Komisja śledcza ds. Pegasusa zawnioskuje do sądu o ukaranie b. szefa SWW Andrzeja Kowalskiego za niestawiennictwo na poniedziałkowe przesłuchanie. Zdaniem komisji, świadek nieskutecznie usprawiedliwił swoją nieobecność, powołując się na orzeczenie TK o niekonstytucyjności komisji.


W poniedziałek komisja planowała przesłuchać byłego szefa Służby Wywiadu Wojskowego Andrzeja Kowalskiego, jednak ten się nie stawił. Poinformował o tym w piśmie dostarczonym do Kancelarii Sejmu. Jako powód nieobecności na przesłuchaniu, Kowalski wskazał orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 10 września br. o niekonstytucyjności komisji.
"Taki powód nie jest skutecznym usprawiedliwieniem niestawiennictwa się, a pan Kowalski został skutecznie powiadomiony (o przesłuchaniu) i wezwanie otrzymał z rąk funkcjonariuszy policji" - podkreśliła przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (PSL-TD).
W związku z tym, komisja zdecydowała, że zawnioskuje do Sądu Okręgowego w Warszawie o ukaranie b. szefa SWW i wyznaczy drugi termin przesłuchania.
10 września br. Trybunał Konstytucyjny po skardze posłów PiS orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją. Sędzia Stanisław Piotrowicz, uzasadniając decyzję Trybunału mówił wtedy, że sejmowa uchwała o powołaniu komisji śledczej ws. Pegasusa została "dotknięta wadą prawną". Według TK Sejm podejmował uchwałę, obradując "w niewłaściwym składzie", poprzez uniemożliwienie sprawowania mandatów poselskich Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi (którzy zostali skazani prawomocnym wyrokiem). (PAP)

del/ par/



























































