Odniesienie do koronawirusa pojawiło się w większości opublikowanych do tej pory raportów rocznych spółek z GPW - wynika z badania Nobili Partners. Niewiele spółek poinformowało jednak do tej pory o negatywnym wpływie pandemii na ich plany inwestycyjne bądź dalszą działalność.
Choć koronawirusowe zamknięcie gospodarki rozpoczęło się w Polsce dopiero w lutym, już w raportach spółek za 2019 rok nie brakuje odniesień do pandemii. Z jednej strony takie jest zalecenie nadzorców (EMSA i KNF), z drugiej w raportach okresowych i tak funkcjonuje wymóg raportowania istotnych zdarzeń po sumie bilansowej. Nawet zatem jeżeli spółki publikują raport za 2019 rok, to przykładowo gdy robią to w marcu 2020 roku, to muszą wspomnieć o istotnych dla spółki wydarzeniach, które miały miejsce między końcem 2019 roku a publikacją raportu.
Sezon wyników za 2019 rok potrwa jeszcze do końca czerwca (wydłużono go o dwa miesiące z powodu pandemii), wiele spółek wynikami już się jednak zdążyło pochwalić. Analitycy Nobili Partners przeanalizowali roczne sprawozdania 175 polskich firm z GPW pod kątem raportowania wpływu koronawirusa na ich biznesy. Informacje na temat wpływu pandemii na biznes pojawiły się w 78 proc. sprawozdaniach z działalności zarządu i 72 proc. sprawozdań finansowych.
Spółki różnie widzą ryzyko
- W sprawozdaniu z działalności, które często jest potocznie określane jako część opisowa raportu rocznego, najczęściej jako miejsce odniesienia się do już widocznych bądź możliwych skutków koronawirusa spółki wybierały rozdział „Istotne czynniki ryzyka i zagrożenia”. Przy czym aż 44 proc. spółek zdecydowało się wyodrębnić ryzyka związane z pandemią COVID-19 jako zupełnie nowy czynnik ryzyka, i opisać w oddzielnym punkcie. Ponadto emitenci najczęściej przedstawiała możliwe dla ich biznesu skutki pandemii w opisach następujących ryzyk (jednym albo kilku): dotyczącego przyszłej sytuacji makroekonomicznej (41 proc.), możliwości zakłócenia działalności operacyjnej (38 proc.) lub wpływu na przyszłe wyniki biznesowe lub finansowe (25 proc.) - czytamy w raporcie Nobili.
Dodatkowo jak dotąd zaledwie 17 z badanych spółek (10 proc.) poinformowało w swoich raportach o negatywnym wpływie pandemii na ich plany inwestycyjne, a 10 (6 proc.) wskazała realne zagrożenie łańcucha dostaw. Jak dotąd jedynie 2 z 175 przebadanych spółek wskazało w nocie dotyczącej założenia kontynuowania działalności, że prowadzenie przez nie działalności jest zagrożone (choć należy pamiętać o ogólnej regule, ze dotąd spółki o słabszej kondycji zazwyczaj publikowały raporty roczne w ostatnich możliwych terminach, tj. pod koniec kwietnia).

Szczegóły wciąż u nielicznych
- Informacje o skutkach pandemii COVID-19 zawarte w opublikowanych dotychczas raportach okresowych, czyli raportach za rok 2019, siłą rzeczy mają jeszcze dość ogólny charakter. Wyniki naszego badania na szczęście wskazują, że w zdecydowanej większości większych przedsiębiorstw, a takimi najczęściej są spółki giełdowe, skutki pandemii nie osiągnęły jeszcze namacalnych, negatywnych rozmiarów. Z drugiej strony nadzorcy jasno wskazali, że w zakresie wpływu skutków pandemii oczekują w raportach analiz jakościowych i ilościowych. W przeanalizowanych dotąd raportach rocznych jedynie nieliczne spółki zdecydowały się na bardziej precyzyjne wyliczenia. Dlatego spodziewam się, że więcej tego typu szacunków zacznie się pojawiać w raportach za pierwszy kwartał tego roku, które będą publikowane przede wszystkim w maju - mówi Piotr Bieżuński, prezes Nobili Partners.
Przypomnijmy, że nadzorcy (europejski i polski) w swoich zaleceniach wskazali, iż: „spółki powinny zapewnić przejrzystość informacji o faktycznych i potencjalnych skutkach koronawirusa COVID-19, w zakresie możliwie jak najbardziej opartym na analizie jakościowej oraz ilościowej ich działalności, sytuacji finansowej i wyników finansowych w swoim końcowym raporcie finansowym za 2019 rok”.
Z aktualizacji wyników innego badania Nobili Partners dotyczącego innego typu raportów (tj. raportów bieżących), którym informował miesiąc temu Bankier, wynika, że dotąd jedynie 22 spółki z GPW były w stanie podać dokładne szacunki wpływu pandemii COVID-19 na ich finanse, publikując raporty typu profit warning – czyli raporty bieżące, wysyłane na podstawie rozporządzenia MAR, precyzyjnie informujące o wpływie danego zdarzenia czy okoliczności na aktualne albo przyszłe wyniki.
Dłuższe terminy mało popularne
Analitycy Nobili przypomnieli także, że 7 kwietnia zostały opublikowane przepisy, na mocy których spółki otrzymały nadzwyczajną możliwość przedłużenia o 60 dodatkowych dni (czyli najpóźniej do 29 lipca br.) terminu publikacji raportu za pierwszy kwartał 2020 r., oraz przedłużenia o dwa miesiące (czyli do końca czerwca br.) terminu publikacji raportu rocznego za rok 2019. Wydłużenie ma związek z koronawirusem i problemami w przygotowaniu sprawozdań, jakie może budzić trwające zamknięcie gospodarki. - W ciągu pierwszych dwóch tygodni obowiązywania tych przepisów z możliwości przesunięcia daty publikacji raportów okresowych (rocznych oraz kwartalnych) skorzystało 32 polskich spółek z warszawskiej Giełdy - czytamy w analizie Nobili.
– Z jednej strony każdy raport okresowy spółki z GPW jest podpisywany przez członków jej zarządu, co nadkłada bardzo dużą odpowiedzialność prawną oraz obowiązek sporządzenia go w sposób rzetelny, kompletny i prawdziwy, a wszyscy, nie tylko menedżerowie, działamy przecież w zupełnie nowych okolicznościach, i łatwo sobie wyobrazić niezwykle trudną sytuację w wybranych branżach, które najciężej przechodzą okres pandemii. Z drugiej strony zdecydowana większość spółek z GPW, bo jak dotąd zdecydowanie ponad 90 proc. nie zdecydowała się na wydłużenie terminu na przekazanie swoim akcjonariuszom tak ważnych dla nich danych finansowych i biznesowych. To cieszy, bo wskazuje, że pomimo nadzwyczajnych okoliczności większość spółek z GPW zachowała na ten moment możliwość prowadzenia komunikacji ze swoimi interesariuszami w niemal niezmienionym zakresie. To wystawia polskim giełdowym spółkom bardzo dobrą opinię po pierwszych kilku tygodniach od ogłoszenia pandemii – dodaje Piotr Bieżuński.
Warto jednak dodać, że np. w przypadku raportów rocznych, spółki i tak dysponują bardzo długim okresem na publikację raportu. Mają na to aż cztery miesiące od zakończenia roku obrotowego. Wiele podmiotów zwleka do samego końca, co niejednokrotnie pokazywaliśmy w tekstach na Bankier.pl.
O raporcie
Tekst powstał na podstawie raportu Nobili Partners pt. "Jak spółki z warszawskiej giełdy informują o skutkach i ryzykach wynikających z pandemii w swoich sprawozdaniach?". Analizę oparto na próbie 175 raportów rocznych spółek z GPW z siedzibą w Polsce, które zostały opublikowane od 6 lutego (raport, który zainaugurował sezon wynikowy) do 11 kwietnia (równy miesiąc od wydania zaleceń przez ESMA). Analizą były objęte spółki z siedzibą w Polsce, notowane na GPW, dla których rok obrotowy jest tożsamy z rokiem kalendarzowym.
Nobili Partners to ekspercka firma doradcza, świadcząca usługi dla spółek z zakresu relacji inwestorskich, compliance i bieżących oraz okresowych obowiązków informacyjnych, a także komunikacji korporacyjnej, doradztwa transakcyjnego i strategicznego, wdrażania działań w obszarze zrównoważonego rozwoju i zarządzania komunikacją w sytuacjach kryzysowych.



























































