REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szumowski: Do końca tygodnia będzie kilka tysięcy osób z zakażeniem koronawirusem

2020-03-30 15:24, akt.2020-03-30 16:24
publikacja
2020-03-30 15:24
aktualizacja
2020-03-30 16:24
Dodaj Bankier.pl w Google

Jestem przekonany, że na koniec tygodnia będzie kilka tysięcy pacjentów z potwierdzonym wynikiem koronawirusa – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Ocenił, że to dopiero początek epidemii w Polsce, a liczba chorych potrzebujących pomocy będzie wzrastać.

fot. Adam Guz / / Kancelaria Premiera RP

Minister powiedział, że dotychczas zakażenie koronawirusem wykryto u 1984 osób. 26 z nich zmarło. "Jestem przekonany, że na koniec tygodnia dojdziemy niestety do liczby pacjentów, którzy mają potwierdzony wynik koronawirusa, do kilku tysięcy" – powiedział.

"My nie jesteśmy w środku epidemii. To nie jest początek końca, to nawet nie jest koniec początku. My zaczynamy w tej chwili wzrost liczby chorych, którzy będą potrzebowali naszej pomocy" – powiedział.

Ocenił, że dzięki wprowadzonym przez rząd działaniom oraz dzięki zachowaniu Polaków mamy szansę ograniczyć gwałtowny napływ chorych do szpitali zakaźnych "w taki sposób, byśmy mogli leczyć tych pacjentów".

"Osiągniemy wydolność 5 tys. testów na dobę"

Jestem przekonany, że w tym tygodniu osiągniemy wydolność 5 tys. testów na dobę; testów nie brakuje i nie będzie brakowało - zapewniał w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Wakacje na giełdzie

Minister zdrowia poinformował, że została zmieniona definicja osoby dużego ryzyka i w tej chwili taką osobą jest każdy pacjent, który ma niewydolność oddechową i leży na jakimkolwiek OIOM-ie, pacjent z poważnymi objawami niewydolności oddechowej oraz każdy medyk, który się zetknął bez ochronnego stroju z pacjentem zakażonym, oraz każdy medyk z objawami, który pracuje na oddziale zakaźnym. "To są osoby, które będziemy testowali w pierwszej kolejności po to, żeby minimalizować ryzyko zakażenia innych pacjentów i zakażenia wzajemnego pomiędzy personelem medycznym

Minister zdrowia poinformował, że obecnie funkcjonuje 46 laboratoriów, które wykonują testy genetyczne. 46,5 tysiąca testów, a w ostatnich dniach blisko 4 tys. na dobę, co daje ok. 1200 testów na 1 mln mieszkańców.

Szumowski podkreślił, że wykonywane są również "szybkie testy", które nie są raportowane. Poinformował, że szybkich testów jest obecnie w Polsce 50 tys., a wkrótce dotrze 150 tys. Jak dodał, testów genetycznych jest obecnie 100 tys. rozdystrybuowanych w laboratoriach oraz kilkaset tysięcy zakontraktowanych na najbliższy czas.

"Tych testów nie brakuje i nie będzie brakowało. Oczywiście jest kwestia zwiększania mocy przerobowych laboratoriów, co też robimy. Jestem przekonany, że w tym tygodniu osiągniemy wydolność 5 tys. testów na dobę" - mówił Szumowski.

1,2 mld zł na środki ochrony medycznej

Środki ochrony osobistej trafią nie tylko do szpitali zakaźnych, ale też do pozostałych jednostek systemu ochrony zdrowia, a także służb - poinformował w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Wyjaśnił, że będzie to ponad 5 mln 200 tys. maseczek, prawie 32 tys. kombinezonów, ponad 6 mln rękawiczek.

Podczas konferencji prasowej Szumowski mówił, że do tej pory resort komunikował, że państwo jest odpowiedzialne przede wszystkim za szpitale zakaźne i placówki jednoimienne. "To pozostaje w mocy, na pierwszej linii frontu mamy osoby, które tam w tym jednostkach pracują i pacjenci z koronawirusem powinni trafiać przede wszystkim do tych szpitali" - zaznaczył.

Jednocześnie - jak mówił - sytuacja się zmienia i liczba stwierdzonych przypadków będzie w tysiącach. "To oznacza, że coraz większe ryzyko jest w pozostałych zakładach i miejscach, gdzie są leczeni pacjenci" - stwierdził.

Minister poinformował o decyzji o dystrybucji środków ochrony osobistej nie tylko do szpitali zakaźnych, ale też do pozostałych szpitali, POZ, aptek, ratownictwa medycznego, służb takich, jak policja i straż graniczna.

"W związku z tym dziś podjęta została decyzja o dystrybucji ponad 5 mln 200 tys. maseczek, prawie 119 tys. masek FFP2 i wyższych, prawie 32 tys. kombinezonów, ponad 6 mln rękawiczek, 41,5 tys. gogli ochronnych oraz 60 tys. 5-litrowych pojemników płynów dezynfekcyjnych. Zostaną rozdysponowane i do szpitali jednoimiennych, i do pozostałych jednostek ochrony zdrowia" - przekazał.

W ciągu ostatniego tygodnia w ramach interwencyjnych zakupów wydano ponad 1,2 mld zł na środki ochrony medycznej - poinformował w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. Jak dodał, sprzęt ten w tej chwili przylatuje do Polski.

"W ciągu ostatniego tygodnia w ramach takich interwencyjnych zakupów wydano ponad 1,2 mld na środki ochrony medycznej" - poinformował szef KPRM. Jak dodał, "ten sprzęt w tej chwili przylatuje do Polski". "Sukcesywnie jest i będzie dystrybuowany w pierwszej kolejności do szpitali jednoimiennych (zakaźnych), w dalszej kolejności do pozostałych placówek ochrony zdrowia oraz do służb, które dzisiaj pełnią funkcję na pierwszej linii frontu" - powiedział Dworczyk.

"10 tys. łóżek i 1200 respiratorów"

W oddziałach zakaźnych i szpitalach jednoimiennych mamy ok. 10 tys. łóżek i ok. 1200 respiratorów, z czego zajętych w tej chwili jest 1300 łóżek i 50 respiratorów. Mamy zatem jeszcze możliwość hospitalizowania dużych grup pacjentów – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szumowski podkreślił na konferencji prasowej w Warszawie, że jeśli chodzi o dostawy środków ochrony, "to nie jest koniec, lecz początek dostaw". Zapewnił, że będą one dystrybuowane do szpitali tak szeroko, jak będzie to możliwe.

Dodał, że pojawiały się pytania o stan szpitali jednoimiennych i oddziałów zakaźnych.

"W tej chwili w oddziałach zakaźnych i szpitalach jednoimiennych mamy ok. 10 tys. łóżek oraz ok. 1200 respiratorów, z czego zajętych w tej chwili jest 1300 łóżek oraz 50 respiratorów. W związku z tym mamy jeszcze możliwość hospitalizowania dużych grup pacjentów, ale to nie może nas uśpić, bo wzrost (zachorowań) w najbliższych tygodniach będzie wykładniczy, to będzie bardzo gwałtowny wzrost i oczekujemy bardzo gwałtownych przyrostów liczby osób zakażonych" – powiedział minister zdrowia.

"Nie rekomendujemy noszenia masek przez zwykłych obywateli"

W tej chwili skala zachorowań nie jest tak duża, żebyśmy rekomendowali noszenie masek przez zwykłych obywateli – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Minister Szumowski, zapytany na konferencji prasowej, czy zwykli obywatele powinni nosić maski, że "w tej chwili skala zachorowań nie jest tak duża, żebyśmy rekomendowali noszenie masek przez zwykłych obywateli". "W momencie gdy transmisja pozioma zacznie być coraz częstsza, wtedy zasadne będzie chronienie innych przed sobą, gdybyśmy my byli przypadkiem zarażeni" – dodał.

Zapytany, czy resort zdrowia prowadzi statystyki dotyczące liczby zakażonych lekarzy, szef MZ podkreślił, że "rodzaj zawodu nie jest raportowany przy zgłaszaniu zakażenia". Wskazał jednocześnie, że "oczywiście, dostajemy informacje od wojewodów, że np. duża część personelu może być poddana kwarantannie, bądź ma ryzyko zakażenia, natomiast w drugą stronę nie ma takich statystyk, ile wśród zakażonych jest personelu medycznego".

Szumowski odpowiedział również na pytanie, czy w razie konieczności wykonania testu na koronawirusa możliwe jest skrócenie czasu oczekiwania przez lekarzy na pobranie badań i otrzymanie wyniku. Zdaniem ministra, "jeżeli istnieje ryzyko, to ten wymaz powinien być zrobiony natychmiast, natomiast nie każdy pracownik zdrowia powinien robić sobie wymaz".

"Najważniejsze jest, żeby osoby, które się naraziły, mają podejrzenia, co do swojego zdrowia, żeby zrobiły ten wymaz" – podkreślił. Zauważył również że nie trzeba robić testów, jeżeli nie ma się objawów ani nie miało się bliskiego kontaktu z zakażonym.

"Bliskiego kontaktu, bo gdyby przyjąć kontakt w postaci pewnej odległości, to cały personel szpitali zakaźnych byłby traktowany jako ryzykowny, a oczywiście tak nie jest" – wskazał Szumowski.

Natomiast – dodał – "jeżeli się miało blisko kontakt bez środków ochronnych, to po odpowiedniej liczbie dni, żeby ten test mógł dać wynik pozytywny lub negatywny, powinno się go wykonać". 

"W żadnym kraju nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji"

W żadnym kraju na świecie nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji - powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Testuje się te osoby, które mają prawdopodobieństwo zakażenia, wtedy odsetek fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych wyników jest akceptowalny - dodał.

Minister zdrowia pytany na konferencji prasowej, czy jest planowane rozszerzenie kryteriów osób, które będą poddawane badaniom, odpowiedział: "my te kryteria zmieniamy sukcesywnie w zależności od stadium i drabinki epidemicznej". "Im wyżej jesteśmy, tym szerzej testujemy i tym więcej testów się wykonuje, aczkolwiek w większości krajów takich, gdzie zresztą krzywa przebiega w sposób bardzo płaski, np. w Danii, większość testów jest wykonywana u pacjentów z objawami" - mówił Szumowski.

Zaznaczył, że "w żadnym kraju na świecie nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji, dlatego że wtedy ilości wyników fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych przekraczałyby możliwości reakcji i dałyby fałszywy obraz sytuacji epidemicznej, a przez to mogłyby zaszkodzić i wprowadzić chaos".

Podkreślił, że "testuje się te osoby, które mają prawdopodobieństwo zakażenia, wtedy odsetek fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych wyników jest akceptowalny".

Szumowski dopytywany, co z medykami, którzy nie mają wyraźnych objawów choroby, a być może mieli kontakt z osobą, która również tych objawów nie ma, a była zarażona, powiedział, że "każdy medyk w tej chwili, który ma ryzyko zakażenia, czyli miał kontakt albo pracuje z pacjentem zakażonym na COVID i nie miał w jakimś momencie stroju ochronnego, jest narażony i może mieć test".

"Nie każdy medyk w ogóle w Polsce ma szansę na kontakt z pacjentem z COVID-em, w związku z tym tutaj należy zachować pewien zdrowy rozsądek i to nie my wyznaczamy standardy, kogo testować, tylko jest to w oparciu o wytyczne ekspertów" - zaznaczył.

Jak mówił, "ta definicja tzw. przypadku jasno określa - są to pacjenci, którzy mają zakażenia bądź niewydolność dróg oddechowych oraz medycy, którzy w kontakcie z pacjentem z COVID nie byli zabezpieczeni bądź też tacy, którzy pracują z pacjentem z COVID-em i mają objawy". "Oczywiście, jeżeli mamy objawy to medycy, jako osoby z tej pierwszej linii frontu, mają całkowity priorytet w testowaniu i przy tych objawach można również się zgłosić do przetestowania, ale objawach takich typowych" - podkreślił.

Szef resortu zdrowia na pytanie o to, kiedy kolejne środki medyczne mogą trafić do Polski oraz w jakich ilościach, odpowiedział, że nie będzie w tej chwili mówił o konkretnych terminach. "Nie chciałbym gdybać, jak będę miał sprzęt na magazynach to oczywiście o tym poinformuję. On już jest w trakcie dostaw, więc można powiedzieć, że praktycznie jest on zakontraktowany i kupiony, ale będziemy komunikować w momencie, kiedy będziemy go dystrybuować do podmiotów leczniczych" - wyjaśnił.

Szumowski odpowiadając na pytanie o to, czy młodzi ludzie, którzy do tej pory nie specjalnie przejmowali się możliwością zachorowań, powinni zacząć się martwić o swoje zdrowie, wskazał, że "każdy powinien się martwić o swoje zdrowie, ale też - co ważniejsze - każdy powinien się martwić o zdrowie innych". "Nawet osoby zarażone młode mają pewne ryzyko poważnych powikłań, ale co gorsza, jeżeli przechodzą tę infekcję w sposób skąpoobjawowy, mogą zarażać osoby, u których wywoła to tragiczny skutek". (PAP)

autorzy: Edyta Roś, Olga Zakolska, Karolina Mózgowiec, Wiktoria Nicałek, Dorota Stelmaszczyk, Katarzyna Krzykowska 

ero/ itm/ ozk/ joz/ kmz/ wni/ joz/ dst/ ksi/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
janek43
właśnie opatentowałem coś co zastępuje maseczkę- wkłada się dwie małe kulki z z papierowej chusteczki do dziurek nosa....
janek43 odpowiada bonvivant
do dziurek nosa żeby trochę filtrowały powietrze
bonvivant odpowiada janek43
Ok, już rozumiem, dzięki.
mario35x
to teraz trzeba złożyć do międzynarodowego biura patentowego wniosek i kasa bedzie plynac pelnym strumieniem :)
janek43
"Do końca tygodnia będzie kilka tysięcy osób z zakażeniem koronawirusem"- mam nadzieję że nie Pisiory.
khh
Hahaha, to ty nie wiesz, ze Bog nie jest z PiSem? Od 10 lat konsekwentnie im to udowadnia, ale jeden szczerbaty karlowaty pawian nie chce przyjac tego do wiadomosci. Przed ostatnimi wyborami tez jedyni "skasowani" kandydaci byli z PiSu i okolic. Do trzech razy sztuka, co?
samsza
Podsumowując: nie jest to środek, koniec, ani początek epidemii.
Na wojnie nie zakłada się klubów dyskusyjnych, teraz trzeba działać !!!
2kbb
Rząd i Szumowski chce zmobilizować ludzi do izolacji aby przerwać transmisję i rozprzestrzeniania się wirusa... Nie wiem o co chodzi z maseczkami. Przecież osoby zarażające powinni je nosić aby dalej nie zarażać. W Europie nie da się tak zgasić epidemii jak w jednorodnych Chinach. Przecież nie zamkną granic dla pracowników z Niemiec Rząd i Szumowski chce zmobilizować ludzi do izolacji aby przerwać transmisję i rozprzestrzeniania się wirusa... Nie wiem o co chodzi z maseczkami. Przecież osoby zarażające powinni je nosić aby dalej nie zarażać. W Europie nie da się tak zgasić epidemii jak w jednorodnych Chinach. Przecież nie zamkną granic dla pracowników z Niemiec Czech i innych a to oznacza że epidemia będzie się tliła jeszcze za 1,5-2 lata... PIS akurat poradzi sobie z epidemią ale niech oni przestaną wreszcie tak pierd...ć i robić z nasz baranów...
czerwony_wiewior
Kkoronawirus to pikuś, w porównaniu z zarazą jaka toczy nasz kraj od roku 2015. Teraz to widać coraz wyraźniej

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki