Drugi tydzień lutego stał pod znakiem raczej kosmetycznych obniżek cen paliw w Polsce. Jednakże analizując stawki w rafineriach, nie bardzo można oczekiwać istotnych przecen w detalu.


W połowie lutego litr benzyny Pb95 kosztował przeciętnie 6,16 zł/l i był o trzy grosze tańszy na litrze niż tydzień wcześniej. Olej napędowy tankowano średnio po 6,31 zł/l, co oznaczało spadek także o 3 gr/l. Średnia detaliczna cena LPG pozostała bez większych zmian na poziomie 3,24 zł/l. W dalszym ciągu są to jedne z najwyższych cen autogazu po sierpniu 2022 roku.
Po delikatnych lutowych obniżkach benzyna i olej napędowy są średnio w skali całego kraju ponownie tańsze, niż były przed rokiem. Przeciętna cena Pb95 jest obecnie o 24 gr/l niższa niż pod w połowie lutego 2024 roku, zaś ON jest o 27 gr/l tańszy niż rok temu. Za to autogaz poszedł w górę o 34 gr/l, co było pokłosiem wprowadzenia unijnego embarga na dostawy z Rosji i wymuszoną konieczności przerzucenia się na dostawy z droższych źródeł.
W najbliższym czasie taniej raczej nie będzie
Po noworocznych zwyżkach notowania benzyny na nowojorskiej giełdzie ustabilizowały się w przedziale 2,00-2,20 USD za galon (czyli ok. 2,20 zł/l). W miarę stabilne są też londyńskie ceny oleju napędowego, które na giełdzie ICE w piątek przed południem wynosiły ok. 715 USD/t. Dobrą wiadomością dla polskich kierowców jest obserwowana od kilku tygodni siła złotego, dzięki czemu po raz pierwszy od października za dolara płacimy mniej niż 4 złote.
Wypadkową tego wszystkiego są w miarę stabilne ceny paliw w polskich rafineriach. 14 lutego Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po 4764 zł/m3, co po doliczeniu 23% VAT przekładało się na 5,86 zł/l. To o trzy grosze na litrze mniej niż przed tygodniem i praktycznie tyle samo co dwa tygodnie temu. Taki poziom cen hurtowych nie daje większych szans na istotny spadek stawek w detalu.

Podobnie jest w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniku płockiej rafinerii kosztował 4937 zł za m3. Po doliczeniu vatu dawałoby to 6,07 zł/l, a zatem o dwa grosze na litrze więcej niż przed tygodniem i tyle samo co dwa tygodnie temu. Także w przypadku ON w najbliższym czasie nie ma raczej co liczyć na większe zmiany średniej ceny detalicznej.
Jak zawsze trzeba przypomnieć, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 40% trafia w ręce państwa. Gdyby np. stawka VAT nadal wynosiła 8%, to benzyna mogłaby kosztować ok. 5,40 zł/l, a olej napędowy w granicach 5,60 zł/l. Władza mogłaby też znieść „opłatę emisyjną” wprowadzoną przez swych poprzedników, co pozwoliłby obniżyć ceny brutto o ok. 10 gr/l.



























































