REKLAMA

Koronawirus podniesie emerytury? Eksperci boją się ucieczki z rynku pracy

2021-02-24 06:42
publikacja
2021-02-24 06:42
fot. Khongtham / Shutterstock

Świadczenia osób, które w tym roku przejdą na emerytury, będą o 5 proc. wyższe – policzyli demografowie. Eksperci obawiają się, że zacznie się ucieczka z rynku pracy - pisze w środowym wydaniu "Rzeczpospolita".

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita" Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zwróci się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, by sprawdził, w jaki sposób pandemia i wysoka umieralność w 2020 r. wpłyną na świadczenia. "Jeśli okaże się, że znacząco, poszuka sposobów, by te różnice zniwelować" - podaje "Rz".

Gazeta przytacza dane GUS, z których wynika, że w minionym roku zmarło 477 tys. osób – o 67 tys. więcej niż rok wcześniej. To - jak czytamy - efekt drugiej fali pandemii, bo w IV kwartale 2020 r. zarejestrowano o 60 proc. zgonów więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego.

"Covid-19 jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych. To głównie wyższa śmiertelność w tych grupach powoduje, że średnia długość życia się skraca" – mówi cytowany przez "Rz" demograf z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Piotr Szukalski. Jak dodaje, długość życia nie rośnie w zasadzie od 2016 r., ale nigdy dotąd spadki nie były aż tak duże. "W ubiegłym roku średnia trwania życia mężczyzn skróciła się o ok. 1,3 roku, a kobiet o 0,8" – tłumaczy ekspert i przypomina, że im krótszy przewidywalny czas życia, tym wyższe świadczenie.

Z analiz "Rz" przeprowadzonych na podstawie danych GUS wynika, że tylko ze względu na wyższą śmiertelność w ubiegłym roku emerytura osób, które przejdą na nią w tym roku, będzie o ok. 5 proc. wyższa. (...)

"Pandemię przetrwają silniejsi, którzy będą żyć dłużej. Czyli w kolejnych latach długość trwania życia będzie się okresowo sztucznie zwiększać, a wysokość świadczeń relatywnie zmniejszać – podkreśla prof. Szukalski.

Eksperci - jak pisze "Rz" - zwracają także uwagę, że taka sytuacja może się przyczynić do odpływu z rynku pracy starszych pracowników.

kkr/ krap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
lipsk
A Komisja Europejska dorzuca, że aż 40 procent mężczyzn w naszym kraju umiera przed 65. rokiem życia. Co to oznacza? Po pierwsze, że nawet do emerytury na starych zasadach nie dożywa u nas 4 na 10 mężczyzn. A ponad jedna trzecia Polaków i Polek w ogóle. Brzmi jak koszmar?! Owszem. I gdzie są składki tych ludzi co nie A Komisja Europejska dorzuca, że aż 40 procent mężczyzn w naszym kraju umiera przed 65. rokiem życia. Co to oznacza? Po pierwsze, że nawet do emerytury na starych zasadach nie dożywa u nas 4 na 10 mężczyzn. A ponad jedna trzecia Polaków i Polek w ogóle. Brzmi jak koszmar?! Owszem. I gdzie są składki tych ludzi co nie do żyli do emerytury. Pewnie znajdą się politycy co chętnie wiek przejścia na emeryturę podniosą wtedy problem rozwiąże się sam bo mało kto tej emerytury doczeka.
_jasko
Statystyka jest bezwzględna.
Pytasz się "Gdzie są składki tych ludzi co nie..."?
Otóż przechodzą na tych, którym zdrowie i szczęście pozwoliło przeżyć, zakładaną w dniu przejścia na emeryturę, średnią długość życia.
spedytor
Żądamy dziedziczności składek zgromadzonych w ZUS
andregru
Dobrze by było ale tych składek już nie ma zostały przeżarte przez młodych emerytów i proszę mi nie wmawiać że kasa dla nich jest z innego " worka " . Ich mniejszy "worek" siedzi z innymi workami w "worze" o nazwie deficyt budżetowy na który reszta społeczeństwa się dokłada .
ameba1
Raczej powinieneś żądać dobrowolności uczestnictwa w tej piramidzie finansowej.
shadow_xx odpowiada ameba1
To jest tylko marzeniem. Gdyby to weszło to ZUS straciłby ogromny dochód, a to kolejne obciążenie budżetu państwa, bo skądś trzeba brać pieniądze na wypłaty obecnym emerytom.

Ja bym jeszcze chciał, aby dotychczas odprowadzone składki przeszły do wybranej przez podatnika firmy, ale to już w ogóle abstrakcja
To jest tylko marzeniem. Gdyby to weszło to ZUS straciłby ogromny dochód, a to kolejne obciążenie budżetu państwa, bo skądś trzeba brać pieniądze na wypłaty obecnym emerytom.

Ja bym jeszcze chciał, aby dotychczas odprowadzone składki przeszły do wybranej przez podatnika firmy, ale to już w ogóle abstrakcja dla rządu, bo nie dość, że musiałby zasilić z budżetu dziurę powstałą po odejściu płatników to jeszcze musieliby znaleźć dodatkowe pieniądze na to, co już "zostało uskładane".

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki