W środowy poranek na światowych giełdach dominują spadki. Polscy inwestorzy czekają na antykryzysowy pakiet działań rządu.
Sytuacja na światowych rynkach finansowych można nazwać już krachem. Główne indeksy straciły po kilkadziesiąt procent i zakończyły wieloletnią globalną hossę. W Bankier.pl relacjonujemy wydarzenia na rynkach dzień po dniu.
Poniższy artykuł będzie sukcesywnie aktualizowany. Sytuacja na giełdach wciąż jest niezwykle dynamiczna. Jej pełny obraz znaleźć można w tabelach notowań: indeksów GPW, akcji GPW oraz indeksów światowych, walut i surowców.
Po godz. 14 WIG20 tracił blisko 3 proc.., choć momentami był nawet nad kreską. Po porannych wahaniach wczesnym popołudniem mWIG40 tracił 0,55 proc., a sWIG80 0,56 proc. Przypomnijmy również, że wczorajsza sesja w wykonaniu WIG20 (6,54 proc.) była czwartą najlepszą w historii, a warszawska giełda pozytywnie wyróżniała się na tle Europy (DAX w środę w górę tylko o 2,2 proc.).
Wśród dużych spółek w trakcie środowej sesji pozytywnie wyróżniali się państwowi gigadnci, którzy wcześniej mocno tracili: PGE, Tauron, PGNiG. Od poranka taniały akcje KGHM (-4 proc.), co wiązać można ze spadkiem cen miedzi na światowych rynkach. W dalszej części sesji walory dolnośląskiej spółki ograniczyły spadki do 1 proc.

Inwestorzy z GPW czekali dziś m.in. na antykryzysowy pakiet na firm, który przedstawił dziś rząd. Szczegółów zostały doprecyzowane przez prezydenta i premiera po zakończeniu Rady Gabinetowej. Omówienie propozycji zawartych w "Tarczy Antykryzysowej" zamieściliśmy w tym artykule.
Światowe turbulencje
Jako pierwsze na wczorajsze odbicie na Wall Street zareagowały giełdy azjatyckie. Euforii jednak nie było – spadki w Korei Południowej (-4,8 proc.), Hongkongu (-4,33 proc.) korespondują z ostatnimi potężnymi załamaniami rynku. Nieco mniejsze spadki obserwowano w Chinach (-1,83 proc.) oraz Japonii (-1,68 proc.).
Silne spadki obserwujemy też w połowie giełdowego dnia w Europie. Niemiecki DAX traci 5 proc., francuski CAC40 5,8 proc., a włoski FTSE MIB 2,5 proc.
Na czerwone otwarcie wskazują także kontrakty na amerykańskie indeksy (ok. 4 proc.). Środa to kolejny dzień, w którym osiągnięty został dzienny limit spadków, przez co notowania wstrzymano do otwarcia sesji na Wall Street.
Sporo dzieje się także na rynku surowców. Ropa brent spadła poniżej 30 dolarów za baryłkę, a miedź w Londynie do mniej niż 5000 dolarów za tonę. W dół idą także notowania platyny (-6 proc.), srebra (-5 proc.) i palladu (-3,6 proc.). Przecena dotyka także złota, które spadając o 2 proc. wyceniane jest na 1506 dolarów za uncję. Tymczasem na początku ubiegłego tygodnia żółty metal kosztował przez moment nawet ponad 1700 dolarów za uncję.
Planujemy kontynuację tematu

























































