REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kraj Więdnącej Wiśni znów rozczarowuje. MFW radzi: drukujcie!

2014-05-30 07:35
publikacja
2014-05-30 07:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Seria fatalnych danych z japońskiej gospodarki wciąż trwa. Jednocześnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaleca Bankowi Japonii dalsze luzowanie polityki monetarnej.

Nietęgie miny musieli mieć dziś ludzie odpowiedzialni za reformowanie japońskiej gospodarki. Po wczorajszych słabych, choć spodziewanych, informacjach o sprzedaży detalicznej, dziś do szerokiej publiczności trafił raporty o wydatkach gospodarstw domowych (-4,6% w ujęciu rocznym) i produkcji przemysłowej (-2,5%). Oba wskaźniki spadły najmocniej od pierwszego kwartału 2011 r., kiedy Wyspy Japońskie nawiedziło tsunami.

Rządzących ucieszyć mógł wzrost – a raczej wystrzał – kwietniowej inflacji CPI do 3,2% wobec 1,3% w marcu. We wskaźniku tym wyraźnie widać jednak efekt podniesienia od 1 kwietnia stawki podatku VAT z 5% do 8%. Mimo wszystko warto dodać, że wynik 3,2% oznacza, że inflacja w Japonii jest najwyższa od lutego 1991 r. Analitycy nie byli specjalnie zaskoczeni tym wystrzałem – ich prognozy zakładały odczyt jedynie o 0,1 pp. niższy.

Reklama

Idee fixe autorów „Abenomiki” jest doprowadzenie do długotrwałej i stabilnej inflacji na poziomie przynajmniej 2%. W tym celów kwietniu ubiegłego roku Bank Japonii ogłosił pionierski na skalę światową plan podwojenia podaży pieniądza i zwiększania bazy monetarnej w tempie 60-70 bilionów jenów (590-690 mld USD) rocznie.

Wakacje na giełdzie

Poprzez faktyczną dewaluację jena władze Japonii pod wodzą premiera Shinzo Abe i szefa Banku Japonii Harohiku Kurody zamierzały dźwignąć kraj z trwającej ponad dwie dekady stagnacji gospodarczej. Jednakże wzrost eksportu napędzany osłabieniem waluty okazał się wolniejszy od dynamiki importu, pozostawiając Japonię z rekordowym deficytem handlowym, topniejącymi pomniejszymi wskaźnikami makroekonomicznymi oraz najniższym od prawie dwóch lat wzrostem PKB.

Wczoraj „Wall Street Journal” poinformował, iż jeden z wysokich przedstawicieli Banku Japonii stwierdził, że jego zdaniem na ustabilizowanie inflacji na poziomie 2% potrzeba będzie jeszcze kilku lat, wobec czego nie uda się zrealizować postawionego przez Haruhiko Kurodę doprowadzenia do tego stanu już w marcu 2017 r. Po drodze japońską gospodarkę czeka jeszcze kolejna podwyżka podatku VAT – z 8% do 10 % - którą rząd zaplanował na październik 2015 r.

Dziś z planami Banku Japonii zgodził się Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według wydanego przezeń komunikatu, luźna polityka monetarna prowadzona przez BoJ powinna być utrzymana „przez wydłużony okres”, co w nowomowie banków centralnych oznacza przynajmniej kilka lat. Dodatkowo, zdaniem MFW władze monetarne Japonii powinny udzielać rynkowi „szerszych informacji” odnośnie do tego jakie aktywa zamierzają skupować oraz „aktywnie i szybko” działać w razie pojawienia się ryzyka stagflacji.

Gwoli ścisłości należy dodać, że MFW przyznaje, że japońska gospodarka potrzebuje nie tylko dalszego drukowania jenów, lecz także reform wewnętrznych, których wdrażanie musi przyspieszyć rząd.

Michał Żuławiński
Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rynki azjatyckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki