Po sobotnim amerykańsko-izraelskim ataku na Iran afrykańska ropa naftowa, zwłaszcza nigeryjska, staje się droższa - już przekroczyła 78 dolarów za baryłkę - i bezpieczniejsza, ponieważ nie musi być transportowana przez zagrożoną Cieśninę Ormuz.


W sobotę tuż po pierwszych wybuchach, które słychać było w Teheranie, cena nigeryjskiej ropy naftowej Bonny Light przekroczyła 73 dolary za baryłkę, by po kilku godzinach sięgnąć 78,62 dolara, a analitycy oszacowali, że będzie ona dalej rosła i w najbliższych dniach przekroczy 80 dolarów w związku z konfliktem, który wpływa na infrastrukturę naftową w Iranie i Cieśninie Ormuz.
Kluczowy węzeł zablokowany. Kryzys w Cieśninie Ormuz
A już w sobotę wieczorem - jak poinformowała agencja Reutera - kilka dużych firm naftowych zawiesiło transport ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. Doszło do tego, gdy Teheran zakazał statkom wpływania do tej cieśniny, kluczowej dla handlu ropą naftową i gazem.
Rynki natychmiast doceniły afrykański surowiec jako atrakcyjniejszą alternatywą dla innych gatunków ropy, ponieważ pozwala uniknąć ryzyka związanego z transportem przez objęte działaniami wojennymi wody Bliskiego Wschodu.
Weekend uchronił nas przed paniką. Rozważany scenariusz to 150 dolarów za baryłkę
Cena baryłki ropy po eskalacji na Bliskim Wschodzie może w najbardziej pesymistycznym scenariuszu sięgnąć nawet 150 dol. - ocenili specjaliści skandynawskiego banku SEB w sobotniej analizie dla norweskiego serwisu e24. Analitycy przedstawili cztery możliwe warianty rozwoju sytuacji na rynku ropy.
Ceny ropy naftowej zostaną prawdopodobnie skorygowane już w niedzielę, podczas spotkania państw ją wydobywających, zrzeszonych w OPEC+. Tuż przed sobotnim atakiem Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran kilku delegatów na to spotkanie stwierdziło, że grupa kierowana przez Arabię Saudyjską i Rosję planowała w kwietniu niewielki wzrost produkcji - poinformował analityk Saxo Bank Ole Hansen.

Nigeria kontra Iran. Zmiana układu sił w wydobyciu
W Afryce największym producentem ropy naftowej i paliw pochodnych jest Nigeria, która w ubiegłym roku wydobywała około 1,48 mln baryłek dziennie, a jej największa rafineria Dangote przetwarza ponad 650 tys. baryłek ropy dziennie.
Dzienna produkcja Nigerii, choć duża w skali cierpiącej na brak nowoczesnej infrastruktury Afryki wynosi tyle, ile dzienny eksport objętego sankcjami Iranu, który - jak wynika z danych OPEC - wysyła od 1,3 do 1,5 mln baryłek dziennie, głównie do chińskich rafinerii.
Szybka zmiana cen ropy naftowej jest następstwem skoordynowanego sobotniego ataku militarnego na Iran przez siły amerykańskie i izraelskie. Prezydent USA Donald Trump wezwał Teheran, aby poddał się, ponieważ w przeciwnym razie poniesie poważne konsekwencje.
Iran odpowiedział atakami na Izrael i amerykańskie bazy wojskowe w pięciu krajach Bliskiego Wschodu. (PAP)
tebe/ mal/



























































