Kto będzie zwalniał, a kto zatrudniał w 2019 roku?

redaktor Bankier.pl

Wydawałoby się, że w związku z niedoborami kadrowymi i rekordowo niskim bezrobociem, pracownikom nic nie grozi. Jednak między innymi fuzje banków spowodowały, że zatrudnieni w tym sektorze będą mieli powody do zmartwień.

BGŻ BNP Paribas i Deutsche Bank to początek listy firm, które na 2019 rok nie tylko nie zapowiedziały wzrostu zatrudnienia, ale wręcz przeciwnie – przeprowadzą zwolnienia grupowe. Po drugiej stronie można dostrzec duże niedobory kadrowe, z którymi borykają się przede wszystkim pracodawcy branży produkcyjnej i budowlanej.

Zwolnienia w 2019 roku

Do 2200 osób – tylu zatrudnionych straci pracę w wyniku fuzji BGŻ BNP Paribas z Raiffeisenem, wynika z informacji PRNews.pl.

– Zwolnienia grupowe zostaną przeprowadzone w następstwie przeniesienia Podstawowej Działalności Raiffeisen Bank Polska S.A. na Bank (…) Strony Porozumienia ustaliły, iż zwolnienia grupowe przeprowadzone zostaną w okresie od 1 stycznia 2019 roku do 31 grudnia 2020 roku i obejmą nie więcej niż 2 200 pracowników Banku – podał bank w komunikacie.

Rezerwa restrukturyzacyjna na pokrycie kosztów redukcji zatrudnienia i zamknięcia oddziałów szacowana jest odpowiednio na 128,5 mln zł i 28,5 mln zł. „Z raportów PRNews.pl wynika, że na koniec 2014 roku Bank BGŻ zatrudniał na 5582 etatach, a BNP Paribas na 2775. Łącznie stan zatrudnienia przed fuzją w obu bankach wynosił 8357. Na koniec 2015 roku, już po fuzji, zatrudnienie w BGŻ BNP Paribas wynosiło 7588 etatów, czyli o 769 mniej” – pisał Wojciech Boczoń na łamach PRNews.pl.

Na znacznie mniejszą skalę będzie restrukturyzował zatrudnienie Deutsche Bank w części, która nie została przejęta przez Santander Bank Polska. Od grudnia 2018 r. ruszyły zwolnienia grupowe, które obejmą do 155 osób, proces potrwa do końca 2020 roku. „Proponując warunki zawartego Porozumienia, jak i planując proces realizacji jego zapisów, Zarząd Deutsche Bank Polska S.A. dokłada wszelkich starań, aby odejście niezwykle wartościowych Pracowników Banku, którzy w efekcie przeprowadzonej transakcji zostaną objęci programem restrukturyzacji, odbywało się w konsultacji z gremiami pracowniczymi, z poszanowaniem wszystkich zasad, a zaproponowane warunki odpraw uwzględniały staż pracy w Grupie Deutsche Bank. Jednym z dodatkowych działań jest zaproponowanie wszystkim objętym programem restrukturyzacji Pracownikom wsparcia w poszukiwaniu nowego zatrudnienia w ramach odpowiednio sprofilowanego projektu outplacement” – czytamy w stanowisku banku przesłanym do redakcji PRNews.pl.

Redukcje dosięgną również pracowników innych branż. W nadchodzącym roku pod znakiem zapytania stoją etaty m.in. w polskim oddziale Tesco. Jak informowaliśmy na łamach Bankier.pl, Polska jest jedynym rynkiem, na którym Tesco odnotowuje straty. W I połowie roku finansowego 2018/19 sprzedaż spadła o 3,5 proc., z 5,1 mld zł do 4,8 mld zł. Sieć upatruje w tym wpływ zakazu handlu w niedziele, który obowiązuje od marca tego roku.

Na koniec sierpnia 2018 poinformowaliśmy, że Tesco zamknie w Polsce 13 nierentownych sklepów. W wyniku ogłoszonych zmian zagrożonych likwidacją jest do 2200 stanowisk. Tesco podało także, że pracownicy, związki zawodowe i urzędy pracy zastały poinformowane na temat zmian. – Decyzja o zamknięciu sklepu nigdy nie jest łatwa. Stale analizujemy model pracy i wyniki naszych sklepów, by mieć pewność, iż nasz biznes osiąga określony próg rentowności i spełnia oczekiwania klientów. Tak działo się przez ostatnie lata i będzie dziać się nadal – likwidacja nierentownych sklepów jest bowiem stałym elementem procesów biznesowych w firmie handlowej – podał Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco w Polsce w komunikacie umieszczonym na stronie firmy. Zwolnienia grupowe przewidywane były na termin 13 września 2018 - 31 stycznia 2019 r.

Koniec roku to trudny okres również dla pracowników Grolina, do końca grudnia miała się rozstrzygnąć kwestia zwolnień grupowych w spółce. W sierpniu bieżącego roku zarząd rozpoczął procedurę konsultacji w sprawie zwolnień grupowych i do końca 2018 r. przewidywał zwolnienie 321 pracowników zatrudnionych w Grodzisku Wielkopolskim i Karpicku. Zwolnienia te objęły 45 proc. całej załogi w Groclin SA.

W listopadzie „Puls Biznesu” przekazał informację o tym, że zarząd Qumaka również podjął decyzję o rozpoczęciu procedury zwolnień grupowych. „Rozwiązanie umów o pracę rozpocznie się 26 listopada 2018 roku i ma dotyczyć grupy pracowników nie większej niż 217 osób. Obecnie spółka pracuje nad ustaleniem regulaminu zwolnień grupowych. Na koniec 2017 r. zatrudnienie w grupie Qumak wynosiło 749 osób, jednak w ostatnich miesiącach spadało. W pierwszej połowie 2018 r. koszty świadczeń pracowniczych wyniosły 30 mln zł”, podał Grzegorz Suteniec na łamach „PB”.

Kto będzie zatrudniał w 2019 roku?

Główny Urząd Statystyczny podsumowując III kwartał 2018 roku podał, że w ujęciu rocznym odnotowano wzrost zatrudnienia we wszystkich analizowanych obszarach.

Jak podaliśmy na łamach Bankier.pl, wolne i nowo utworzone miejsca pracy na koniec III kwartału 2018 r. dotyczyły przede wszystkim przetwórstwa przemysłowego, budownictwa i handlu oraz naprawy pojazdów samochodowych. Te trzy branże niezmiennie poszukują pracowników. Na kolejnych miejscach znalazły się: transport i gospodarka magazynowa, informacja i komunikacja, a także działalność profesjonalna, naukowa i techniczna.

Popyt na pracę

III kw. 2017 r.

II kw. 2018 r.

III kw. 2018 r.

Wolne miejsca pracy - w końcu kwartału

131186

164745

157155

Wolne nowo utworzone miejsca pracy - w końcu kwartału

27729

42540

35936

Nowo utworzone miejsca pracy - w kwartale

160472

167937

167311

Zlikwidowane miejsca pracy - w kwartale

61872

58757

80573

Źródło: dane Głównego Urzędu Statystycznego

Według Barometru zatrudnienia przygotowanego przez firmę ManpowerGroup, pracodawcy w Polsce wskazują na optymistyczne plany zatrudnienia w pierwszym kwartale 2019 r. Zwiększenie całkowitego zatrudnienia zaplanowało 13 proc. objętych badaniem firm, a jedynie 5 proc. przewiduje redukcję etatów. 79 proc. natomiast nie planuje zmian w tym obszarze. Odnotowana na podstawie deklaracji pracodawców prognoza netto zatrudnienia dla Polski wynosi +8 proc.

Jak czytamy w raporcie, pracodawcy oczekują wzrostu poziomu zatrudnienia we wszystkich sześciu analizowanych regionach kraju w ciągu następnych trzech miesięcy. Najwyższe prognozy odnotowano w Regionie Południowym i Południowo-Zachodnim, gdzie prognoza netto zatrudnienia wynosi odpowiednio +16 proc. i +15 proc. Na Wschodzie odnotowano prognozę na poziomie +13 proc., a na Północnym-Zachodzie i w Polsce Centralnej prognoza wynosi kolejno +12 proc. i +11 proc.. Plany zatrudnienia na poziomie +9 proc. zostały odnotowane w Regionie Północnym.

(ManpowerGroup)

Z deklaracji pracodawców wynika, że największy wzrost zatrudnienia będzie dotyczył firm z sektora produkcji przemysłowej, gdzie prognoza netto wyniosła +21 proc. Optymistycznie w kwestii nowych członków załogi wypowiedzieli się zatrudniający w sektorze transportu/logistyki i komunikacji, gdzie prognoza wyniosła +20 proc. Niezmiennie potrzeba również pracowników w budownictwie oraz w przemyśle wydobywczym czy handlu detalicznym i hurtowym.

Weronika Szkwarek

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 48 bt5

Czyli redukowane są trwałe choć groszopłatne miejsca pracy jak w Groclinie , albo trwałe i dobrze płątne jak w bankach czy qumaku. A wakaty są w produkcji zawsze bo praca czesto za poniżej 2000 zł na 3 miany z dalekim dojazdem. A w budwonictwie też ciężka całodniowa praca za śmieszne ochłapy i jeszcze pomocnicy nie dzwonić. Z tego względu w produkcji i budownictwie wakty są i będą non stop podobnie zreszta jak na zachodzie bo jest monstrualna rotacja w tych branżach. Tak że trochę już Polska przypomina zachód pod względem rozpadającego się rynku stabilnego zatrudnienia. Jednak tam są zasiłki dla bezrobotnych , gdzie w Polsce 90% takich osób jest bez grosza przy duszy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne