Wzrost cen paliw spowodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie może zwiększyć marcową inflację w Polsce o około 0,5 punktu procentowego - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Jednocześnie - w ocenie ekspertów - ceny artykułów codziennego użytku nie wzrosną znacząco przed Wielkanocą.


W raporcie wskazano, że w lutym br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,8 proc. rok do roku. Z danych UCE Research wynika też, że w ostatnich miesiącach panowała stabilizacja cenowa. W ocenie ekspertów obecny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie może zwiększyć dynamikę cen w sklepach, ale przed Wielkanocą podwyżki nie powinny być znaczące.
„Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie winduje ceny surowców energetycznych, a to przez łańcuch zależności uderzy w koszty transportu, produkcji i energii w Polsce. W konsekwencji przeniesie się na ceny na półkach sklepowych, o ile wzrosty cen energii i paliw utrzymają się przez kolejne miesiące” – zauważył dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Z kolei dr Michał Pronobis z Uniwersytetu WSB Merito zwrócił uwagę, że najszybciej mogą nastąpić podwyżki produktów, których ceny w największym stopniu zależą od kosztów transportu, takie jak żywność, produkty importowane, a także niektóre artykuły przemysłowe.
„Przed samą Wielkanocą nie dojdzie jednak do skokowego wzrostu cen, ponieważ proces przenoszenia kosztów w handlu detalicznym zwykle trwa kilka tygodni lub nawet miesięcy” - stwierdził Pronobis.
Autorzy raportu zalecają konsumentom „zachowanie spokoju i nieuleganie panice zakupowej”, ponieważ to właśnie ona mogłaby - w ich opinii - doprowadzić do zwiększenia skali podwyżek.
Robert Biegaj, konsultant merytoryczny raportu z Shopfully Poland ocenił, że wzrosty cen w sklepach przed Wielkanocą pozostaną na „standardowym” przedświątecznym poziomie, jak co roku.
„Detaliści będą się starali za wszelką cenę nie wystraszyć klientów przed najgorętszym okresem zakupowym” - stwierdził.
Pronobis szacuje, że wzrosty cen paliw wywołane wojną w Zatoce Perskiej i blokadą Cieśniny Ormuz mogą w marcu podnieść inflację o około pół punktu procentowego.
„Sytuacja jest dynamiczna i trudno oszacować dokładny efekt proinflacyjny. Jeśli napięcie utrzyma się dłużej, możliwy jest wtórny impuls inflacyjny, wynikający z przenoszenia wyższych kosztów energii i transportu na ceny kolejnych produktów i usług. Wówczas szok może być już silniejszy i bardziej trwały – zaznaczył.
Dane pochodzą z raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza objęła ceny 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą ponad 84 tys. cen detalicznych z ponad 39,5 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych, docierających z ofertą do większości konsumentów w Polsce. (PAP)
gkc/ mrr/























































