We wtorkowym handlu na GPW panowała spora zmienność naznaczona najpierw wzrostami i próbą przełamania najbliższych oporów na wykresie dużych spółek i finalnie porażką byków oraz zejściem indeksu pod kreskę. Według eksperta BM PKO krajowy rynek znalazł się w ciekawej sytuacji, która na WIG20 na razie nie wygląda na rozpoczęcie trendu wzrostowego. Kurs Wittchena zaliczył nowy historyczny szczyt po szacunkowych danych sprzedażowych.


Poranny handel na rynkach akcji dalej operował przy dobrym sentymencie znanym z ostatnich sesji. Niemiecki DAX poprawił roczne maksima i znalazł się niespełna 4 proc. od historycznego maksimum, lekko w górę podążał także WIG20 próbujący sforsować opór w rejonie 1800 pkt, głównie wspierany wzrostami sektora bankowego i PKN Orlen, podążającego za najmocniejszym wzrostem cen ropy od roku.
W drugiej części sesji to właśnie spadki banków, Orlenu i pogłębienie zniżek innych spółek surowcowych zaważyły na finale sesji, w którym WIG20 znalazły się pod kreską, przy lekko spadających benchmarkach na Wall Street, ale wciąż notowanym na plusie DAX-ie. Po południu nastąpiła publikacja danych z USA, sugerujących możliwe spowolnienie gospodarki oraz schładzanie amerykańskiego rynku pracy.
WIG20 spadł o 0,14 proc., WIG był niżej o 0,03 proc. Do góry poszły mWIG40 i sWIG80 o odpowiednio 0,16 proc. i 0,12 proc. Obroty przekroczyły 740 mln zł, z czego 515 mln dotyczyło WIG20.
"Krajowa giełda znalazła się w dość ciekawej sytuacji, gdyż w krótkim terminie mocniejsze są indeksy WIG i WIG20, jednak w średnim lepiej zachowuje się mWIG40, a szczególnie sWIG80, który ustanawia nowe maksima i kontynuuje tym samym rozpoczęty w październiku 2022 trend wzrostowy" - powiedział PAP Biznes analityk BM PKO BP, Przemysław Smoliński.

Zdaniem analityka ostatnie ożywienie na WIG20 wygląda raczej na ruch korekcyjny, a nie na rozpoczęcie nowego trendu wzrostowego.
"Niepokoi szczególnie wyraźnie słabsze zachowanie WIG20 względem niemieckiego DAX-a, który ustanawia nowe, 52-tygodniowe maksima. Na WIG20 do takich maksimów jest natomiast bardzo daleko. Sytuacja ta niestety przypomina tą z pierwszej połowy 2022 roku, kiedy to WIG20 był jednym z najsłabszych indeksów na świecie" – wskazał analityk BM PKO BP.
"Pierwszym oporem jest przełamane minimum z lutego br., które znajduje się na 1800 pkt i którego okolice są na dzisiejszej sesji testowane. Ważniejszym oporem dla mnie są okolice 1850 pkt, gdzie znajduje się linia szyi potencjalnej formacji głowy z ramionami (jedna z formacji sygnalizujących odwracanie trendu wzrostowego na spadkowy – PAP). Dopiero zanegowanie tej formacji i powrót powyżej linii szyi mógłby sugerować, że ostatnie wzrosty nie są tylko korektą, a na naszym rynku dzieje się coś bardziej optymistycznego" – dodał.
W WIG20 najwięcej spadły ceny akcji JSW (-2,6 proc.) oraz Cyfrowego Polsatu (-1,94 proc.), pod Kreską więcej był też kurs KGHM-u (-1,82 proc.), ale także ostatecznie PKN Orlen (-0,8 proc.), który zareagował na nagły spadek cen ropy.
Niżej były największe banki, jako PKO (-0,55 proc.), Pekao (-0,18 proc.) czy Santander (-0,4 proc.). Na rynku pokazały się dane NBP o zyskach sektora za pierwsze 2 miesiące 2023 r. i wzrost zysku o 49,1 proc. rdr.
Z drugiej strony kurs Aliora okazał się najlepszy w WIG20 podczas wtorkowej sesji, zyskując 2,37 proc. Wyżej były też notowania PZU (2,27 proc.) czy Kruka (2,17 proc.), dla którego analitycy BM mBanku w raporcie z 28 marca podnieśli cenę docelową akcji do 388,66 zł, utrzymując rekomendację "kupuj".
W drugiej linii wyróżnił się kurs Mo-Bruku (-13,81 proc.), który spadł po ogłoszeniu planów sprzedaży akcji przez głównego inwestora w procedurze ABB. Po wynikach zniżkował kurs Grupy Pracuj (-5,36 proc.). Z drugiej strony były mocniej rosnące ceny akcji Biomedu (5,77 proc.) i STS Holding (4,98 proc.).
Na szerokim rynku po wstępnych danych finansowych za I kw. nowe historyczne maksimum osiągnął kurs Wittchen (17,22 proc.). Spółka szacuje, że w ostatnich trzech miesiącach przychody ze sprzedaży były o 50 proc. większe niż rok temu. Korektę ostatnich wzrostów kontynuuje Atrem (-11,17 proc.), który w dodatku ogłosił, że w tym roku nie podzieli się zyskiem z akcjonariuszami.































































