienili ogumienia, mogą mieć problem z ruszaniem spod świateł oraz poprawnym i bezpiecznym hamowaniem bez poślizgu.

»Producenci: rośnie popyt na opony zimowe, kierowcy używają ich cały rok


Na razie nie ma ustawowego obowiązkowego terminu, dlatego często w pierwszych dniach mrozu do dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji na drogach. Dla pomysłodawców jedną z głównych przyczyn jest właśnie jazda na letnich oponach. Ich zdaniem wprowadzenie nakazu nie tylko poprawi bezpieczeństwo, ale przede wszystkim rozwiąże coroczne dylematy wielu właścicieli pojazdów.

Ile to kosztuje?

Niestety, cała operacja wiąże się z dużymi kosztami. Na pewno skorzystaliby wulkanizatorzy i właściciele warsztatów mechanicznych. Stracą kierowcy. Sama zmiana opon to wydatek od 40 do ponad 100 zł. Cena zależy od miejscowości, a także od tego, czy komplet zamienny jest na osobnych felgach. Koła wypada także wyważyć.

Kupno nowego kompletu opon to już większy wydatek. Nie jest to inwestycja, którą należy ponosić co roku - wszystko zależy od tego, jak dużo jeździmy, ale lepiej nie czekać z wymianą przez 10 lat do czasu, aż opona sparcieje lub kompletnie wyłysieje. Z danych pozyskanych z serwisu Ceneo wynika, że wybieramy opony tanie, ale nie najtańsze. Za komplet nowych opon zimowych trzeba było zapłacić od 640 zł (14 cali) do ok. 2 tys. zł (17 cali). W stosunku do zeszłego roku najpopularniejsze modele opon potaniały średnio o 10 zł za sztukę. Na rynku dostępne są również wielokrotnie tańsze komplety używane.

»Ile za opony zimowe? Sprawdź na Ceneo.pl


Niejeden ekspert potwierdzi, że lepiej jeździć na lekko zużytych, ale wciąż dobrych oponach zimowych niż na nowych letnich.

Pomysł obowiązkowej zmiany opon na zimowe wbrew pozorom nie jest nowy. Pojawił się już kilka lat temu przy okazji prac w ramach UE. Nie jest to dobra wiadomość dla kierowców i ich kieszeni. Można być pewnym, że skoro pomysł już jest i może być korzystny dla budżetu, to żaden inny racjonalny argument nie będzie miał znaczenia i prędzej czy później stosowny przepis wejdzie w życie.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl



Źródło:
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Tomasz K.

No, ale gdzie odpowiedź na pytanie, kto zyska, a kto straci ?
Że zyskają producenci opon i Skarb Państwa, to oczywiste.

Ale:
1. Okres od 1 listopada do 1 marca jest zbyt długi. Przy temperaturze +12 C opony letnie są bezpieczniejsze, niż zimowe.
2. Nie wiem, jak zdefiniować, co jest oponą letnią, a co zimową wobec

No, ale gdzie odpowiedź na pytanie, kto zyska, a kto straci ?
Że zyskają producenci opon i Skarb Państwa, to oczywiste.

Ale:
1. Okres od 1 listopada do 1 marca jest zbyt długi. Przy temperaturze +12 C opony letnie są bezpieczniejsze, niż zimowe.
2. Nie wiem, jak zdefiniować, co jest oponą letnią, a co zimową wobec faktu podaży róznych hybryd.
~donek
mam 2 samochody i tylko w jednym letnie, gdy pada śnieg jeżdzę na zimowych oponach, gdy jednak jest sucho a asfalt jest czarny to jezdze na letnich. Czemu chcecie mnie zmusić do zmiany na zimowe? Jak miałbym jeden samochód i padałby śnieg lub miałby padać wybrałbym się komunikacją miejską, ale czemu odrazu zmuszać? Poza tym mieszkam mam 2 samochody i tylko w jednym letnie, gdy pada śnieg jeżdzę na zimowych oponach, gdy jednak jest sucho a asfalt jest czarny to jezdze na letnich. Czemu chcecie mnie zmusić do zmiany na zimowe? Jak miałbym jeden samochód i padałby śnieg lub miałby padać wybrałbym się komunikacją miejską, ale czemu odrazu zmuszać? Poza tym mieszkam w stolicy w której to drogi są regularnie odśnieżane, co innego mieszkańcy gór...ehhh, chory kraj, nawet piwa nie można się pod sklepem napić...
~spoko
Problemem nie są zimówki lub wielosezonowe, ale opony letnie. Opony letnie jako niebezpieczne, powinny być dostępne tylko dla tych co mają drugie ogumienie na zimę i sprzedawane w serwisach. Co do jazdy w górach to każdy samochód powinien mieć w bagażniku łańcuchy.
~kierowiec
Dnia 2012-12-04 o godz. 11:54 ~spoko napisał(a):
> Co do jazdy w górach to każdy
> samochód powinien mieć w bagażniku łańcuchy.
raczej na kolach
~spoko odpowiada ~kierowiec
Na kołach napędzających tak, ale wtedy kiedy śnieg jest grząski. Na ubitym śniegu łańcuchy mogą uszkodzić zawieszenie lub opony. Na ubity śnieg najlepsze są zaplecione na koła mocne nylonowe linki.
~George
Waidomo o co chodzi. Jacyś zaprzyjaźnieni z władzą biznesmeni od opon chcą się łatwo i bezpiecznie dorobić. Wystarczy dać łapóweczkę gdzie trzeba i już można golić frajerów. A to zasłanianie się bezpieczeństwem po prostu śmieszy. Przeciez byłoby jeszcze bezpieczniej, gdyby w ogóle zakazać używania samochodów.
~Ble
Dziwneze dopieroteraz sie zastanawiają..... Prawdziwe polskie myślenie zaraz korupcja.... Człowieku po prostu ma być bezpiecznie ! I nie jestem sympatykiem PO
~ziutek
jazda na swiatlach ma sens - pol litra paliwa wiecej na 100 km - jakos nie widac ekologow ani specow od co2 , podobnie z zimowkami - haldy zuzytych opon do utylizacji
~Greg
Obecnie na zimę zakładam zimówki. Jeśli wprowadzą ten debilny obowiązek, nie będzie najmniejszych szans, aby przed 1 listopada dostać się do wulkanizatora. Cała Polska będzie wymieniać w jednym terminie. Dlatego w takim przypadku, zrezygnuję z zimówek i założę całoroczne. Ot i skutek rządowych regulacji. Dziękuję. Do widzenia.
~xx
ładnie wyczerpuje temat. Są badania niesponsorowane przez producentów opon pokazujące wyższość zimówek jedynie na tzw. "kopnym" śniegu czyli gdziś tam na zasypanej 2cm śniegu polnej drodze.... Reszta to umiejętności kierowcy no ale tego nie załatwi parkowanie między samochodami na osiedlu itd itd.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki