REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Krzysztof Bosak pozostanie wicemarszałkiem Sejmu. Sejm zdecydował

2024-01-17 17:05, akt.2024-01-17 18:27
publikacja
2024-01-17 17:05
aktualizacja
2024-01-17 18:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Krzysztof Bosak, lider Konfederacji, pozostanie na stanowisku wicemarszałka Sejmu. Wniosek o jego odwołanie przepadł w środę w głosowaniu - "za" głosowało 32 posłów, przeciw wnioskowi zaś było 77 posłów. 152 posłów wstrzymało się od głosu, a 196 nie brało udziału w głosowaniu.

Krzysztof Bosak pozostanie wicemarszałkiem Sejmu. Sejm zdecydował
Krzysztof Bosak pozostanie wicemarszałkiem Sejmu. Sejm zdecydował
/ Twitter

Wniosek o odwołanie Bosaka przygotowała Lewica w związku z jego reakcją na zachowanie posła Konfederacji Grzegorza Brauna, który w grudniu podczas uroczystości chanukowej w Sejmie, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe. Następnie pojawił się na mównicy sejmowej w czasie, gdy obradom przewodniczył wicemarszałek Bosak. Obrady przejął marszałek Szymon Hołownia.

Lewica złożyła wniosek o odwołanie Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu, argumentując, że umożliwił Braunowi wygłoszenie antysemickiego wystąpienia, w którym m.in. nazwał uroczystość zapalenia świec chanukowych "rasistowską".

Wniosek upadł podczas głosowania w Sejmie w środę po południu. Za głosowało 32 posłów, przede wszystkim z Lewicy, przeciw zaś było 77 posłów, głównie z PSL oraz Polski 2050. 152 posłów - przede wszystkim z KO - wstrzymało się od głosu, a 196 posłów - przede wszystkim z PiS - nie brało udziału w głosowaniu.

Sejm może odwołać wicemarszałka bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Wakacje na giełdzie

"To bardzo budujące, że żaden z klubów poza Lewicą nie poparł wniosku o moje odwołanie"

Bedę dalej w najlepszy możliwy sposób pełnić obowiązki wicemarszałka Sejmu. To bardzo budujące, że żaden z klubów poza Lewicą nie poparł wniosku o moje odwołanie - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Po głosowaniu w rozmowie z dziennikarzami Bosak powiedział, klub PiS pierwotnie miał głosować za jego odwołaniem, ale zmienił zdanie. "Cieszę się, że posłowie zdecydowali się nie wziąć udziału w głosowaniu (...) To bardzo budujące, że żadne z innych klubów (niż Lewica - PAP) mimo różnic nie poparł wniosku" - powiedział. Dodał, że "przekonanie, że każdy klub powinien mieć swojego reprezentanta w prezydium Sejmu jest ugruntowane".

"Cieszę się, będę starał się dalej w najlepszy możliwy sposób pełnić swoje obowiązki, prowadzić obrady w sposób możliwie neutralny, kulturalny, bez wyłączania głosu, zanim ktoś skończy myśl" - zadeklarował. Podkreślił, że sprawowanie funkcji wicemarszałka Sejmu to nie tylko prowadzenie obrad, "ale także dostęp do bardzo wielu informacji na temat planowania, funkcjonowania i pracy Sejmu". "Tutaj nie reprezentuję siebie, ale wyborów Konfederacji. Półtora miliona wyborców Konfederacji nie zasługuje na to, żeby być wyborcami gorszego rodzaju" - stwierdził.

Bosak - nawiązując do odrzucenia większością koalicji rządzącej kandydatury byłej marszałek Sejmu Elżbiety witek (PiS) na stanowisko wicemarszałka tej kadencji - stwierdził, że także PiS powinien mieć swojego wicemarszałka, i to do PiS powinna należeć decyzja, kto nim będzie. Bosak powiedział, że jest w tej chwili jedynym przedstawicielem opozycji w prezydium Sejmu i w związku z tym jest gotów do rozmów z klubem PiS o funkcjonowaniu Sejmu.

"Wczoraj rozmawiałem z reprezentantami, właściwie liderami, wszystkich klubów, z Lewicą włącznie. Zachęcałem ich, żeby postąpili sprawiedliwie. (...) W mojej ocenie nie złamałem żadnego punktu regulaminu Sejmu" - mówił polityk KOnfederacji.

Ocenił, że kłamstwem były stwierdzenia polityków Lewicy, którzy zarzucali Bosakowi, że podczas incydentu z udziałem Brauna nie interweniował w trakcie jego wystąpienia, że marszałek Szymon Hołownia musiał go zmienić w prowadzeniu obrad, by zakończyć wystąpienie Brauna. Ocenił też, że rolą prowadzącego obrady nie jest ocenianie słów padających z mównicy.

Odnosząc się do sytuacji Grzegorza Brauna, Bosak powiedział, że jest on zawieszony w klubie Konfederacji. "Jeżeli chodzi o nasze wewnętrzne sprawy, jesteśmy na etapie przygotowywania się do startu w wyborach samorządowych, i do wyborów do europarlamentu. Jesteśmy na etapie budowania szerszego porozumienia wokół Konfederacji, a nie dzielenia się" - powiedział poseł, pytany o kroki Konfederacji w związku z uchyleniem immunitetu Braunowi.

Lewica: Bosak "nie dorósł" do tego, by zdystansować się w roli wicemarszałka od swojego obozu politycznego

Krzysztof Bosak nie zareagował na antysemicki wybryk Grzegorz Brauna, nie dorósł do tego, żeby zdystansować się od swojego obozu; apeluję o głosowanie za odwołaniem go z funkcji wicemarszałka - mówiła posłanka Lewicy Paulina Matysiak w środę w Sejmie.

Sejm w środę po południu zajął się wnioskiem Lewicy o odwołanie Krzysztofa Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu; wniosek ma związek z zachowaniem posła Konfederacji Grzegorza Brauna. W grudniu poseł Konfederacji Grzegorz Braun, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe, prysnął też w twarz jednej z uczestniczek obchodów. Następnie pojawił się na mównicy sejmowej w czasie, gdy obradom przewodniczył wicemarszałek Bosak. Obrady przejął marszałek Szymon Hołownia. Lewica złożyła wniosek o odwołanie Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu, argumentując, że umożliwił Braunowi wygłoszenie antysemickiego wystąpienia, w którym m.in. nazwał uroczystość zapalenia świec chanukowych "rasistowskim".

Wniosek podczas środowej debaty w Sejmie przedstawiła posłanka Lewicy Paulina Matysiak. Przypomniała incydent z udziałem posła Brauna z grudnia i zwróciła uwagę na reakcję Bosaka. "Oczywiście marszałek nie jest w stanie pilnować każdego posła i zapobiec każdemu skandalicznemu wybrykowi, ale jest coś, co marszałek nie tylko może, ale ma obowiązek zrobić: dbać o porządek obrad i powagę Sejmu RP. Tymczasem poseł Braun po swoim żenującym występnie wszedł na salę plenarną Sejmu i powtarzał swoje słowa z mównicy sejmowej" - powiedziała.

"Poseł Krzysztof Bosak, który jako wicemarszałek Sejmu prowadził wtedy obrady, nie zareagował, nie przerwał obrad, nie pouczył posła Brauna, nie zrobił absolutnie nic. Nikt nie jest na tyle naiwny, że liczył na jakąś reprymendę ze strony posła Bosaka wobec swojego kolegi z klubu, ale można i należy wymagać spełnienia obowiązków wynikających z zajmowanej funkcji. Jednak to marszałek Sejmu Szymon Hołownia musiał przyjąć prowadzenie obrad i te obowiązki wykonać. Ta sytuacja w sposób oczywisty dowodzi, że Krzysztof Bosak nie ma kompetencji, żeby sprawować urząd wicemarszałka Sejmu" - powiedziała Matysiak.

Jak oceniła, Bosak "nie dorósł" do tego, by zdystansować się w roli wicemarszałka od swojego obozu politycznego. "Zasiadając na fotelu marszałka reprezentuje się Sejm, a nie swoich kolegów" - oświadczyła Matysiak, oceniając, że zachowanie Bosaka to nie był "błąd żółtodzioba", ale działanie na rzecz partyjnego interesu. "Bosak wie, że po ostatnich wyborach i swoim wyniku Konfederacja nie może pozwolić sobie stratę Grzegorza Brauna i jego posłów (...) Bez jego poparcia Konfederacja nie będzie w stanie stworzyć klubu parlamentarnego" - stwierdziła, dodając, że w związku z tym Bosak jako wicemarszałek będzie również w przyszłości tolerował podobne zachowania Brauna.

Matysiak zaapelowała do posłów o głosowanie za jego odwołaniem.

Następnie w debacie w imieniu Lewicy głos zabrał poseł Adrian Zandberg, który potwierdził poparcie Lewicy dla odwołania Bosaka z funkcji wicemarszałka i podkreślił, że "w polskim Sejmie nie ma miejsca na przemoc i antysemickie ekscesy". "Marszałek Sejmu i wicemarszałkowie powinni stać na straży zasad. To powinna być oczywistość, a niestety tak nie jest" - stwierdził, nawiązując do incydentu z udziałem Brauna i reakcji Bosaka.

"Trzeba, by dziś na tej sali sejmowej wybrzmiało jasno i jednoznacznie: historia i kultura Żydów polskich jest integralną częścią historii kultury polskiej" - dodał. "Nie da się ich z kultury polskiej wymazać, i nie uczyni tego żaden opętany nienawiścią rasista z gaśnicą w ręku" - oświadczył. Jak mówił, Konfederacja miała szanse wykluczyć "opętanego nienawiścią polityka" ze swoich szeregów, ale nie wykorzystała jej.

"Dajecie mu dalej azyl, schronienie w swoich szeregach, więc sami przyjęliście polityczną odpowiedzialność za jego słowa i za to co robił" - ocenił Zandberg, dodając, że Bosak pozwolił na wyrażenie z sejmowej mównicy słów "odrażających i pełnych nienawiści, a potem pospieszył do ław sejmowych, by podać posłowi Braunowi rękę". "To dyskwalifikuje pana w roli marszałka" - stwierdził Zandberg, zapowiadając, że Lewica poprze wniosek o odwołanie go z funkcji wicemarszałka Sejmu.

Kowal (KO): debatujemy nad politycznym sumieniem Krzysztofa Bosaka

Obowiązkiem polityka jest powiedzieć "nie" i wyciągnąć konsekwencje. W tym sensie jest to także debata nad politycznym sumieniem Krzysztofa Bosaka, czy właściwie zareagował - powiedział Paweł Kowal (KO) podczas debaty nad odwołaniem Krzysztofa Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu.

"Czy to był jeszcze jeden szalony czyn jakiegoś mikro Nerona, który chciał coś podpalić, żeby zwrócili uwagę na niego na całym świecie? A może za tym jest coś więcej?" - pytał Kowal. Jego zdaniem, chodziło o to, żeby jeszcze raz zwrócić uwagę na Polskę w kontekście negatywnym, żeby zagrać antysemityzmem i uderzyć w polską tradycję.

"Nie przypadkiem zapalamy tutaj świece chanukowe, nie przypadkiem wisi tutaj krzyż. Bo my wiemy skąd jesteśmy, wiemy że w naszym kochanym kraju, na tej ziemi w czasie chanuki wielokrotnie świętowali nasi bracia Żydzi. I chcemy się odwołać do tej tradycji" - podkreślił.

Jak mówił, wniosek o odwołanie Bosaka jest zatem o tym, żeby takim zachowaniom - jak Brauna - powiedzieć "nie". "Trzeba powiedzieć twardo +nie+ takim ludziom. I mówię to też jako polityk centrowy, prawicowy, konserwatywny" - powiedział Kowal.

Zauważył, że środowa debata "jest o postawie i o tym jak reagujemy i kiedy reagujemy". "W tym sensie jest to także debata nad politycznym sumieniem Krzysztofa Bosaka. Czy właściwie zareagował. I w dzisiejszym głosowaniu my to będziemy oceniali" - dodał poseł KO.

"Istotą tej dyskusji jest postawa, w której ktoś przedstawia się jako patriota, a wali jak w bęben w reputację Polski na świecie - my się na to nie zgadzamy. Bo spowodowaliście tym czynem i waszą niejednoznaczną reakcją, że Polska doznała uszczerbku, tak jak doznawała ze względu na to co wyprawiała poprzednia koalicja" - mówił Kowal.

"Niech każdy z nas ma poglądy, jakie chce, ale niech szanuje naszą polską tradycję i niech nie wystawia Polski na pośmiewisko" - zaapelował.

Bosak: Wniosek Lewicy o moje odwołanie jest motywowany ideologicznie

Wniosek Lewicy o moje odwołanie z funkcji wicemarszałka Sejmu jest motywowany ideologicznie, wynika wyłącznie z niechęci do Konfederacji, a jego uzasadnienie jest naciągane - ocenił w środę w Studiu PAP wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Bosak w Studiu PAP ocenił, że wniosek Lewicy jest motywowany ideologicznie. "Wynika wyłącznie z niechęci do Konfederacji. Jego uzasadnienie jest absolutnie naciągane. Nie mieliśmy wcześniej precedensów stosowania odpowiedzialności zbiorowej na marszałkach, wicemarszałkach za to, co robią posłowie" - podkreślił. "Odpowiedzialność posłów za swoje czyny powinna być spersonalizowana" - dodał.

Bosak wyraził przekonanie, że prowadząc obrady nie złamał żadnego punktu regulaminu Sejmu. "Robiłem to, co jest pracą marszałka i wicemarszałków, czyli prowadziłem obrady umożliwiając zabieranie głosu posłom niezgadzającym się ze sobą, mającym często skrajnie odmienne poglądy, ale zabierającym głos w pewnym porządku i dyskutującym ze sobą w ramach regulaminu w sytuacji bardzo emocjonalnej" - powiedział wicemarszałek.

W tym kontekście ocenił, że Lewica chciałaby cenzury. "Oni by chcieli, żeby prowadzenie obrad polegało na tym, że udziela się głosu tylko tym, z którymi się zgadzamy. Nie na tym polega parlamentaryzm i demokracja i to trzeba Lewicy powtarzać" - zaznaczył. "Gdybyśmy chcieli robić to co chce Lewica albo Platforma, to byśmy się tam zapisali" - podkreślił Bosak.

Przypomniał jednocześnie, że Konfederacja potępiła zachowanie Brauna.

Bosak na uwagę, że część ugrupowań parlamentarnych jeszcze nie podjęła decyzji jak zagłosuje w jego sprawie, powiedział, że podchodzi do tego ze spokojem i każdy wynik głosowania zaakceptuje.

Jednocześnie poinformował, że we wtorek rozmawiał z szefem klubu PiS Mariuszem Błaszczakiem, by go przekonać do głosowania przeciwko wnioskowi Lewicy. Zwrócił uwagę, że jako jedyny członek Prezydium Sejmu, który sprzeciwiał się wygaszaniu mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. "Uważam, że jest naturalne, że jak jest instynkt samozachowawczy i pewna elementarna zdolność do współpracy w klubie PiS, to przynajmniej wstrzymanie się (w głosowaniu - PAP) to byłoby minimum na co liczę" - przyznał Bosak.

Mentzen: Krzysztof Bosak nie zrobił nic, co by usprawiedliwiało usunięcie go z Prezydium Sejmu

Na wniosek Lewicy próbujecie tutaj zastosować odpowiedzialność zbiorową. Dobrze wiecie, że Krzysztof Bosak nie zrobił nic, co by usprawiedliwiało usunięcie go z Prezydium Sejmu - powiedział Sławomir Mentzen (Konfederacja) podczas debaty nad odwołaniem Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu.

Mentzen ocenił, że zastanawiające jest, iż koalicja mająca na sztandarach demokrację, parlamentaryzm, poszanowanie dla mniejszości, chce doprowadzić do sytuacji, w której opozycja nie będzie miała żadnego przedstawiciela w Prezydium Sejmu.

"Na wniosek Lewicy próbujecie tutaj zastosować odpowiedzialność zbiorową. Dobrze wiecie, że Krzysztof Bosak nie zrobił nic, co by usprawiedliwiało usunięcie go z Prezydium Sejmu. Nie ma na tej sali zbyt wielu posłów dorównujących mu kulturą osobistą, umiejętnością debaty czy też prowadzenia rozmowy" - podkreślił.

Zaznaczył, że nie chodzi tutaj o zachowanie Krzysztofa Bosaka, ale o samą Konfederację. "W wielu sprawach się ze sobą różnicie, ale w tej jednej mówicie jednym głosem. Wolelibyście, żeby nas nie było, żebyśmy zniknęli, najlepiej razem z wszystkimi naszymi wyborcami. Budujecie system, w którym my jesteśmy wyłomem, jesteśmy błędem tego systemu, który chcielibyście jak najszybciej wyeliminować" - mówił.

Mentzen powiedział, że jest świadomy poziomu hipokryzji w Sejmie, ale w tym przypadku jest to coś "spektakularnego". Zwracając się do koalicji rządzącej wskazywał, że z jednej strony domagają się rozdziału kościoła od państwa, a z drugiej organizują w polskim Sejmie chanukę. "Domagacie się usunięcia z kodeksu karnego przestępstwa obrazy uczuć religijnych, po czym jesteście wybitnie zbulwersowani, że ktoś te uczucia religijne obraził. Jednocześnie nie przeszkadza wam zachowanie pani poseł Joanny Scheuring-Wielgus, która zakłócała przebieg mszy świętej" - wymieniał.

Jak ocenił, nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że Lewica "pełna jest oderwanych od rzeczywistości, zakłamanych hipokrytów". Dodał, że lewica od czasów sowieckich specjalizuje się w stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, karaniu za poglądy czy w naruszaniu wszelkich możliwych norm oraz zasad.

Zwracając się do koalicji rządzącej powiedział: "Zajmijcie się lepiej realizowaniem swoich obietnic wyborczych, bo za bardzo wam to nie idzie, zamiast tępieniem jedynej, normalnej, nie będącej totalną opozycją partii, która próbuje prowadzić tu normalną pracę parlamentarną".

PSL-TD: zagłosujemy przeciw odwołaniu Krzysztofa Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu

Nasz klub zagłosuje przeciw odwołaniu Krzysztofa Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu - powiedział w środę w Sejmie szef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk. Posłanka Barbara Oliwiecka (Polska 2050-TD) zaznaczyła, że w Prezydium Sejmu jest miejsce dla przedstawicieli wszystkich partii politycznych.

Szef klubu PSL-TD poseł Krzysztof Paszyk podkreślił podczas debaty, że jego klub nie widzi podstaw do tego, by odwołać Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu. "Będziemy - jako klub - głosować przeciwko wnioskowi o odwołanie" - oświadczył poseł ludowców.

Zaapelował jednocześnie do Bosaka o to, aby w przyszłości wszelkie niegodne zachowania, które mogą się pojawić także wobec jego środowiska politycznego, spotkały się ze znacznie bardziej stanowczą reakcją.

"Oczekujemy w kontekście tych zdarzeń, które dzisiaj powodują, że na pana temat rozmawiamy, stanowczej reakcji, stanowczego zachowania się, aby nie dawać i nie stwarzać takiego wrażenia, że jest z pańskiej strony jakieś przyzwolenie, jakaś taryfa ulgowa wobec osób, które reprezentują pana środowisko polityczne" - podkreślił Paszyk, zwracając się do Bosaka.

Posłanka Barbara Oliwiecka (Polska 2050-TD) powiedziała, że "rozumie brak doświadczenia wicemarszałka Bosaka i element zaskoczenia, odnośnie tego, że nie wiedział co, się dokładnie wydarzyło na korytarzu sejmowym". "Nie zrozumiałe i nieakceptowane jest natomiast to, że wicemarszałek Krzysztof Bosak powstrzymał się od głosu podczas posiedzenia prezydium nad karami dla posła Grzegorza Brauna" - podkreśliła.

Według niej, "w ocenie tego czynu nie powinno być żadnych moralnych wątpliwości". "Tu nie ma miejsca na kolesiostwo. Uruchomienie gaśnicy przez posła Grzegorza Brauna, zakłócenie obrzędu religijnego, skrzywdzenie niewinnych ludzi powinno skutkować jego natychmiastowym wykluczeniem z klubu. To byłby jednoznaczny wyraz braku akceptacji dla tego typu antysemickich i niebezpiecznych zachowań" - zaznaczyła Oliwiecka.

"Bez względu na wynik dzisiejszego głosowania jednoznacznie mówimy, że w Prezydium Sejmu jest miejsce dla przedstawicieli wszystkich partii wybranych w demokratycznych wyborach z koalicji i z opozycji, dla PiS, jak również dla Konfederacji" - oświadczyła posłanka Polski 2050.

PiS: chcecie pod pozorem sporów światopoglądowych przekonać Polaków do swoich haniebnych działań

Procedując wniosek o odwołanie wicemarszałka Krzysztofa Bosaka, chcecie pod pozorem sporów światopoglądowych przekonać Polaków do swoich haniebnych działań - powiedziała w środę w Sejmie Anna Milczanowska (PiS). Posłanka mówiła też o "sukcesach rządu PiS" i "koalicji wstydu".

Anna Milczanowska (PiS) podczas debaty zwróciła się najpierw do premiera Donalda Tuska, który przemawiał chwilę wcześniej - gdy Sejm debatował nad wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości o odwołanie szefa MKiDN Bartłomieja Sienkiewicza. "Pan zapomniał, że my w 2016 r. wprowadzaliśmy zapisy obniżające zarobki prezesów spółek Skarbu Państwa, jakie prawo ustanowiliśmy, żeby ścigać mafię paliwową, VAT-owską, że kilkaset miliardów (...) zatrzymaliśmy w budżecie państwa, dzięki czemu wprowadziliśmy (...) m.in. 800+, o którym pan premier Donald Tusk tu wspominał. Ale to są sukcesy rządu PiS, to że Polska gospodarczo tak świetnie się rozwijała" - powiedziała Milczanowska.

"Nie nazywajcie nas złodziejami, bo doskonale wiecie, jak prawda wygląda i nie kompromitujcie się, a zwłaszcza szef rządu - nie wypada. Po co to szyderstwo, po co ta pycha, po co to kłamstwo?" - pytała posłanka PiS.

"Procedując złożony przez Lewicę wniosek o odwołanie pana wicemarszałka Krzysztofa Bosaka, chcecie pod pozorem sporów światopoglądowych przekonać Polaków do swoich haniebnych działań" - zaznaczyła. Dodała, że "+koalicja 13 grudnia+ to koalicja wstydu". "Z najmniejszych pobudek: zemsty i strachu działacie nie tylko z pominięciem prawa, wręcz niszczycie i naruszacie jego elementarne zasady, z konstytucją RP, o której tyle mówiliście przez całe osiem lat (...) depczecie praworządność w Rzeczypospolitej Polskiej z ustawą zasadniczą na czele" - powiedziała posłanka PiS.

Odnosząc się do wniosku o odwołanie Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu, Milczanowska mówiła także o "bezprawnym zawłaszczeniu mediów", sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz zmianach m.in. w prokuraturze. "Wprowadzacie relokację imigrantów (...) będziecie sprzedawać majątek nasz narodowy, nie ma na to naszej zgody i mam nadzieję, że prezydium Sejmu również pójdzie wreszcie po rozum do głowy i przestanie się zgadzać część koalicji rządzącej na tego typu sprawy, które w Polsce się teraz dzieją" - zakończyła Milczanowska.

Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska przypomniała, odnosząc się do wypowiedzi Milczanowskiej, że Sejm zajmuje się wnioskiem o odwołanie Krzysztofa Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu.

W grudniu poseł Konfederacji Grzegorz Braun, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe. Następnie pojawił się na mównicy sejmowej w czasie, gdy obradom przewodniczył wicemarszałek Bosak. Obrady przejął marszałek Szymon Hołownia. Lewica złożyła wniosek o odwołanie Bosaka z funkcji wicemarszałka Sejmu argumentując, że umożliwił Braunowi wygłoszenie antysemickiego wystąpienia, w którym m.in. nazwał uroczystość zapalenia świec chanukowych "rasistowskim".

W środę Sejm ma głosować nad uchyleniem immunitetu Braunowi. We wtorek wniosek prokuratury w tej sprawie poparła komisja regulaminowa. Prokuratura zamierza postawić posłowie Konfederacji siedem zarzutów. (PAP)

Autorka: Paulina Kurek

pak/ itm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
abab2
Ja sie pytam dlaczego reszta (p)oslow nie glosowala? Gdzie byli w tym czasie? Za co biora pieniadze?
vacarius
Po cichu konfederacja robi sobie z brauna męczenika. I próbuje przeciągnąć polski nazistowski elektorat do siebie, który obchodził urodziny hitlera w lesie. Na szczęście niewiele jest takiego elektoratu w Polsce.
rozsadkunamtrzeba
Brawo koalicja
Zupełnie inne standardy niż za PIS, kiedy Konfederacja nie miała wicemarszałka
A lewica może co najwyżej popiskiwać
aszkenazyjski
Historia kultury Żydów jest częścią polskiej kultury, oczywiście
pani poseł Matysiak, ale wszystkich Żydów a nie sekty , odłamu
li tylko Chasydów.

Dlaczego nie zaproszono reprezentacji Żydów z wszystkich
gmin żydowskich w Polsce.

Chabad Lubawicz to tylko ułamek procenta haredich, których
jest w Izraelu
Historia kultury Żydów jest częścią polskiej kultury, oczywiście
pani poseł Matysiak, ale wszystkich Żydów a nie sekty , odłamu
li tylko Chasydów.

Dlaczego nie zaproszono reprezentacji Żydów z wszystkich
gmin żydowskich w Polsce.

Chabad Lubawicz to tylko ułamek procenta haredich, których
jest w Izraelu ok., 7%.

To sekta ,której korzenie sa w Rosji i nic dla Polski ani polskiej kultury
nie wniosła.

Do książek, pani poseł , do książek komunisto o polskim nazwisku
Zandberg.

Nie lansujcie się na Żydach bo my Żydzi na to nie pozwalamy.
eugeniuszt
Tusk i PO i pachołki szczekali na PIS teraz na Konfederację. Sami nie wiedzą co mówią. Brawo Tusk.
piotrkon
Ktoś zaznaczył swą pryncypialność , ktoś łaskawość względem opozycji. Piękna i bezkosztowa akcja marketingowa. Pan Bosak jest jednym z nielicznych merytorycznych posłów.
samsza
Dużo fobii i uprzedzeń, jakby to nie politycy tam byli a aktywiści. Jedni aktywiści nie lubią drugich, są zacietrzewieni, znamy to zewsząd, z komentarzy na bankier.pl też. Polityk usiądzie przy stole z każdym, bo ma sprawę do załatwienia. Wbijanie do głowy ludziom, że jest sposób na pacyfikację myślących inaczej, że jest to realne,Dużo fobii i uprzedzeń, jakby to nie politycy tam byli a aktywiści. Jedni aktywiści nie lubią drugich, są zacietrzewieni, znamy to zewsząd, z komentarzy na bankier.pl też. Polityk usiądzie przy stole z każdym, bo ma sprawę do załatwienia. Wbijanie do głowy ludziom, że jest sposób na pacyfikację myślących inaczej, że jest to realne, jest przyczyną tej głupawki, tej bez końca wymiany ciosów. Dawniej ludzie zajmowali się wymyślaniem tzw. zwyczajów, aby ludzie mogli żyć obok siebie, szanując innych, tych różnych też. Teraz prześcigają się, biegają do sądu, do urzędu, aby tylko kogoś uderzyć i rozjątrzyć. Pewnie to postęp, a minęło średniowiecze.
:)
jojo72
Bosak uratowany przez po/psl. To już wolałbym sam się odwołać ;)

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki