Prezydent Iranu Masud Pezeszkian pogratulował we wtorek swojemu narodowi "wielkiego zwycięstwa" w "dwunastodniowej wojnie wywołanej awanturnictwem i prowokacją" Izraela. W rozmowach z liderami państw arabskich Pezeszkian zapewnił też, że Iran jest gotowy na rozmowy z USA i nie dąży do zdobycia broni atomowej.


"Dzisiaj, po bohaterskim oporze naszego wielkiego narodu, którego determinacja tworzy historię, jesteśmy świadkami zawarcia rozejmu, który kończy tę dwunastodniową wojnę wywołaną awanturnictwem i prowokacją" Izraela - oświadczył Pezeszkian w pisemnym orędziu do narodu przekazanym przez państwową agencję prasową INRA.
We wtorek rano zawarto zawieszenie broni między Izraelem a Iranem. Konflikt trwał od 13 czerwca, gdy Izrael rozpoczął zmasowane bombardowania Iranu, deklarując, że ich celem jest zlikwidowanie zagrożenia ze strony irańskiego programu nuklearnego i rakietowego. Iran w odpowiedzi atakował Izrael rakietami i dronami.
USA i Izrael oskarżają Iran o przyspieszenie prac nad zdobyciem broni atomowej. Teheran konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom i podkreśla, że jego program nuklearny ma pokojowy charakter.
Przeczytaj także
Izraelska agresja wstrzymała toczące się od połowy kwietnia negocjacje między USA a Iranem, które miały doprowadzić do umowy ograniczającej program atomowy Teheranu.

Iran jest gotowy, by rozwiązywać z USA sporne kwestie w oparciu o międzynarodowe struktury - powiedział Pezeszkian we wtorek w rozmowie telefonicznej faktycznemu przywódcy Arabii Saudyjskiej Mohammedowi bin Salmanowi.
W rozmowie z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammedem bin Zajedem podkreślił, że jego kraj nie dąży do uzyskania broni atomowej, ale jest gotowy bronić swoich "uzasadnionych praw". Irański prezydent poprosił też swojego emirackiego odpowiednika o przekazanie tego stanowiska władzom USA.
W nocy z soboty na niedzielę USA zbombardowały trzy irańskie obiekty jądrowe. Trump ogłosił ich całkowite zniszczenie, wiceprezydent J.D. Vance tego nie potwierdził, ale powiedział, że uderzenie "znacząco opóźniło" rozwój irańskiego programu nuklearnego.
Przeczytaj także
Biuro premiera Benjamina Netanjahu poinformowało po zawarciu rozejmu, że Izrael osiągnął wszystkie swoje cele w operacji przeciwko Iranowi. Podkreślono, że "Izrael wyeliminował podwójne zagrożenie dla swojego istnienia", stwarzane przez programy broni nuklearnej i rakiet balistycznych.
Ministerstwo zdrowia Iranu przekazało we wtorek, że w izraelskich i amerykańskich atakach zginęło co najmniej 610 osób. Resort dodał, że ponad 4,7 tys. zostało rannych. W irańskich nalotach śmierć poniosło 28 mieszkańców Izraela.
Netanjahu: To historyczne zwycięstwo; Iran nie zdoła odbudować swojego programu nuklearnego
Premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił we wtorek wieczorem, że zakończona kampania przeciwko Iranowi była "historycznym zwycięstwem", które przetrwa pokolenia. Iran nie będzie miał broni atomowej i nie zdoła odbudować swojego programu atomowego - podkreślił izraelski przywódca.
Netanjahu podkreślił, że Izrael "nigdy nie miał w Białym Domu takiego przyjaciela jak Donald Trump" i podziękował mu za wspólną walkę z rozwojem irańskiego programu atomowego. Dodał, że amerykański nalot na ośrodek w Fordo zniszczył zlokalizowany tam zakład wzbogacania uranu.
"Cały program nuklearny Iranu poszedł na marne (...) jeżeli ktoś w Iranie będzie chciał go odbudować, będziemy działać z tą samą determinacją i siłą, by udaremnić każdą taką próbę" - zaznaczył izraelski premier w przemówieniu do narodu.
"Podkreślam - Iran nie będzie miał broni atomowej" - oświadczył Netanjahu.
Dodał, że Izrael zadał również "miażdżące ciosy samemu reżimowi zła". Zapowiedział, że w miejsce sponsorowanej przez Iran "osi zła", powstanie "oś dobrobytu i pokoju narodów regionu".
Netanjahu przekazał też, że teraz uwaga Izraela skupi się na Strefie Gazy. "Musimy pokonać Hamas i uwolnić zakładników" - oznajmił.
We wtorek rano zawarto zawieszenie broni między Izraelem a Iranem. Konflikt trwał od 13 czerwca, gdy Izrael rozpoczął zmasowane bombardowania Iranu, deklarując, że ich celem jest zlikwidowanie zagrożenia ze strony irańskiego programu nuklearnego i rakietowego. Iran w odpowiedzi atakował Izrael rakietami i dronami.
USA i Izrael oskarżają Iran o przyspieszenie prac nad zdobyciem broni atomowej, która byłaby egzystencjalnym zagrożeniem dla izraelskiej państwowości. Teheran konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom i podkreśla, że jego program nuklearny ma pokojowy charakter.
W nocy z soboty na niedzielę USA zbombardowały trzy irańskie obiekty jądrowe. Trump ogłosił ich całkowite zniszczenie, wiceprezydent J.D. Vance tego nie potwierdził, ale powiedział, że uderzenie "znacząco opóźniło" rozwój irańskiego programu nuklearnego.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian we przemówieniu we wtorek również pogratulował swojemu narodowi "wielkiego zwycięstwa" w "dwunastodniowej wojnie wywołanej awanturnictwem i prowokacją" Izraela.
Trump we wtorek po południu w emocjonalnym wystąpieniu dla mediów zarzucił obu stronom naruszanie rozejmu. Powiedział, że Izrael "dowalił" Iranowi tuż po wyrażeniu zgody na rozejm. Przyznał, że jest rozczarowany oboma krajami, a zwłaszcza Izraelem. "Są to dwa kraje, które walczą od tak dawna i tak usilnie, że już nie wiedzą, k..., co robią" - oburzył się prezydent.
Departament Stanu: zawieszenie broni się utrzymuje, Trump jest zadowolony
Zawieszenie broni między Iranem i Izraelem się utrzymuje, a prezydent Trump jest z tego zadowolony - powiedziała we wtorek rzeczniczka Departamentu Stanu Tammy Bruce.
Bruce dodała, że choć jeszcze we wtorek rano dochodziło do wymiany ognia między Izraelem i Iranem, to potem walki ustały.
"Myślę, że gdy przyjrzymy się dokładnie temu, jak wyglądał ten dzień, to zauważymy, że miały miejsce pewne działania, które ustały, zawieszenie broni weszło w życie, a prezydent jest zadowolony" - powiedziała.
Jeszcze we wtorek rano prezydent Trump wyrażał wściekłość na Izrael i Iran, że nie przerwały ostrzałów rakietowych, kierując swój gniew głównie przeciwko Izraelowi. Od tego czasu nie odnotowano potwierdzonych doniesień o złamaniu rozejmu.
Jednocześnie Bruce odmawiała odpowiedzi na pytanie, jak monitorowane jest zawieszenie broni, jak dalej będą przebiegać negocjacje z Iranem na temat jego programu atomowego, jaki jest status irańskich zapasów wzbogaconego uranu i czy - jak we wtorek sugerował Trump we wpisie w mediach społecznościowych - zniesione zostaną sankcje na podmioty eksportujące irańską ropę naftową do Chin.
"To, jak będziemy postępować dalej, zależy od prezydenta Stanów Zjednoczonych" - zaznaczyła. Dodała, że celem USA będzie zapewnienie, że Iran nie będzie mógł odbudować swojego programu nuklearnego i skonstruować broni jądrowej.
Pytana o przesłanie dla Irańczyków uciskanych przez irański reżim w obliczu wykluczenia przez Trumpa dążenia do zmiany reżimu Bruce odparła, że "przyszłość Iranu jest w rękach narodu irańskiego".
osk/ mms/
Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ zm/
Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ mms/





























































