Osoby spełniające wyznaczone przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju kryteria dochodowe dostaną wsparcie w regulowaniu opłat czynszowych w nowych mieszkaniach czynszowych. Program dopłat ma wystartować już od przyszłego roku – podaje MIiR w komunikacie prasowym.
Dopłaty dla najemców będą obowiązywać w głównej mierze tych, którzy swoje mieszkania wynajmą w ramach programu „Mieszkanie Plus”. Nawet na kilkaset złotych dopłaty załapią się jednak także ci, którzy zamieszkają w innym nowym mieszkaniu czynszowym – także tych budowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe i TBS-y – podał wczoraj Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju w rozmowie z PAP.
W opublikowanym dziś na Twitterze dokumencie podano kolejne szczegóły programu. Dopłaty będą dotyczyć nowoutworzonych mieszkań czynszowych i mieszkań na obszarach poddanych rewitalizacji, a nabór najemców nadal będzie organizowany przez właściwe gminy. Będą one decydowały o kryteriach, jakie będą brane pod uwagę, ale wybór będzie ograniczony do tego przedstawionego w ustawie.
Dopłaty dla rodzin z niższymi dochodami i większą liczbą dzieci
Ci najemcy, którzy osiągają dochód poniżej określonych w ustawie oraz nie posiadają innego mieszkania, będą mogli liczyć na dopłaty do czynszu. – Rodzina 2+2, która płaciłaby około 1500 zł za wynajmowane mieszkanie, może otrzymać około 500 zł dopłaty. To kwota, o którą zmniejszy się czynsz najmu nowego mieszkania – mówił wiceminister Soboń.
Progi dochodowe, które pojawią się w ustawie, mają być skorelowane z liczbą osób w gospodarstwie domowym – im wyższa liczba dzieci, tym większe dopłaty mają przysługiwać najemcom.

Tak będą wyglądać warunki opłat do najmu via @MIR_GOV_PL pic.twitter.com/ZTY1pt0ven
— Karol Tokarczyk (@KarolTokarczyk) 22 marca 2018
Z dopłat wykluczone zostaną gospodarstwa domowe, w których średni miesięczny dochód w okresie podlegającym analizie przekroczy określony próg dochody – w przypadku gospodarstw jednoosobowych jest to 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (obecnie 2 563 zł netto), a w przypadku pozostałych gospodarstw granica rośnie o 30 p.p. (ok. 1 280 zł za każdą kolejną osobę).
Według ekspertów te warunki wciąż jednak wymagają więcej szczegółów, żeby wykluczyć wpływ pozostałych dodatków do mieszkania. – Propozycja dopłat do czynszu, którą niedawno przedstawiło Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, na pewno wymaga jeszcze doprecyzowania. Nie znamy między innymi dokładnych stawek dopłat. Nawet na tak wczesnym etapie planowania nowej formy wsparcia dla najemców, można mieć kilka uwag. Po pierwsze, wątpliwości wzbudza pomysł dotowania najmu tylko w przypadku nowych mieszkań czynszowych i mieszkań na terenach poddawanych rewitalizacji. Takie rozwiązanie oznacza, że nowa forma pomocy dla najemców, nie będzie skoordynowana z istniejącymi rozwiązaniami (np. systemem dodatków mieszkaniowych). Rodzi się również pytanie, czy planowany system dopłat nie będzie zachęcał beneficjentów do ukrywania dochodów – mówi w rozmowie z Bankier.pl Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Program dopłat uratuje nie takie tanie „Mieszkanie Plus”?
Ministerstwo poinformowało, że limity zostały ustalone z uwzględnieniem możliwości zakupu mieszkania o standardowej powierzchni – w analizie przyjęto rynkowe dane o wynajmie publikowane przez NBP i warunek, że czynsz najmu lub rata kredytowa nie może przekroczyć 40 proc. wydatków gospodarstwa domowego. Uwzględniono także pozostałe wydatki uwzględniające kwotę minimum socjalnego.
Program dopłat miałby znacząco przybliżyć realizację programu „Mieszkanie Plus” do jego podstawowych założeń. W ostatnich dniach w mediach informowano o tym, że stawki czynszu w takich mieszkaniach wcale nie będą tak korzystne jak pierwotnie zakładano. Co więcej, będą one zbliżone do cen rynkowych.
Obniżając te stawki programem dopłat, które najemcy będą otrzymywać na konto celem pokrycia części czynszu, uda się obniżyć cenę końcową wynajmu nowego mieszkania czynszowego. Dopłaty mogą jednak stać się ratunkiem nie tyle dla najemców, co gmin, w których takie mieszkania będą budowane. Mogą one celowo podnosić stawki, skoro i tak Państwo do nich dopłaci.
Drugą wątpliwością jest wspieranie dopłatami mieszkańców na obszarach rewitalizowanych. – W przypadku takich obszarów, koszty najmu i zakupu metrażu zwykle są niskie, a większy problem stanowi zła sytuacja na rynku pracy – wyjaśnia Prajsnar.






























































