REKLAMA

Krajowa Rada Drobiarstwa: Grypa ptaków i salomonella trzebią branżę. A wkrótce Zielony Ład

2021-04-29 14:17
publikacja
2021-04-29 14:17
Krajowa Rada Drobiarstwa: Grypa ptaków i salomonella trzebią branżę. A wkrótce Zielony Ład
Krajowa Rada Drobiarstwa: Grypa ptaków i salomonella trzebią branżę. A wkrótce Zielony Ład
fot. Artem Beliaikin / / Pexels

Branża drobiarska znalazła się w trudnym okresie. Duże straty spowodowała grypa ptaków, jest problem z salmonellą na fermach drobiu, czy ubezpieczaniem produkcji drobiarskiej, a wkrótce trzeba się będzie zmierzyć z wyzwaniami związanymi z tzw. Zielonym Ładem - informuje Krajowa Rada Drobiarstwa.

Jak zauważył podczas czwartkowej wideokonferencji prezes Krajowej Rady Drobiarstwa (KRD) Piotr Kulikowski, grypa ptaków, która wystąpiła w Polsce w tym roku na ogromną skalę, zamknęła dostęp do rynków krajów pozaunijnych. Spowodowała też spadek produkcji i kłopoty z pozyskaniem surowca.

Prezes zaznaczył, że epidemia to nie jedyny problem branży, kolejny to występowanie salmonelli. Ogniska tej choroby najczęściej stwierdzane są na fermach drobiu i tam właśnie - zdaniem Kulikowskiego - powinien być wzmocniony nadzór weterynarii. Trzeba też wdrożyć krajowy plan zwalczania salmonelli.

Zdaniem wiceprezesa KRD Władysława Piaseckiego, obecnie potrzebna jest integracja branży drobiarskiej. Do niedawna priorytetem było zwiększanie produkcji, ale czas ten minął. Teraz jest czas na współpracę, umowy kontraktacyjne, wdrożenie systemów jakościowych.

Według Kulikowskiego, powinien powstać "jednoznaczny" model kontraktacji, za który odpowiedzialność będzie ponosił "integrator". Wyjaśnił, że chodzi o cały proces produkcji. Obecnie jest tak, że każdy rolnik czy przedsiębiorca odpowiada tylko za mały fragment i jest skoncentrowany na tym, żeby maksymalizować swoje efekty tylko na tym fragmencie.

"Takie podejście wymaga zmian. Umowa kontraktacyjna powinna być obowiązkowa, zapewniająca partnerom uczciwe, dobre relacje ekonomiczne" - mówił prezes KRD. Dodał, że fragmentem rozwiązywania problemów branży powinno być wypracowanie modelu ubezpieczeń hodowlanych. Rozmowy w tej sprawie trwają już wiele lat.

"Mamy pomysły, jak drobiarstwo przez kolejne 10 lat powinno skuteczniej funkcjonować, chroniąc nie złych producentów, ale chroniąc mniejszych zarówno na poziomie fermy, jak i rzeźni. Żeby wszyscy, który wytwarzają dobry produkt w rozsądnej cenie mieli szanse przetrwać i uczestniczyć w rynku" - poinformował Kulikowski.

Jak mówił, wymaga to zmiany także po stronie komunikacji z rządem, bo w praktyce tzw. wolny rynek nie sprawdza się, gdyż zanim przedsiębiorca zbankrutuje, robi różne ruchy, które przynoszą szkodę całej branży. "Trzeba ucywilizować ten rynek. Wiemy, jak to zrobić, ale brakuje determinacji i wspólnego głosu" - podsumował.

Dyrektor KRD Dariusz Goszczyński wskazał zaś na zagrożenia dla branży, jakie niesie nowa unijna polityka rolna i tzw. Zielony Ład. Chodzi głównie o ograniczanie stosowania środków bakteriobójczych, zwiększenie dobrostanu zwierząt, a także ograniczenia bazy paszowej poprzez wyłączenie części gruntów pod uprawy ekologiczne.

Goszczyński podkreślił, że Komisja Europejska nie pokazuje oceny, jak takie zmiany wpłyną na rolnictwo i gospodarkę żywnościową.

Jak mówił, takiej analizy skutków reformy WPR dokonał Amerykański Departament Rolnictwa (USDA); wynika z niej, że wzrosną koszty produkcji i ceny, a europejskie rolnictwo utraci konkurencyjność na światowym rynku.

"Nie boimy się wzrostu wymagań, ale na równych zasadach. Nie może to mieć wpływu na bezpieczeństwo żywnościowe" - powiedział Goszczyński. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska

awy/ je/

Źródło:PAP
Tematy
0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jpelerj
Drobiarze tak płaczą, ale wiedząc o wymogach dobrostanu i np. zakazie chowu klatkowego, jeżdzili do Niemiec odkupować tanio klatki, których tamci drobiarze się pozbywali właśnie ze względu na nadciągające przepisy. Polacy chcieli wycwanić i oberwali a teraz proszą o wsparcie.
janekmaly
czyli wszystko zgodnie z planem, najpierw promocja wegetarianizmu, teraz zaczęło się obrzydzanie mięsa, nagonka na gazy od krów.
Na końcu będziemy jeść kotleciki warzywne od największego farmera USA - Billa Gatesa. Ziemie już skupił.
samsza
Czyli chodzi o to aby przedsiębiorca zanim zbankrutuje, nie robił różnych ruchów, proste.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki