W 2025 r. z Nowego Jorku wyprowadziło się więcej osób, niż się do niego wprowadziło, a wzrost liczby mieszkańców praktycznie się zatrzymał – wynika z analiz Citizens’ Budget Commission, think tanku zajmującego się finansami publicznymi.


Eksperci wskazują, że miasto wciąż traci mieszkańców na rzecz innych regionów USA, a jednocześnie słabnie napływ ludności w procesie migracji międzynarodowej, który wcześniej równoważył te straty.
Nowy Jork liczy obecnie ok. 8,5 mln mieszkańców. Według raportów Citizens’ Budget Commission utrzymuje się wyraźne ujemne saldo migracji wewnętrznej – rocznie nawet ponad 100 tys. osób więcej wyjeżdża do innych stanów, niż się z nich przeprowadza do miasta położonego u ujścia rzeki Hudson. Trend ten szczególnie dotyczy rodzin i klasy średniej, co analitycy wiążą głównie z wysokimi kosztami utrzymania oraz mieszkań.
W latach 2023–2024 liczba ludności rosła przede wszystkim dzięki migracji zagranicznej, jednak w 2025 r. jej skala wyraźnie się zmniejszyła. Dane Biura Spisu Ludności (Census) wskazują, że napływ ludności do Ameryki osłabł w tym okresie, co przełożyło się także na sytuację w innych największych miastach.
W efekcie, jak podkreślają analitycy, odpływ mieszkańców z Nowego Jorku do innych części kraju – szacowany na ponad 100–130 tys. osób rocznie – nie jest już w pełni kompensowany przez imigrację. Doprowadziło to do stagnacji, jeśli chodzi o wzrost liczby mieszkańców, po wcześniejszym okresie odbicia.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/




























































